Temat podatków zaczyna wspierać dolara, ważne zmiany na wykresach

  • Marek Rogalski
aktualizacja: 14-09-2017, 12:15

Kluczowe informacje z rynków:

KOREA PÓŁNOCNA: Reżim nie ustaje w swojej „agresywnej” retoryce po tym, jak w poniedziałek RB ONZ nałożyła kolejne sankcje ekonomiczne. Dzisiaj rano podano, że „cztery wyspy z archipelagu Wysp Japońskich powinny zostać zatopione przez bombę nuklearną”, a USA zostaną obrócone w „popiół i ciemność”. W komunikacie wezwano też do „zmobilizowania wszystkich środków odwetowych”, oraz likwidacji Rady Bezpieczeństwa ONZ, która jest „narzędziem zła” w rękach USA. Tymczasem agencja S&P podała, że nie rozważa możliwości obniżki ratingu dla Korei Południowej, gdyż ryzyko konfliktu militarnego z Północą pozostaje niskie.

AUSTRALIA: Stopa bezrobocia pozostała w sierpniu na poziomie 5,6 proc. (jak oczekiwano), a zatrudnienie wzrosło aż o 54,2 tys. wobec 29,2 tys. po rewizji z 27,9 tys. w lipcu. Szacunki zakładały jedynie 15 tys. Na plus trzeba też odnotować fakt, że liczba tzw. pełnych etatów wzrosła o 40,1 tys. po tym jak w poprzednim miesiącu spadła o 19,8 tys.

CHINY: Produkcja przemysłowa w sierpniu wzrosła o 6,0 proc. r/r wobec wzrostu o 6,4 proc. r/r w lipcu (szacowano 6,6 proc. r/r). Niższą dynamikę odnotowano również w przypadku sprzedaży detalicznej (10,1 proc. r/r wobec prognozy 10,5 proc. r/r, oraz 10,4 proc. r/r w poprzednim odczycie), a także inwestycji w aglomeracjach (7,8 proc. r/r wobec szacunków na poziomie 8,2 proc. r/r i 8,3 proc. r/r odnotowanych wcześniej).

USA: Opublikowane wczoraj po południu dane nt. inflacji PPI za sierpień wypadły nieco poniżej oczekiwań rynku (o 0,1 p.p.), ale lepiej względem odczytów z lipca. Później pojawiły się informacje (wpierw taka zapowiedź padła w CNBC z ust jednego z Kongresmenów, a później została potwierdzona przez spikera Izby Reprezentantów Paula Ryana), że program reformy podatkowej może trafić pod obrady już w ostatnim tygodniu września (od 25.09). Agencje odnotowały też spotkania prezydenta Donalda Trumpa z czołowymi przedstawicielami Demokratów, co może być próbą znalezienia szerszego konsensusu dla projektów przedstawianych przez Biały Dom. Osiągnięto chociażby kompromis w kwestii ochrony przed deportacją aż 800 tys. imigrantów, którzy przybyli do USA jako dzieci i będą mieć szanse na obywatelstwo. Prezydent zgodził się też z opinią dotyczącą konieczności wzmocnienia granic USA, chociaż w temacie budowy muru na granicy z Meksykiem, było jakby już nieco ciszej. W kwestii podatków ze strony Białego Domu pojawiły się też głosy, jakoby reforma była kierowana do tzw. klasy średniej, stąd też najbogatsi być może będą płacić więcej (poprzez obniżenie najwyższych progów dochodowych i zamknięcie luk, które pozwalały płacić efektywnie niższe stawki). Tymczasem w wywiadzie dla Fox News Sekretarz Skarbu, Steven Mnuchin powtórzył, że reforma podatków ma ożywić gospodarkę, stąd też nie należy obawiać się uszczuplenia przychodów do budżetu federalnego. Z kolei Trump napisał w nocy na Twitterze, że w kwestii stawki CIT należy brać przykład z Chin, gdzie wynosi ona 15 proc.

SZWAJCARIA: Narodowy Bank Szwajcarii zgodnie z oczekiwaniami utrzymał na zakończonym dzisiaj posiedzeniu stopy procentowe – oprocentowanie depozytów na żądanie pozostało na poziomie -0,75 proc., a docelowy poziom 3-miesięcznej stopy LIBOR CHF to nadal od -0,25 proc. do -1,25 proc. Zmienił się jednak opis dotyczący kursu franka – sformułowanie o tym, że jest on „znacząco przewartościowany” zostało zastąpione przez wpis, że nadal „pozostaje on wysoko wyceniany, a sytuacja na rynku walutowym wciąż jest niepewna”. Bank zwrócił uwagę na ruch EUR/CHF w ostatnich tygodniach, co w jego ocenie „pomaga zredukować, w pewnym stopniu, znaczące przewartościowanie waluty”. Mimo tych zmian w komunikacie, utrzymano gotowość do interwencji na rynku, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Opinia: We wpisie wczoraj po południu zwróciłem uwagę, że mamy tzw. zmianę układu sił na rynku dolara, która może być początkiem większej korekty wzrostowej amerykańskiej waluty w nadchodzących tygodniach. Tak zwany „game-changer” to kwestia reformy podatkowej i związanych z nią oczekiwań – Biały Dom jak widać odrobił wcześniejszą lekcję z Obamacare i dobrze przygotował się do kluczowej też dla samej Partii Republikańskiej kampanii (w kontekście częściowych wyborów do Kongresu w listopadzie przyszłego roku). Tym razem Trump próbuje szukać wsparcia u opozycyjnych Demokratów, co zresztą zapowiadali wcześniej jego współpracownicy. Szerszy front poparcia w tak kluczowej sprawie, jak podatki, to mniejsze ryzyko potknięć podczas procedury legislacyjnej w Kongresie. Ale i jednocześnie większe ryzyko tego, że „ambitne założenia” mogą zostać po drodze rozmyte. Tego rynek na razie nie wycenia, ale warto zwrócić uwagę, że Republikanie chcą teraz mówić zbytnio o szczegółach, tak jakby nie chcieli rozbudzać nadmiernych oczekiwań, które później mogłyby nie zostać spełnione. Trudno uznać tweet Trumpa o tym, że warto wziąć przykład z Chińczyków, którzy mają 15 proc. stawkę podatku dla biznesu, za mocne poparcie dla prezentowanych kilka miesięcy temu tez o konieczności wprowadzenia podobnego rozwiązania. Bardziej zaznajomiony ze szczegółami Steven Mnuchin (Sekretarz Skarbu USA) nabrał kilka dni temu „wody w usta”. To, że Biały Dom będzie chciał szukać szerszego poparcia dla reformy podatkowej świadczą chociażby zapowiedzi dotyczące „uszczelnienia” systemu dla najbogatszych Amerykanów, co sprawi, że zapłacą oni wyższe stawki? Czy to ukłon w stronę Demokratów? Warto zwrócić uwagę na fakt, że Trump zaczyna chować pod dywan swoje wcześniejsze pomysły dotyczące polityki imigracyjnej, o czym mogą świadczyć szczegóły po spotkaniu z czołowymi Demokratami (Nancy Pelosi i Chuckiem Schumerem). O tym jak sprawy będą ewoluować dalej zobaczymy być może już po 25 września, kiedy to Biały Dom i Republikanie mają zaprezentować więcej szczegółów ws. reformy podatkowej. Można oczekiwać, że Demokraci będą najbardziej zainteresowani wsparciem klasy średniej, gdyż to im pomoże zbić polityczny kapitał przed wspomnianymi już wyborami w listopadzie 2018 r.

Na wykresie koszyka FUSD mamy wyraźne wybicie oporu przy 91,86 pkt., jaki bazował na dawnym minimum z maja ub.r., jakie zostało naruszone w ostatnich 2 tygodniach. Tygodniowa świeca, gdyby taka sytuacja została utrzymana, wskazuje na tzw. formację przenikania, co może zapowiadać zmianę układu sił w średnim terminie. Dodatkowo, to co jest kluczowe to zachowanie się tygodniowego wskaźnika RSI9, który naruszył 10-miesięczną linię trendu spadkowego! Z optymizmem warto jednak zaczekać do końca tygodnia, niemniej już teraz widać, że na rynku robi się ciekawie. Kluczowym tematem dzisiaj będą odczyty inflacji CPI o godz. 14:30 (prognoza zakłada wzrost w sierpniu o 0,3 proc. m/m i 1,8 proc. r/r, oraz 0,2 proc. m/m i 1,6 proc. r/r dla wartości bazowej). Niewykluczone jednak, że apetyty rynku będą większe i tylko lepszy odczyt zdoła dodać kolejnych punktów dolarowi. Z kolei jutro poznamy mocne dane z realnej gospodarki – sierpniową dynamikę produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż w danych może zaznaczyć się już negatywny wpływ huraganu Harvey, który spustoszył teren Teksasu w końcu sierpnia. We wrześniu doszła jeszcze Irma na Florydzie. Stąd też nawet nieco słabsze dane mogą zostać ze „zrozumieniem” przyjęte przez rynek. Kwestia reformy podatkowej to sprytny wytrych, który pozwala utrzymać oczekiwania dotyczące tempa wzrostu gospodarki w kolejnych kwartałach i może ograniczyć obawy rynku, że FED po posiedzeniu 20 września mógłby przedstawić „bardziej spłaszczony” dot-chart, czyli wykres przyszłej trajektorii stóp procentowych.

Temat sytuacji wokół Korei Północnej nieco przycichł, chociaż tak jak się tego można było spodziewać, propaganda reżimu stała się bardziej aktywna w swojej „antyimperialnej” retoryce. Może to oznaczać, że Kim Dzong Un podejmie ryzyko przeprowadzenia kolejnych prób z bronią już wkrótce, albo zdecyduje się zaczekać nawet do później jesieni, aby zwyczajnie „przypomnieć” się światu, a zwłaszcza „podbudować” morale własnego narodu, który może zacząć odczuwać wpływ sankcji gospodarczych. Niemniej w tej kwestii najbardziej wrażliwą parą walutową pozostanie nadal USD/JPY. Na dziennym wykresie widać, że doszło do naruszenia okolic szczytu z końca sierpnia przy 110,66, ale nie było ono trwałe. Kluczowy opór to okolice 111,00, których przejście „z marszu” może nie być takie łatwe.

Lepsze dane z australijskiego rynku pracy sprawiły, że nieźle zachowuje się dzisiaj dolar australijski. Warto zwrócić uwagę, że te dobre odczyty przykryły rozczarowanie chińskimi danymi. Na dłuższą metę może się jednak okazać, że to ta druga kwestia będzie bardziej rzutować na kurs AUD. Zwróćmy uwagę, że na wykresie AUD/USD nie udało nam się powrócić ponad poziom 0,8065 (szczyt z 27 lipca) i może być to coraz trudniejsze.

Nieco inny przekaz po posiedzeniu Narodowego Banku Szwajcarii w temacie kursu franka, nie doprowadził do zmian w postrzeganiu sytuacji wokół tej waluty przez rynki finansowe. Widać, że SNB raczej wolno dostosowuje się do zachodzących zmian i nie zamierza szybko rezygnować ze sprawdzonych do tej pory schematów (ujemne stopy i retoryka przypominająca o nazbyt silnej walucie). Odpowiedzią jest osłabienie się CHF na głównych układach. Warto zwrócić uwagę na tygodniowy układ wykresu USD/CHF, gdzie mamy zalążek formacji podwójnego dna, oraz wyraźną białą świecę. Potwierdzeniem pozytywnych wskazań będzie jednak dopiero wybicie górnego ograniczenia 9-miesięcznego kanału spadkowego przy 0,9725.

Na koniec przyjrzyjmy się wykresowi EUR/USD. Wczorajsze złamanie linii przyspieszonego, wewnętrznego trendu wzrostowego przy 1,1950 uruchomiło większy ruch, który jednocześnie doprowadził do złamania dawnego szczytu z początku sierpnia przy 1,1909 – dzisiaj stał się on wyraźnym oporem. Istotne wsparcie to teraz okolice 1,1850, gdzie przebiega dolne ograniczenie 5-miesięcznego kanału wzrostowego. Ten rejon nie był jeszcze testowany, ale gdyby siła dolara miała się utrzymać (lepsze dane makro dzisiaj i jutro, posiedzenie FED w przyszłym tygodniu, oraz spekulacje związane ze szczegółami programu podatkowego po 25 września), to jego złamanie stałoby się realne. Byłby to mocny „game-changer” dla EUR/USD. Tymczasem warto zwrócić uwagę, że przedstawiciele EBC w dość sprytny sposób nie chcą rozbudzać oczekiwań odnośnie możliwego rozwiązania w temacie cięcia programu QE w przyszłym roku, jakie zostaną przedstawione na posiedzeniu w końcu października.

Czynnikiem utrudniającym ewentualny dalszy marsz EUR/USD w górę w średnim terminie jest też sytuacja na rynku długu. Spójrzmy na poniższy wykres, gdzie mamy kurs EUR/USD (prawa skala), oraz 2-letni spread pomiędzy niemieckimi i amerykańskimi papierami (obecnie to 2 p.p.).

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Temat podatków zaczyna wspierać dolara, ważne zmiany na wykresach