Ten kwartał powinien być słodki

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 13-10-2006, 00:00

Niemal każdą branżę cechuje sezonowość sprzedaży. Czwarty kwartał jest z reguły okresem żniw dla spółek cukierniczych. Na fali świątecznych zakupów giełdowi producenci słodyczy potrafią w ostatnich trzech miesiącach wypracować 40-50 proc. przychodów z pierwszych dziewięciu. Czy tak będzie tym razem? Są powody, by tak sądzić.

Niezwykle udany drugi kwartał Jutrzenki każe przypuszczać, że spółka kontrolowana przez rodzinę Kolańskich może w końcówce roku popisać się wysoką sprzedażą. Dzięki dystrybucji produktów Kaliszanki (spółka zależna od rodziny Kolańskich) przez sieć Jutrzenki przychody giełdowej firmy wzrosły o połowę. Producent słodyczy z Bydgoszczy stawia na dalsze umacnianie pozycji głównych produktów i dobrze na tym wychodzi. Szefostwo Jutrzenki twierdzi, że bardzo dobrze sprzedają się batony Grześki, które są liderem rynku batonów waflowych, z 23-procentowym w nim udziałem. Sztandarowym wyrobem spółki są Jerzyki, które w segmencie ciastek czekoladowych dystansują konkurencję (ponad 40-procentowy udział).

Dobre perspektywy spółki dostrzegają inwestorzy i analitycy. W ostatnim czasie kurs Jutrzenki niemal na każdej sesji ustana- wia nowy szczyt roczny. Teraz jej akcje kosztują około 94 zł. Wy- cena DM Millennium z sierpnia to docelowo 102,5 zł. Jednak kierownictwo spółki nie powin- no wpadać w euforię. Może jej być trudno powiększać mar- że. Jednym z podstawowych surowców jest przecież mąka, któ- rej cena wystrzeliła w górę po informacjach o niższych zbiorach zbóż.

Niezłych wyników w ostatnich trzech miesiącach roku należy się spodziewać po raciborskim Mieszku. Jego zarząd liczy na wyraźny wzrost sprzedaży. Spory wpływ na to może mieć strategia obrana przez spółkę, nastawiona na wprowadzanie nowych produktów i atakowanie nisz rynkowych. Tak było z zozolami — cukierkami musującymi. Obecnie Mieszko kontroluje około 80 proc. tego segmentu rynku. Teraz hitem mogą stać się wiśnie w likierze. Spółka zdobyła już około 30 proc. udziału w tym segmencie, co daje jej status lidera.

Śląska firma duży nacisk kładzie na integrację z innymi podmiotami sektora spożywczego. Ostatnio podpisała umowę z Lambertz Polonia, niemieckim producentem pierników. Będzie odpowiedzialna za hurtową sprzedaż na krajowym rynku wybranych produktów marki Kinkartz. Wcześniej zawarła umowę z Hoopem na sprzedaż napoi pod marką Zozole. Piętą achillesową Mieszka są dotychczasowe słabe wyniki. Właśnie z tego powodu wskaźnik cena/zysk wynosi dla spółki aż 58, podczas gdy dla konkurencji około 14, a dla całego sektora spożywczego 18.

Wawel z kolei zdecydował się na wybudowanie nowego zakładu, by zwiększyć produkcję i poprawić efektywność. Produk- cja w nowej fabryce ruszyła na dobre pod koniec września. I właśnie już w tym kwartale powinna mieć istotny wpływ na wzrost sprzedaży Wawelu, którego kluczowych produktem są czekoladki nadziewane (7 proc. udziału w rynku czekolad). Spółka, która kontroluje około 5 proc. ryn- ku słodyczy w kraju, od kilku lat udowadnia, że potrafi syste- matycznie zwiększać sprzedaż. Doceniają to inwestorzy. W ostatnich latach akcje Wawelu ros- ły w końcu roku najszybciej spośród cukierniczej trójki z GPW. W okresie „branżowych żniw’’ można było na nich zarobić od kilkunastu do kilkudziesięciu procent.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu