Telewizja w komórce nie zdąży na olimpiadę

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 23-01-2008, 00:00

Telewizja mobilna będzie

Telewizja mobilna będzie

później, niż się spodziewano.

Problemem jest brak decyzji

w sprawie częstotliwości,

ale też waśnie firm.

Miało być tak pięknie. Telewizja mobilna w formie zaawansowanych testów miała ruszyć na olimpiadę w Pekinie. Wybrańcy mogliby wtedy oglądać niektóre relacje z zawodów na ekranie telefonu komórkowego. Teraz ten termin jest mocno zagrożony.

— Teoretycznie przygotowanie się w pół roku jest możliwe, ale wydaje się, że przeprowadzenie testowej emisji na szerszą skalę w tym terminie będzie bardzo trudne — mówi Krzysztof Dzięcioł, dyrektor departamentu strategii produktów Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era i Heyah.

Gdzie kucharek...

Przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji (PIIT) jest zrzeszonych 12 firm, które mają wypracować wspólne standardy dla telewizji mobilnej. Z końcem stycznia mija termin ważności obecnych testów telewizji w komórce. Od lutego testy miało przeprowadzać konsorcjum.

— Taki był pierwotny plan. TP EmiTel sygnalizował, że porozumienie nie będzie takie proste. Usługa jest skomplikowana, a dodatkowo wymaga koordynacji 12 podmiotów, z których każdy ma nieco odmienną wizję — przekonuje Andrzej Kozłowski z EmiTela.

Konsorcjum zrzeszające obok czterech operatorów telefonii komórkowej także firmy medialne, takie jak Agora czy Eurozet, oraz dostawców sprzętu i operatorów infrastruktury nadawczej skupia zbyt wiele różnych grup interesów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że pojawiają się wątpliwości, kto ma w konsorcjum rządzić i kto wyłoży pieniądze.

— Głównym motorem rozwoju telewizji mobilnej są operatorzy telefonii komórkowej, co nadawcom nie bardzo się podoba — mówi Wacław Iszkowski, prezes PIIT.

Jedynym podmiotem, który potwierdził, że złożył wniosek o dalsze przeprowadzanie testów, jest należący do Telekomunikacji Polskiej TP EmiTel. Może on przeprowadzać testy w imieniu konsorcjum. Ale nie chce tego robić za darmo.

— Ważne, aby kwestie finansowania — także dalszych testów — rozstrzygnąć prawnie, aby żaden podmiot nie był jednostronnie obciążony kosztami — wyjaśnia Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PTK Centertel, operatora sieci Orange.

Wygląda na to, że na ostateczne porozumienie trze- ba będzie jeszcze chwilę poczekać.

— Będzie sukcesem, jeśli określenie zasad współpracy i wypracowanie modelu biznesowego uda się wypracować w pół roku — mówi Wacław Iszkowski.

Czekanie na strategię

Wszyscy uczestnicy porozumienia jak mantrę powtarzają jedno — trudno im zaangażować pieniądze, jeśli nie wiedzą, czy będzie szansa na komercyjny start usługi. A to jest wielką niewiadomą, dopóki rząd i Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) nie określą jasno, kiedy udostępnią częstotliwości do usług telewizji mobilnej. Wcześniej musi powstać strategia cyfryzacji kraju, której nie udało się opracować kilku kolejnym rządom.

Na razie UKE przedłuża o miesiąc status quo.

— UKE przedłuży do końca lutego obecne testy. Jeśli do tego czasu konsorcjum uda się wypracować porozumienie, otrzyma zezwolenie na testy ogólnopolskie. Jeśli nie — będziemy wydawać pojedyncze pozwolenia na testy, ale nie na dłużej niż pół roku. Mamy nadzieję, że rząd w ciągu pół roku opracuje strategię cyfryzacji — podsumowuje Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane