TMS: Greenspan znowu straszy, już jutro decyzja Fed

TMS
17-09-2007, 10:21

Dzisiejsza sesja na rynku walutowym będzie przebiegać raczej spokojnie ze względu na oczekiwania inwestorów na jutrzejszą decyzję FED. Ten tydzień poza wspomnianą decyzją jest obfity w nowe istotne publikacje z Polski jak i z zagranicy.

Najważniejszymi informacjami z kraju będą opublikowana dzisiaj średnia płaca w VIII (r/r), a także środowe dane na temat produkcji przemysłowej w sierpniu (r/r) i inflacji PPI także w VIII (r/r).

W poniedziałkowy poranek za jednego dolara płacimy 2,72 PLN, natomiast euro kosztuje 3,78 PLN. Na kurs złotego nie miała większego wpływu podana w piątek podaż pieniądza M3 w VIII (m/m). Jej wzrost okazał się wyższy od prognozowanego (1%) i w rzeczywistości wyniósł (1,5%).

Ważną informacją z ostatniego dnia ubiegłego tygodnia jest przyjęcie bez poprawek przez Senat znowelizowanej ustawy o podatku dochodowym. Wprowadza ona podwójną prorodzinną ulgę podatkową, która według Minister Finansów Zyty Gilowskiej może znacznie zwiększyć deficyt budżetowy. Szacowany dodatkowy koszt tej ustawy w przyszłym roku to około 2 miliardy złotych.

W piątek poznaliśmy też inną opinie z ministerstwa finansów. Według wiceminister Katarzyny Zajdel- Kurowskiej dzięki silnym fundamentom gospodarki i umiarkowanej skali udzielania kredytów konsumenckich Polsce nie zagrażają zawirowania tak jak to ma miejsce na światowych rynkach finansowych.

Warto także wspomnieć o dzisiejszym wywiadzie jakiego udzielił członek RPP Andrzej Sławiński. Jego zdaniem nie ma na razie potrzeby szybkich dostosowań w polityce pieniężnej, jednak pomimo niskiej inflacji nadal istniej zagrożenie wzrostem cen oraz rosnącymi jednostkowymi kosztami pracy. Potencjalne tempo wzrostu PKB oszacował na 5,0% ale może się ono podnieść dzięki inwestycjom.

W ciągu dzisiejszej sesji naszym zdaniem rodzima waluta pozostanie w konsolidacji. Kurs USD/PLN powinien poruszać się w przedziale 2,7050 - 2,7300 , natomiast kurs EUR/PLN w przedziale 3,7650 - 3,7850.

Rynek zagraniczny:

Na koniec piątkowej sesji, mimo niewielkich wahań w ciągu dnia, kurs euro względem dolara pozostał na poziomie z czwartkowego zamknięcia. Natomiast dość znaczny spadek wartości odnotował brytyjski funt, za którego płaci się obecnie 2,0010 USD. Przyczyną deprecjacji tej waluty były niepokojące informacje, które nadeszły z jednego z większych podmiotów na tamtejszym rynku pożyczek hipotecznych, banku Northern Rock.  Instytucja ta, odczuwająca trudności z pozyskaniem nowych klientów z powodu zwiększających się kosztów udzielania kredytów, została wsparta pożyczką Banku Anglii, pierwszy raz od 34 lat. Na wieść o tym, klienci zaczęli masowo wycofywać środki z kont oszczędnościowych. Od 14 sierpnia wycofali oni co najmniej 2 miliardy funtów, co stanowi 8 % ogółu wkładów. Sytuacja ta, to kolejny sygnał, po informacji o pierwszym od dłuższego czasu spadku cen mieszkań w Wielkiej Brytanii, wskazujący na to, że w niedługim czasie tamtejszy rynek hipoteczny może odczuwać znaczne trudności, co może przyczyniać się do pogłębiającej się słabości funta.

Rynki z coraz większą niecierpliwością oczekują na jutrzejszą decyzję FED w sprawie wysokości stóp procentowych. Były szef tej instytucji Alan Greenspan, w wywiadzie udzielonym dla FT, przestrzegł obecnego prezesa, przed zbyt agresywnym cięciem kosztu pieniądza. Twierdzi on, że obecnie ryzyko inflacyjne jest wyższe, niż wtedy, kiedy on przewodził amerykańskiemu bankowi centralnemu. Jego zdaniem jednak problemy rynku hipotecznego nie powinny przerodzić w kryzys całej gospodarki. Słowa te, sugerowałyby, że jeśli FED zdecyduje się na zmianę wysokości stóp, to obniży je o 25 pb. Takie też obecnie są oczekiwania inwestorów.

W Europie utrzymują się niedozwolone silne naciski polityczne na ECB, by instytucja ta w najbliższym czasie nieco poluzowała politykę monetarną. Kolejny raz głos w tej sprawie zabrał prezydent Francji, krytykując przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego za to, że na ostatnim posiedzeniu nie obniżyli kosztu pieniądza w strefie euro. Jego zdaniem z powodu wysokiego kursu europejskiej waluty, znacznie ucierpieli tamtejsi eksporterzy. Mało prawdopodobne jest jednak, by ECB uległo tym naciskom i obniżyło koszt pieniądza w najbliższym czasie. Możliwe jest natomiast, że pozostanie on niezmieniony przynajmniej do listopada.

Obecnie za euro płaci się 1,3872 USD. W kolejnych godzinach oczekujemy dalszej jego aprecjacji do poziomu 1,3930 USD.

Marcin Ciechoński
Tomasz Regulski
DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / TMS: Greenspan znowu straszy, już jutro decyzja Fed