Test rządowej prawdy coraz bliżej

Adam Sofuł
opublikowano: 11-03-2008, 00:00

Tak jak dla poprzedniego rządu sposobem sprawowania władzy był nieustający konflikt, tak strategią polityczną ekipy obecnej wydaje się chaos. Politycy PO (bo oni głównie brylują w mediach, koalicjanci z PSL są na ich tle wyciszeni) prześcigają się w pomysłach. Zasypują opinię publiczną dziesiątkami haseł tylko po to, by najpóźniej następnego dnia się z nich wycofać. Tak było z częścią zapisów ustawy medialnej (gdzie doszło nawet do wycofania się z zapowiedzi likwidacji abonamentu), podobną strategię obserwowaliśmy w ubiegłym tygodniu podczas dyskusji nad kodeksem pracy. Adam Szejnfeld zapowiedział rewolucję, związki zawodowe zagroziły kontrrewolucją, więc Zbigniew Chlebowski koił nerwy związkowców, opowiadając, że to wcale nie taka rewolucja, na jaką wygląda.

Sprawia to wrażenie zupełnego braku koordynacji działań rządu i jego zaplecza parlamentarnego. Równie dobrze może to być jednak próbą — ryzykowną wprawdzie — badania politycznego gruntu pod zmiany. Sprawdzaniem, na ile kto się danymi propozycjami oburzy. Nie powinno więc dziwić, że przy takiej okazji zgłaszane są propozycje kontrowersyjne, niemające szans akceptacji, ale mogące posłużyć za argument w negocjacjach. Powiedzmy — nie zezwolimy na zwalnianie kobiet w ciąży, za to wy zgodzicie się na podniesienie wieku emerytalnego. A przy okazji, gdy tematy kontrowersyjne zaprzątną uwagę mediów, może uda się cichaczem przeforsować jakieś zmiany w podatkach.

Taką strategię nakreślił szef komisji Przyjazne Państwo, Janusz Palikot, który w wielu wywiadach zapowiadał, że w boju z biurokracją nie da przeciwnikowi chwili wytchnienia, rozpętując dziesiątki i setki małych bitew o konkretne przepisy. W takiej na poły partyzanckiej wojnie upatruje większych szans powodzenia niż w wypowiedzeniu wielkiej decydującej bitwy o jeden reformatorski pakiet. Wydaje się, że strategię Palikot przyjął cały rząd. Stąd będziemy zapewne w najbliższych tygodniach świadkami dziesiątek różnych sporów, z których część posłuży jedynie odwróceniu uwagi.

Tak jak zarządzanie przez konflikt, tak zarządzanie przez chaos nie jest sposobem na lata, jeśli nie przynosi wyników. Ten czas już nadchodzi. Nawet najmniejsze bitwy trzeba zacząć wygrywać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu