Ten tydzień na GPW będzie stał pod znakiem arbitrażu

(Artur Szymański)
11-09-2006, 12:49

W tym tygodniu pierwsze skrzypce na warszawskiej giełdzie grać będą arbitrażyści, inwestorzy wykorzystujący różnicę między wartością WIG20 a wygasającą w piątek wrześniową serią kontraktów terminowych na indeks. Można się spodziewać nagłych zwrotów akcji, w zależności od tego jak kształtować się będzie wielkość bazy między rynkami kasowym a terminowym.

W tym tygodniu pierwsze skrzypce na warszawskiej giełdzie grać będą arbitrażyści, inwestorzy wykorzystujący różnicę między wartością WIG20 a wygasającą w piątek wrześniową serią kontraktów terminowych na indeks. Można się spodziewać nagłych zwrotów akcji, w zależności od tego jak kształtować się będzie wielkość bazy między rynkami kasowym a terminowym.

Już pod koniec ubiegłego tygodnia arbitrażyści rządzili rynkiem, a w tym tygodniu ich władza powinna być jeszcze bardziej widoczna. Na wygasającej serii futures nadal otwartych jest mnóstwo pozycji. Dlatego w tym tygodniu inwestorzy inwestujący tylko w akcje mogą sobie raczej odpuścić stawianie prognoz co do zachowania WIG20. Będzie to zależało w największym stopniu od widzimisię day-traderów z rynku terminowego ustawiającym poziom indeksu koszami zleceń kupna bądź sprzedaży akcji spółek z jego portfela.

Nie należy się raczej spodziewać dużych obrotów na rynku akcji w tym tygodniu, przedsmak mizernej aktywności największych inwestorów (OFE, TFI) mamy w pierwszej połowie poniedziałkowej sesji. Po trzech godzinach notowań wartość handlu walorami blue chipów sięga raptem 180 mln zł. Niewielka aktywność inwestorów nie uwiarygodnia zmian zachodzących na rynku. Jeśli taka sytuacja utrzyma się w kolejnych dniach, to posiadacze akcji nie zainteresowani spekulacją na rynku futures muszą się pogodzić z losem i zwyczajnie przeczekać ten tydzień.

Akurat dzisiejszy spadek WIG20 wpisuje się w trend obserwowany na giełdach zachodnioeuropejskich, można by więc odnieść wrażenie, że GPW zachowuje się racjonalnie gdy tanieją surowce. W piątek jednak było dokładnie odwrotnie, wskaźniki rynków Eurolandu szły w górę, a w Warszawie gracze bawili się w swoją grę oderwani całkowicie od fundamentalnej rzeczywistości. Niemniej jednak suche fakty są takie, że mamy czwarty kolejny dzień spadków, ale spokojnie – wzrosty muszą nadejść jeśli nie w tym to w przyszłych tygodniach.

Za taką tezą nie przemawia ani sytuacja makroekonomiczna Polski, ani wydarzenia geopolityczne, ani ceny surowców, lecz… kalendarz. Im bliżej końca miesiąca kończącego zarazem trzeci kwartał, tym zarządzającym aktywami funduszy bardziej zależeć będzie na wzrostach wartości akcji. Druga połowa września powinna stać pod znakiem tradycyjnego zjawiska window dressing. Także na odrabianie obecnych strat przyjdzie jeszcze pora, nie ma się czym teraz denerwować.

ASZ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ten tydzień na GPW będzie stał pod znakiem arbitrażu