Tilia wykreuje sobie niemiecką tożsamość

  • Anna Pronińska
opublikowano: 10-04-2012, 00:00

Jak wejść na zagraniczne rynki? Na niemieckich papierach. Do takiego wniosku doszła spółka z NewConnect

Zdobycie krajobrazowego kontraktu w Arabii Saudyjskiej, realizacja intratnych boisk hokejowych w Indiach, uzyskanie licencji na wykonywanie wszystkich sportowych nawierzchni — to nie są plany globalnego koncernu, lecz firmy z NewConnect i Gazeli Biznesu 2008-10. Tilia, dostawca produktów dla infrastruktury sportowej, której 75 proc. udziałów należy do cypryjskiego Snoxell Limited, uwierzyła, że zawojuje świat. Chce to zrobić nie jako polska spółka, lecz niemiecka.

— Chcemy samodzielnie ubiegać się o publiczne i prywatne zamówienia na instalacje sztucznych nawierzchni. Wykorzystamy do tego celu Interfloortech, niemiecką spółkę zależną, która dotąd była podwykonawcą naszych kluczowych klientów. Wszystkie produkty Tilii będziemy oferować pod wspólną marką Epufloor. Jako niemiecki producent i dostawca będziemy lepiej postrzegani na całym świecie — mówi Filip Kenig, prezes Tilii.

Zacieranie pochodzenia

Dotychczasowe doświadczenia podpowiadają menedżerom firmy, że za granicą łatwiej sprzedają się produkty firmowane jako niemieckie. Nie dziwi się temu Roman Jędrkowiak, prezes firmy marketingowej ADHD Warsaw.

— Tzw. niemieckość pomaga zwłaszcza firmom inżynieryjnym, podczas gdy z polską marką w tej dziedzinie może być problem. Dlatego zwykle nasze firmy starają się zacierać rodzime pochodzenie i raczej mówią, że po prostu są z Europy — mówi Roman Jędrkowiak.

— Wchodząc z polską tożsamością, firmy muszą się liczyć z gorszą opinią i większymi kosztami wypromowania produktów — dodaje Mateusz Walewski, ekonomista PwC.

Łódzka spółka wierzy, że wkrótce uzyska jeszcze większą przewagę konkurencyjną. — Chcemy być właścicielem wszystkich licencji i certyfikatów niezbędnych do wykonywania nawierzchni piłkarskich, lekkoatletycznych, hokejowych czy tenisowych. Wkrótce powinniśmy uzyskać brakujące dokumenty. Wówczas jako licencjonowany dostawca nie tylko będziemy mogli samodzielnie ubiegać się o zlecenia zagraniczne, ale też staniemy się jedną z czterech firm na świecie, które posiadają komplet tego typu dokumentów — mówi prezes Tilii.

Marsz do Azji

Interfloortech samodzielnie startuje m.in. w przetargu na projekt krajobrazowy ze sztuczną trawą na pustyni w Arabii Saudyjskiej.

— To będzie jedna z największych realizacji tego typu na świecie o powierzchni 280 tys. mkw. i nasze największe zlecenie warte 4 mln EUR. Do połowy kwietnia spodziewamy się rozstrzygnięcia przetargu — ujawnia prezes Tilii.

Dodaje, że to na Bliskim Wschodzie można zdobyć największe pod względem skali i wartości zlecenia z dziedziny infrastruktury sportowej. Spółka zależna Tilii wiąże duże nadzieje z rosnącym rynkiem nawierzchni hokejowych w Indiach. To narodowy sport numer dwa, po krykiecie, a wciąż brakuje odpowiedniej infrastruktury. Jeszcze w tym roku przychody grupy z zagranicy mają przynieść 40 proc. sprzedaży, a za rok ponad 50 proc. W 2011 r. na czysto grupa zarobiła 1,8 mln zł przy 47,7 mln zł przychodów, głównie sprzedając sztuczną trawę. Prezes Kenig chce, by firma rosła w tempie 20 proc. rocznie.

Orliki do wymiany

Zdaniem Filipa Keniga, krajowy rynek jest stabilny od kilku lat, ale jego dynamika może zwolnić. Dlatego spółka chce rozszerzyć paletę produktów i zakres działania.

— Liczymy też na przychody z modernizacji orlików, których żywotność to pięć — sześć lat. Niedługo zacznie się czas wymiany nawierzchni. Koszt renowacji orlika to pieniądze rzędu 200-250 tys. zł. Rozwój naszego rynku infrastruktury sportowej będzie jednak uzależniony od możliwości pozyskiwania przez podmioty publiczne pieniędzy na inwestycje — zastrzega prezes Tilii.

O firmie

Siedem lat temu Filip Kenig, koszykarz Łódzkiego Klubu Sportowego, założył firmę Tilia. Zaczynał od sprzedaży mat gumowych i worków polipropylenowych. By zwiększyć sprzedaż, firma postawiła na rozwój za granicą i zainwestowała w firmy z branży sportowej działające na lokalnych rynkach zagranicznych. W styczniu tego roku Tilia, obecnie zajmująca się głównie dystrybucją sztucznej trawy, zadebiutowała na rynku NewConnect.

47,7

mln zł Tyle na koniec 2011 r. wyniosły skonsolidowane przychody Tilii. Zysk netto wyniósł 1,77 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu