Ten królik nie ma krewnych

Monika Niewinowska
06-12-2004, 00:00

Ocena wniosków to proces nader tajemniczy. Jest komisja, ale nikt nie wie, kto w niej zasiada. Jest sterta wniosków — ale skrzętnie ukryta…

W pewnych środowiskach wciąż jeszcze pokutuje stereotyp, według którego dotacje unijne trafiają tylko do „krewnych i znajomych królika”. Argument, że w ciągu ostatnich dwóch lat otrzymało je kilkanaście tysięcy firm — nie wszystkich przekonuje, że jest inaczej.

Kim jest królik?

— Komisja składa się co najmniej z ośmiu członków stałych i sekretarza. Mogą nimi zostać osoby zatrudnione w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości na stanowisku co najmniej młodszego specjalisty. Uczestniczą one w pracach komisji w ramach obowiązków służbowych — mówi Aleksandra Sztetyłło z PARP.

Spośród członków komisji prezes PARP wybiera jej przewodniczącego, który odpowiada za organizację prac. Szef PARP na wniosek przewodniczącego może też powołać niezależnych ekspertów.

— Żaden z członków komisji, ani ekspert, nie może być powiązany z projektodawcami. Przed przystąpieniem do oceny wniosku każdy z nich jest zobowiązany do podpisania deklaracji bezstronności i poufności w odniesieniu do każdego ocenianego wniosku. Gdy wyjdzie na jaw, że ktokolwiek skłamał, składając taką deklarację, zostaje obciążony karą finansową wysokości minimum 50 tys. zł — mówi Aleksandra Sztetyłło.

Dane osobowe członków komisji są utajnione, aby zminimalizować ryzyko korupcji.

— Żaden wnioskodawca nie wie, kto zasiada w komisji, a żaden członek komisji nie wie z wyprzedzeniem, czyj wniosek będzie oceniał — zapewnia Aleksandra Sztetyłło.

Od nieuczciwych praktyk ma też odstręczać inny przepis — przedsiębiorca, któremu dowiedzie się, że próbował wpływać na któregokolwiek członka komisji lub eksperta, zostaje zdyskwalifikowany w wyścigu po dotacje, i to nie tylko doraźnie, ale również na przyszłość.

Pod kluczem

Prace komisji odbywają się w specjalnym pomieszczeniu. Jest ono zamknięte poza godzinami pracy komisji, a także w godzinach jej pracy. Za klucz odpowiedzialny jest sekretarz komisji. Do tego pomieszczenia przenoszone są wnioski i pozostają w nim aż do chwili ogłoszenia wyników prac komisji.

— Dostęp do wniosków mają wyłącznie przewodniczący i sekretarz komisji (żaden z nich nie ocenia wniosków). O ich udostępnianiu członkom komisji zawsze decyduje przewodniczący. Osoby oceniające nie mogą wynosić wniosków ani ich kopii, a także materiałów roboczych — np. notatek, ani żadnych komputerowych nośników informacji. Wszystkie materiały robocze są niszczone przez sekretarza po zakończeniu prac komisji — mówi Aleksandra Sztetyłło.

Pełna konspiracja

Baza danych przechowywana jest również w wersji elektronicznej — sekretarz komisji przenosi plik bazy danych do komputera znajdującego się w wyznaczonym pomieszczeniu. Komputer ten nie może być podłączony do sieci. Sekretarz zabezpiecza dostęp do niego hasłem.

Każdy wniosek jest oceniany niezależnie przez dwóch członków komisji. Osoba oceniająca może mieć naraz tylko jeden wniosek. Kolejny dostaje do oceny dopiero po zwrocie poprzedniego.

— Przewodniczący komisji pilnuje, aby wnioski trafiały do osób oceniających na zasadzie losowej. Musi je wydawać w taki sposób, aby ktoś, kto ocenia nie wiedział, czy robi to jako pierwszy, czy drugi, ani też kto inny oceniał lub będzie oceniał ten sam wniosek — podkreśla Aleksandra Sztetyłło.

Przewodniczący, po otrzymaniu wszystkich kart oceny, sprawdza, czy między ocenami pojawiły się rozbieżności, które wymagają usunięcia. Jeżeli tak się zdarzy, wówczas komisja przeprowadza dyskusję nad projektem, a następnie obaj członkowie dokonują ponownej weryfikacji. Jeżeli różnica punktów nadal będzie istotna, wówczas wniosek ocenia trzeci członek, wyłoniony przez przewodniczącego w drodze losowania.

— W takim przypadku ostateczna ocena punktowa stanowi średnią arytmetyczną oceny dokonanej przez trzeciego członka oraz drugiej oceny dwóch poprzednich osób oceniających — tłumaczy Aleksandra Sztetyłło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Fundusze unijne / Ten królik nie ma krewnych