„Teoretycznie najbogatsze województwo może zbankrutować”

Tadeusz Markiewicz
22-02-2010, 13:13

Samorządowcy z Mazowsza realizują ubiegłoroczne zapowiedzi, że zaskarżą tzw. janosikowe do Trybunału Konstytucyjnego. Zacytowane w tytule słowa marszałka Struzika, choć są pewnym przerysowaniem, oddają nieciekawą sytuację finansową najbogatszego województwa.

Marszałek mazowiecki Adam Struzik
Zobacz więcej

Marszałek mazowiecki Adam Struzik

Janosikowe to obowiązkowa wpłata do budżetu, którą płacą najbogatsze samorządy na rzecz pozostałych. De facto najbardziej jest bolesna dla Mazowsza. Dość powiedzieć, że w 2010 r. samorząd tego województwa wpłaci 940 mln zł janosikowego. To aż 54 proc. dochodów podatkowych województwa. Dziś radni sejmiku jednogłośnie zdecydowali, że sprawa trafi do Trybunału Konstytucyjnego.
- System subwencji wyrównawczych miał być przejściowy, a nie jest. Boli nas to, że tylko Mazowsze jest płatnikiem netto, a nasze pieniądze płyną nie tylko do biednych regionów – mówi marszałek Adam Struzik.
Jego zdaniem, janosikowe może być niezgodne z artykułami 166 i 167 Konstytucji.

- Do 19 lutego nasze wpływy podatkowe wyniosły 81 mln zł. W tym czasie wypłaciliśmy ponad 156 mln zł janosikowego. Wydajemy więc więcej niż otrzymujemy. Sytuacja województwa nie jest najlepsza – mówi Ludwik Rakowski, wicemarszałek Mazowsza.
- Zaciągnęliśmy ostatnio 36o mln zł kredytu. Zbliżamy się do maksymalnej granicy zadłużenia. Przekracza już 59 proc. dochodów – alarmuje marszałek Struzik.

Na pytanie, czy województwo, może zbankrutować, odpowiada:
- Teoretycznie. Możemy dojść do ściany. Co będzie, jeśli nie zrealizujemy i tak ostrożnych prognoz dochodów z podatków? – retorycznie pyta marszałek Struzik.

Ma świadomość, że wniosek Mazowsza spotka się z niechęcią ze strony innych samorządów.

- Samorząd nigdy nie kwestionował zasad pomocy dla innych województw. Jesteśmy gotowi ponosić na ich rzecz kolejne ofiary. Ale gdy janosikowe sięga już 54 proc. naszych dochodów, nie możemy tego tak zostawić – mówi marszałek Struzik.
- Zdajemy sobie sprawę, że Trybunał potrzebuje czasu, by rozpatrzyć nasz wniosek. W tym roku nie da się już nic zmienić. Nasze działanie nie jest więc obliczone na efekt doraźny. Chcemy, by w następnych latach Mazowsze było traktowane sprawiedliwej – wtóruje mu Ludwik Rakowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / „Teoretycznie najbogatsze województwo może zbankrutować”