Teraz drogowcy zajmą się budowaniem dróg

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 13-06-2008, 00:00

Drogowe dokumenty przestaną bezustannie krążyć po gabinetach dyrekcji — obiecuje jej szef, Lech Witecki. Oby dotrzymał słowa.

Szykuje się rewolucja w autostradowej dyrekcji

Drogowe dokumenty przestaną bezustannie krążyć po gabinetach dyrekcji — obiecuje jej szef, Lech Witecki. Oby dotrzymał słowa.

Człowiek spoza branży drogowej objął stery Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Obiecuje zrealizować infrastrukturalny plan na EURO 2012. Na początek stawia sobie dwa zadania.

— Decentralizację i przeniesienie większości zadań do oddziałów dyrekcji oraz zniesienie barier biurokratycznych w tej instytucji — zapowiada Lech Witecki.

Co to oznacza?

Stos papierów

— Do tej pory, przygotowując projekty miesiącami, oddziały wymieniały się dokumentami z lokalnymi urzędami. Później trafiały one do centrali dyrekcji i przez kolejne miesiące krążyły od biura do biura. Nad dokumentacją pracowało wiele osób i instytucji, w konsekwencji w dokumentach zdarzało się sporo niejasności, rozbieżności etc. Startujący w przetargach wykonawcy zasypywali dyrekcję stosem pytań. Traciliśmy miesiące — mówi Lech Witecki.

W rezultacie nieraz przygotowanie drogowej inwestycji trwa dłużej niż jej realizacja. Teraz ma być inaczej.

— Większość prac i decyzji będzie zapadała w oddziałach. My będziemy tylko kontrolować tempo i zakres wykonywanych prac oraz wyciągać konsekwencje. Im sprawniej będzie pracował oddział dyrekcji, tym mniej kontroli będzie mógł spodziewać się jego szef, a dobra praca będzie dodatkowo wynagradzana — podkreśla Lech Witecki.

Ekologiczne drogi

Dyrekcja oddelegowała też z oddziałów po dwóch pracowników do urzędów wojewódzkich, by usprawnić prace nad przygotowaniem decyzji lokalizacyjnych i środowiskowych. Ekologia jest bowiem jednym z najgorętszych punktów zapalnych drogowego planu. Lech Witecki zapowiada jednak, że już więcej drogowcy nie będą kłócić się z ekologami.

— W GDDKiA powstanie specjalny departament wyłącznie do spraw środowiskowych, a ponadto Ministerstwo Środowiska powoła osobną instytucję — dyrekcję do spraw ekologii, która zajmie się przygotowaniem projektów środowiskowych, by już więcej nie było zastrzeżeń do przygotowania inwestycji — dodaje Lech Witecki.

Okiem eksperta

Dariusz Słotwiński

dyrektor ds. rozwoju w Strabagu

Decyduje pani Krysia

Reforma drogowej dyrekcji jest konieczna, bo w przeciwnym razie trudno będzie zrealizować program budowy dróg. Musi nastąpić klarowny podział kompetencji. Trzeba stworzyć komórkę z grupy osób, które będą miały kompetencje i możliwość szybkiego decydowania o inwestycjach. Nie może być tak, że każdy dokument musi przejrzeć pani Krysia z centrali, bo pani Krysia często jeździ w delegacje albo jest na urlopie i podejmowanie decyzji trwa w nieskończoność. Przykład mieliśmy podczas budowy trasy A2 między Koninem i Strykowem, kiedy pracownicy oddziału niemal każdą sprawę musieli konsultować pisemnie z centralą, wskutek czego nawet podjęcie prostych decyzji trwało tygodniami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu