Telewizyjny przekaz z Bagdadu zmienił nastroje w Europie

Piotr Kuczyński
opublikowano: 10-04-2003, 00:00

Po wtorkowej sesji w USA nastroje w Europie były minorowe, co wywołało wyraźne spadki indeksów na początku sesji. Zniżkowały kursy linii lotniczych po tym jak Lufthansa ostrzegła, że będzie miała nieoczekiwanie dużą stratę w pierwszym kwartale. Poza tym rating kredytowy ubezpieczycieli został obniżony, co przeceniało cały sektor. Inwestorzy byli rozczarowani tym, że zbliżający się koniec wojny nie przyniósł hossy, ale telewizyjny przekaz ze zdobytego Bagdadu spowodował zwrot indeksów. Wyraźnie widać, jaki wpływ ma telewizja na inwestorów. Niby wiadomo było, że wojna już długo nie potrwa, ale co innego wiedzieć, a co innego widzieć. Im dłużej pokazywano obrazy z ulic stolicy Iraku i radość tych mieszkańców, którzy odważyli się opuścić domy tym bardziej rosły indeksy.

Jednak po początkowej euforii w USA inwestorzy powiedzieli „no i co z tego?” i zajęli się stanem gospodarki. I słusznie, bo wygrana wojna w Iraku niczego nie rozwiązuje, a w samym Iraku USA czekają jeszcze ciężkie powojenne czasy, ale o tym napiszę więcej w poniedziałek. Taka reakcja Wall Street wyhamowała popyt w Europie.

Sesja w USA była potem bardzo nerwowa, ale obroty niezbyt duże, bo w pierwszej części inwestorzy zamiast handlować akcjami oglądali transmisję z Bagdadu. Aż dziw bierze, ze ten entuzjazm i optymizm nie przeniósł się na rynek, ale to jest kolejne ostrzeżenie i postawienie kropki nad i – wojna w Iraku już się nie liczy. Żeby indeksy zaczęły wzrastać musi być potwierdzenie z gospodarki. Dane makro i wyniki spółek muszą się poprawiać.

A tymczasem wczoraj rozwiązał się worek z obniżeniami rekomendacji. Spadał kurs Yahoo, bo J. P. Morgan rozpoczął rekomendowanie spółki od „neutralnie” i powiedział, że jest bardzo ostrożny, jeśli chodzi o cały sektor spółek internetowych. Goldman, Sachs ostrzegł, że Microsoft może w dniu podawania wyników kwartalnych obniżyć prognozę na cały rok. Spadał kurs właściciela sieci sklepów J. C. Penny po tym jak UBS Warburg zmniejszył prognozę zysków na ten rok. Jeśli się to wszystko weźmie pod uwagę to nie można się dziwić, że indeksy wyraźnie spadły.

Dzisiaj dostaniemy trochę danych makro. O 12.00 dowiemy się jak wyglądał PKB w Eurolandzie w czwartym kwartale (prognoza: + 0,2 proc.). Wątpię, żeby te dane miały jakikolwiek wpływ na rynek. O 14.30 jak zwykle we czwartek z USA dotrze raport o ilości noworejestrowanych bezrobotnych w ostatnim tygodniu (prognoza – 425 tys.). Ten raport może mieć wpływ na przebieg sesji. O tej samej porze dowiemy się, jaki był deficyt handlowy w USA w lutym (prognoza 42 mld. USD). To może mieć wpływ na rynek walutowy.

Teoretycznie można by było mieć nadzieję, że nasz rynek ruszy do góry, bo wczoraj było głosowanie w Parlamencie Europejskim i Polska została przez UE zaakceptowana. To mogło prowokować do wywołania spekulacyjnej, dużej zwyżki, mimo że wynik głosowania był przesądzony. Sytuacja na giełdach europejskich na to przez długi czas nie pozwalała, ale rynek i tak zachowywał się znakomicie. Poza tym giełda nie lubi sytuacji oczywistych. A wzrost po głosowaniu byłby za bardzo oczywisty.

Obrazki z praktycznie zdobytego Bagdadu pomogły tylko na chwilę również naszemu, i tak bardzo mocnemu, rynkowi. Od początku była to bardzo wątła podstawa do budowania wzrostu. Bardziej istotna będzie teraz gra pod referendum akcesyjne. W najbliższym czasie na rynek wpływać będzie sytuacja na giełdach światowych. Przede wszystkim znaczenie będą miały wyniki i ostrzeżenia spółek amerykańskich. Dzisiaj na przykład duży wpływ na sesję może mieć to, co wczoraj podał Yahoo po sesji w USA.

Obraz techniczny rynku jest nadal bardzo pozytywny. Martwią nieco wykupione oscylatory krótkoterminowe i nie byłoby zaskoczeniem, gdyby korekta jeszcze trochę potrwała. Jednak dopóki WIG-20 nie powróci pod 1.130 pkt. to ciągle aktualna jest prognoza wzrostu przynajmniej do 1200 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Telewizyjny przekaz z Bagdadu zmienił nastroje w Europie