Telewizja wchodzi na minę

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 15-01-2007, 00:00

Bronisław Wildstein planuje prawdziwą rewolucję. Myśli o sprzedaży majątku, większych inwestycjach. I... zwolnieniach.

Zarząd TVP szykuje rewolucyjne zmiany

Bronisław Wildstein planuje prawdziwą rewolucję. Myśli o sprzedaży majątku, większych inwestycjach. I... zwolnieniach.

Telewizja Polska jest jak mityczny Lewiatan. Z tą nieefektywną, nieruchawą strukturą usiłowało walczyć już kilku prezesów. Żadnemu się nie udało. Teraz do reformy przymierza się zarząd pod wodzą Bronisława Wildsteina.

— Ten rok będzie dla rynku telewizyjnego szczególny. Szykuje się rewolucja technologiczna. Rupert Murdoch wbił flagę w nasz grunt, a Polsat ma inwestora branżowego. To ostatnia chwila na poważne zmiany, jeśli chcemy zachować TVP w sensownym kształcie, by mogła wypełniać nałożone na telewizję publiczną obowiązki wobec społeczeństwa, robić to w sposób atrakcyjny, a jednocześnie zachować bezpieczeństwo ekonomiczne spółki — mówi Piotr Dmochowski-Lipski, dyrektor ds. finansów i restrukturyzacji w TVP.

60 mln zł z redukcji

Obecny zarząd odważnie podszedł do restrukturyzacji, zwłaszcza do najtrudniejszego tematu — zwolnień. Wstępnie zakłada, że w tym roku z zakładu przy ul. Woronicza i oddziałów terenowych odejdzie w sumie około 1 tys. z 4,7 tys. zatrudnionych.

— Decyzję o zwolnieniach zarząd podjął jednogłośnie na przełomie 2006 i 2007 r. Teraz jest konsultowana ze związkami zawodowymi i radą pracowników. Szacujemy, że planowane odejścia osób z zakładu głównego pozwolą TVP w przyszłym roku zaoszczędzić 60 mln zł — mówi Piotr Dmochowski-Lipski.

Tak duże zwolnienia to rzecz kontrowersyjna, ale potrzebna — TVP jest najmniej efektywną telewizją w Polsce i zatrudnia 8-9 razy więcej osób niż komercyjne. W ubiegłorocznych analizach „PB” dotyczących wskaźników efektywności TVP znalazła się na szarym końcu. Jeden pracownik TVP zarobił tylko 99 tys. zł, podczas gdy TVN — 389 tys. zł, a Polsatu — 355 tys. zł.

Ośrodki terenowe

Zarząd TVP chce też zmierzyć się z drugim, równie kontrowersyjnym tematem — restrukturyzacją 16 ośrodków terenowych. Oprócz zwolnienia około 300 osób oznacza to także wyprzedaż części majątku.

— Zmiany mogą dać 17-20 mln zł oszczędności rocznie — mówi Piotr Dmochowski-Lipski.

Te decyzje mogą wywołać ostre protesty związków zawodowych i części polityków. Ale bez redukcji zatrudnienia jakakolwiek reforma TVP jest fikcją. Pytanie tylko, na ile obecny zarząd będzie w stanie przeprowadzić konieczne reformy. Zwłaszcza że po ostatnich zmianach w radzie nadzorczej TVP pozycja Bronisława Wildsteina jest coraz bardziej niepewna.

— TVP musi zrestrukturyzować zatrudnienie i zrobimy wszystko w określonym układzie prawnym, by to osiągnąć. Kto ma się tego podjąć, jeśli nie Bronisław Wildstein? Jest on świetnym liderem przemian, zdecydowanym na osiągnięcie konkretnych rezultatów — mówi Piotr Dmochowski-Lipski.

okiem eksperta

Juliusz Braun

były przewodniczący KRRiT

Magdalena Wierzchowska

m.wierzchowska@pb.pl % 022-333-98-05

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu