TFI: WIG20 w tym roku na zero

Anna Borys
opublikowano: 06-02-2008, 00:00

Zarządzający twierdzą, że straty ze stycznia uda się odrobić. I to wszystko

Od ostatniego rekordu (29 października 2007 r.) WIG20 stracił 28,56 proc. Zdarzało się, że klienci towarzystw inwestycyjnych w ostatnich miesiącach stracili nawet 30 proc. swoich oszczędności. Kiedy będą mogli się odkuć? Zarządzający funduszami ostrzegają, że trzeba dużo czasu, by wrócić do wartości z końca grudnia.

Analitycy są zgodni, że najbliższe miesiące upłyną pod znakiem dużej zmienności. Optymiści twierdzą, że wartości z końca 2007 r. na WIG20 (3400 pkt) możemy zobaczyć jeszcze w tym kwartale. Problem w tym, że trudno je będzie utrzymać. Rynki będą kapryśne, dopóki nie wyjaśni się, jak głęboki jest kryzys w Stanach Zjednoczonych. Czarny scenariusz to recesja na świecie. Optymiści uważają, że to tylko zadyszka. Co grozi polskim spółkom w przypadku kryzysu w USA? Nasza gospodarka, choć ma zdrowe fundamenty, nie jest bezludną wyspą. Zarządzający podkreślają, że krajowe spółki są silnie związane eksportem z rynkiem niemieckim, który już wykazuje lekkie osłabienie. Trzeba więc liczyć się z tym, że kryzys uwidoczni się w wynikach polskich firm.

Historia pokazuje, że indeksy znacznie szybciej wracają do rekordów w trendzie wzrostowym. Tak się stało w 2006 r., gdy WIG20 stracił 24,2 proc. By odrobić straty, wystarczyło pół roku. W cierpliwość musieli uzbroić się gracze, którzy zainwestowali na szczycie bańki internetowej w 2000 r. Główny indeks GPW spadł później o blisko 60 proc. Powrót do szczytów trwał ponad trzy lata. Ale wtedy nie było wątpliwości, że panuje bessa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane