TMS Brokers: Zahamowanie deprecjacji przy 4,95 zł za euro

KZ
opublikowano: 06-02-2009, 11:53

Według analityków TMS Brokers, szansy na  wyhamowanie deprecjacji złotego można upatrywać nieco poniżej

„Niewykluczone, że polska waluta straci jeszcze na wartości, na skutek wciąż kiepskich nastrojów panujących na światowych rynkach. Szansy na zahamowanie się deprecjacji złotego należy upatrywać nieco poniżej poziomu historycznych szczytów pary EUR/PLN (usytuowanych w pobliżu 4,95). Wartość ta często wskazywana jest jako możliwy cel w ruchu wzrostowym tej pary walutowej” – przewidują analitycy DM TMS Brokers.

„Znając go, inwestorzy nie chcąc przegapić odpowiedniego momentu, mogą nieco wcześniej włączyć się do gry na umocnienie złotego. Wobec obecnej dynamiki zmian na rynku polskiej waluty dojście w pobliże tego poziomu jest możliwe jeszcze w lutym. Później możemy obserwować umocnienie złotego. Wobec dużej skali ostatniego osłabienia polskiej waluty, w pierwszej fazie umocnienie to może być wyjątkowo dynamiczne. Sprzyjać mu powinna umiarkowana poprawa nastrojów na światowych rynkach, której prawdopodobieństwo wystąpienia zwiększają ostatnie nieudane próby pokonania istotnych wsparć na światowych parkietach” – uważa TMS.

Zdaniem analityków domu maklerskiego, dodatkowy impuls do aprecjacji polskiej waluty mogą dostarczyć notowania pary EUR/USD. W momencie ocieplenia rynkowej atmosfery, inwestorzy powinni więcej uwagi zwracać na skutki, jakie przyniesie dla budżetu Stanów Zjednoczonych, wprowadzenie w życie pakietów stymulacyjnych dla amerykańskiej gospodarki. Potężny deficyt budżetowy będzie silnym argumentem za osłabieniem dolara i wzrostem kursu EUR/USD.

„Kolejna silna fala wyprzedaży złotego, jaka miała miejsce w ostatnich dniach, wywołana była przede wszystkim dalszym pogorszeniem sentymentu inwestorów zagranicznych wobec europejskich państw wschodzących. W ostatnim czasie jeszcze bardziej widoczne stały się poważne problemy gospodarcze Rosji. Skłoniły one agencję Fitch Ratings do pierwszej, od czasu Kryzysu Rosyjskiego (1998 r.), obniżki ratingu tego kraju. Na rynku utrzymywały się poważne obawy (jak się później okazało słuszne) o silny wzrost deficytu handlu zagranicznego Czech, których rozwój gospodarczy przecież bazuje na eksporcie. Wobec wysokiej awersji do ryzyka utrzymującej się na światowych rynkach, czynniki te decydowały o dalszej wyprzedaży walut naszego regionu, w tym złotego. Silny trend deprecjacyjny polskiej waluty zachęcił kapitał spekulacyjny do przyłączanie się do gry na osłabienie złotego, co dodatkowo zwiększyło skalę ruchu. Ryzyko podejmowania takich działań ograniczyły deklaracje przedstawicieli Narodowego Banku Polskiego i naszego rządu o tym, iż nie jest planowana interwencja na rynku walutowym” – uważają analitycy TMS.

„Obecnie na krajowym rynku obserwujemy wyraźne zniechęcenie, charakterystyczne dla ostatniej fali bessy. Powszechnie głoszone są wyjątkowo pesymistyczne prognozy dla polskiej gospodarki. Prognozy te w dużej mierze zostały już zdyskontowane przez notowania złotego. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, iż rynek polskiej waluty, poprzez ostatnie osłabienia, zdyskontował już brak wzrostu PKB w 2009 roku. Fakt ten rodzi nadzieję na to, że wyprzedaż złotego może wkrótce dobiec końca.” – przewidują specjaliści TMS Brokers.

Ich zdaniem, na koniec lutego euro będzie wyceniane na 4,65 zł, dolar na 3,50 zł, a frank na 3,06 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KZ

Polecane