Ten rok ma upłynąć pod znakiem chińskich inwestycji

Małgorzata Grzegorczyk
27-02-2008, 07:38

Chiński kapitał — także ten z Tajwanu — napłynie do Polski szerokim strumieniem. Prezes agencji inwestycji zapowiada przełom.

„PB” informował niedawno, że w związku z pogorszeniem warunków dla inwestorów w Chinach wiele tajwańskich spółek myśli o przeniesieniu produkcji z Państwa Środka. Philip T.T. Huang, szef warszawskiego oddziału tajwańskiej rządowej organizacji handlowej TAITRA, jako potencjalnych inwestorów wymieniał m.in.: Chi Mei Optoelectronics, En- light czy Compal. Informacje o zainteresowaniu Tajwańczyków Polską potwierdza Paweł Wojciechowski, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ).

— Realizujemy kilka projektów. Pół roku temu byliśmy w Tajpej i odwiedziliśmy większość z wymienionych firm. Rzeczywiście, usztywnienie warunków na rynku pracy oraz wyższy CIT mogą spowodować zainteresowanie Europą, w tym Polską — przyznaje Paweł Wojciechowski.

Będą zmiany

Jego zdaniem, atutem Polski mogą być technologia, jakość i dostęp do europejskiego rynku.

— Jednak PAIIZ nie dzieli kapitału na chiński i tajwański. Dla nas krajem pochodzenia są Chiny. To bardzo perspektywiczny rynek. Ten rok może okazać się przełomowy pod względem napływu chińskiego kapitału do Polski. To może być rok chiński — uważa prezes agencji inwestycji, w której działa wyspecjalizowana sekcja dalekowschodnia z pracownikiem mówiącym w języku mandaryńskim.

Dotychczas chiński kapitał lokował się w Polsce w bardzo ograniczonym stopniu. W 2006 r. inwestycje z Chin wyniosły 16,5 mln EUR, z Tajwanu 6,7 mln EUR, a z Hongkongu były ujemne i sięgnęły -0,1 mln EUR. Pierwsze jaskółki to projekty tajwańskich TPV w fabrykę telewizorów LCD w Gorzowie Wielkopolskim czy Loyal Chemical Industrial Corp. oraz chińskiego Lenovo, który pod Legnicą będzie montować komputery.

Po co i za kim

Prezes PAIIZ dodaje, że agencja nie nastawia się na ściąganie firm, które myślą o przeniesieniu produkcji z Chin.

— Nie staramy się pozyskiwać klientów od konkurencji, lecz znajdować ich wśród inwestorów, którzy szukają nowych rynków — wyjaśnia szef PAIIZ.

Część tajwańskich firm trafi do Polski za Dellem.

— Mieliśmy spotkania z kilkoma firmami z Tajwanu — przyznaje Marek Cieślak, prezes Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, w której 200 mln EUR inwestuje amerykański producent komputerów.

Tajwańscy przedsiębiorcy zainteresowani Polską nie do końca mogą jednak polegać na polskich urzędnikach.

— Wydział gospodarczy Warszawskiego Biura Handlowego w Tajpej może wkrótce zaniknąć — ostrzega były pracownik tego biura.

Małgorzata Grzegorczyk, m.grzegorczyk@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ten rok ma upłynąć pod znakiem chińskich inwestycji