Terminale w zielonym stylu

  • Materiał partnera
opublikowano: 06-06-2019, 22:00

Gdyński port, oprócz gigantycznych inwestycji mających na celu zwiększenie możliwości przeładunkowych, realizuje również wiele projektów prośrodowiskowych w ramach zrównoważonego rozwoju

Bałtyk staje się coraz bardziej ruchliwy — przeładunki na tym akwenie w ostatnich latach rosną szybciej niż na Morzu Północnym czy Śródziemnym. Jeśli trend się utrzyma i jednocześnie w naszym kraju gospodarka będzie rozwijać się w dotychczasowym tempie, nasze porty, zwłaszcza trójmiejskie, mogą urosnąć do europejskiej potęgi. Już w ubiegłym roku polski handel morski pokonał historyczną barierę — we wszystkich portach przeładowano ponad 100 mln ton towarów. Plany zakładają dalszy szybki wzrost przeładunków — na inwestycje na całym Wybrzeżu do 2030 r. ma być przeznaczone ponad 25 mld zł. Polskie porty czeka tym samym duży sprawdzian — czy wykorzystają swoją szansę nie tylko wynikającą z funkcji transportowej, ale także wpiszą się w kluczowe cele europejskiej gospodarki, jakimi są zrównoważony rozwój oraz społeczna odpowiedzialność biznesu? Porty morskie to bowiem nie tylko punkty przeładunku towarów, ale integralna część konkretnej tkanki miejskiej. W dodatku na tych obszarach prosperuje wiele podmiotów przemysłowych i sektora TSL. Minimalizacja szkodliwego wpływu na otoczenie, choćby w postaci redukcji emisji tlenków węgla, azotu, siarki itd., staje się więc ważnym elementem w strategii rozwoju portów. Dla przykładu, gdyński port montuje czujniki monitorujące stan jakości powietrza, wprowadził usługę regularnego bunkrowania statków paliwem LNG, a także realizuje szereg proekologicznych inwestycji.

Paliwo przyszłości

Sama działalność produkcyjna i usługowa na terenach portowych również nie pozostaje bez wpływu na środowisko. Zadań przed portami jest więc sporo — od redukcji emisji dwutlenku węgla i innych gazów, przez ograniczenie hałasu, po minimalizację zużycia wody i zasobów naturalnych czy wreszcie szeroko pojętą ochronę przyrody. Port Gdynia uchodzi za najbardziej uniwersalny nad polskim Bałtykiem, dlatego aby utrzymać status „zielonego portu”, rozwija się dwutorowo: obok projektów mających na celu zniesienie ograniczeń technicznych w dostępności największych statków, m.in. pogłębienie kanału portowego i poszerzanie istniejącej obrotnicy, realizowanych jest sporo inwestycji mających na uwadze zrównoważony rozwój i ochronę środowiska. Stąd w tym roku przeprowadzono tu jedną z pierwszych w Polsce operacji komercyjnego bunkrowania statku LNG.

LNG to skroplony gaz ziemny, pozbawiony właściwości toksycznych i korozyjnych. Praktycznie nie zawiera siarki oraz metali ciężkich, np. kobaltu, ołowiu, rtęci, dlatego podczas jego spalania nie tworzą się tlenki siarki, pyły oraz nie powstają stałe odpady spalania, jak żużel, popiół czy sadze. W porównaniu z tradycyjnymi paliwami stosowanymi na statkach spalany gaz ziemny emituje znacznie mniej tlenków azotu (o ok. 85-90 proc.) oraz dwutlenku węgla (o ok. 15-25 proc.) niż inne spalane paliwa konwencjonalne. Kolejną zaletą LNG — jak zauważają przedstawiciele Zarządu Portu Morskiego Gdynia (ZMPG) — jest możliwość skraplania gazu ziemnego w LNG, w wyniku czego jego objętość zmniejsza się około 600 razy, co prowadzi do zmniejszenia kosztów magazynowania i transportu tego gazu.

— Wykorzystywanie LNG w napędach statków nie jest nowym rozwiązaniem. Już w latach 60. XX wieku metanowce, czyli statki służące do przewozu LNG, używały pary przewożonego ładunku do zasilania swojego napędu głównego. Niemniej jednak LNG jako paliwo na innych statkach niż metanowce znalazło zastosowanie dopiero na początku nowego millennium — mówi Adam Meller, prezes ZMPG.

— Polskie stocznie mają bogate doświadczenie w budowie jednostek zasilanych LNG oraz przebudowie tradycyjnych systemów napędowych statków i przystosowywaniu ich do zasilania skroplonym gazem ziemnym — zaznacza.

Stosowanie paliwa LNG pozwala jednocześnie sprostać wymaganiom dotyczącym limitów zawartości siarki w paliwie okrętowym oraz limitów emisji tlenków azotu z silników okrętowych, nałożonym przez Międzynarodową Organizację Morską. Działania przygotowujące port w Gdyni do bunkrowania statków paliwem LNG trwały od 2016 r. — przeprowadzano liczne ćwiczenia ratowniczo-gaśnicze, opracowano procedury i regulacje. Ostatecznie pierwsze bunkrowanie LNG odbyło się w Gdyni w marcu 2019 r. — przy wykorzystaniu metody autocysterna-statek, wtłoczono 18 ton LNG do zbiorników statku „Ireland”. Na początkukwietnia „paliwo przyszłości” zasiliło cementowiec „Greenland”.

— Dziś usługa ta jest już w stałej ofercie gdyńskiego portu, podnosząc jego konkurencyjność w bałtyckim akwenie. Możliwość bunkrowania statków jednym z najczystszych paliw dostępnych na rynku pozycjonuje Port Gdynia jako kolejny „zielony port” sieci bazowej TEN-T. Zgodnie z dyrektywą w sprawie rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych, najpóźniej do końca 2025 r., porty morskie w Polsce zobligowane są do zapewnienia tego rodzaju usługi. Statki zasilane skroplonym gazem ziemnym LNG coraz częściej opuszczają stocznie, co stanowi poważne wyzwanie dla portów w zakresie obsługi tych jednostek — zauważa Adam Meller.

Aby zachęcić klientów do skorzystania z usługi bunkrowania, Port Gdynia na czas wykonania operacji oferuje preferencyjne warunki w obszarze opłat portowych. W przyszłości w porcie pojawi się również możliwość bunkrowania w technologii ship-to-ship.

Ochrona środowiska

W ubiegłym roku gdyński port wdrożył innowacyjny system yetiSense do monitorowania emisji zanieczyszczeń powietrza. Inteligentne rozwiązanie bada stan jakości powietrza w czasie rzeczywistym, może również przewidywać potencjalne zagrożenia nawet z kilkudniowym wyprzedzeniem. Wszystkie dane z aparatury pomiarowej trafiają bezpośrednio do platformy analitycznej, w której zbierane i przetwarzane są również informacje z innych źródeł, np. ze stacji GIOŚ (Główny Inspektorat Ochrony Środowiska) czy prognozy pogody. W przypadku wykryciaanomalii system natychmiast alarmuje ZMPG o przekroczeniu dopuszczalnych norm zanieczyszczenia powietrza.

— W zaledwie trzy miesiące udało nam się stworzyć sieć czujników, które umiejscowione zostały w strategicznych miejscach, tak aby możliwie jak najlepiej wychwytywały wszelkiego rodzaju zagrożenia związane z przekroczeniem emisji pyłów. Cały czas rozwijamy nasz system, montujemy nowe czujniki — opowiada Grzegorz Dyrmo, wiceprezes ZMPG.

System yetiSense potrafi również integrować i analizować dane z nieograniczonej liczby czujników, i to nawet innych producentów.

Rozwój w zgodzie z naturą

Projekt Portu Zewnętrznego realizowany jest w koncepcji „green port” zarówno w obszarze morskim, jak i lądowym. Prowadzony przez specjalistów z Uniwersytetu Gdańskiego wodny monitoring przyrodniczy procedowany był zgodnie z przyjętym harmonogramem prac i jest w ostatniej fazie realizacji. Ukończenie niezbędnych analiz oraz ostateczne wyniki z obszaru morskiego przedstawione zostaną pod koniec sierpnia 2019 r. Kolejnym krokiem zbliżającym Port Gdynia do strategicznej inwestycji — Port Zewnętrzny — jest podpisana przez ZMPG SA umowa dotycząca badań lądowych na przeprowadzenie inwentaryzacji przyrodniczej na terenach przeznaczonych pod realizację układu drogowo-kolejowego do Portu Zewnętrznego, który obejmować będzie screening fauny, zieleni i grzybów. Przewidywany termin zakończenia prac badawczych to listopad 2019 r.

Sprawdź program XVI Forum Polskich Menedżerów Logistyki POLSKA LOGISTYKA, 7-8 października 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu