TMS: Korekta na rynku złotego

TMS
opublikowano: 23-07-2008, 10:55

Wczorajsza sesja na krajowym rynku walutowym przyniosła, wyczekiwaną przez wielu inwestorów, korektę.

Osłabienie złotego nie było jednak duże, ruch zatrzymany został na pierwszych poziomach oporu. Notowania USD/PLN wzrosły do 2,0550, zwyżkę pary EUR/PLN powstrzymał poziom 3,2465, a para CHF/PLN zakończyła wzrosty w pobliżu psychologicznej bariery 2,0000. Osłabienie złotego można było zaobserwować już przed publikowaną wczoraj o godz. 14:00 informacją o poziomie inflacji bazowej w czerwcu. NBP podał, że nowa miara inflacji bazowej – po wyłączeniu cen żywności i energii – wyniosła 2,2%, wobec 2,1% miesiąc wcześniej. Inflacja bazowa netto (stary wskaźnik) w czerwcu wzrosła do 3,4% z 3,2% w maju. Dane te wskazywałyby na dalsze umocnienie złotego, bowiem zgodnie z wypowiedziami członka RPP – Dariusza Filara – wzrost wskaźnika inflacji bazowej będzie sygnałem do dalszego zacieśniania polityki monetarnej. Uważa on że, aby uniknąć efektów drugiej rundy, należy podnieść koszt pieniądza, co przełoży się na zmniejszenie oczekiwań inflacyjnych. Jego zdaniem ważne jest utrzymanie (nowego) wskaźnika inflacji bazowej na poziomie 2,0%, co pozwoli na łatwy powrót inflacji do celu wyznaczonego przez NBP. Filar dodał, że umacniający się złoty nie jest w stanie powstrzymać rosnących cen.

Nieco inaczej można odebrać wypowiedź Prezesa NBP Sławomira Skrzypka. Jego zdaniem polityka monetarna prowadzona przesz NBP sprzyja zachowaniu wysokiego tempa wzrostu gospodarczego, a jednocześnie pozwala na kontrolę poziomu inflacji. Dodał on, że kwestia wzrostu gospodarczego jest niezwykle ważna i w walce z inflacją nie należy o tym zapominać.

Swoje zdanie wyraził również Marian Noga, jednak jego wypowiedzi nie były spójne, bowiem w  porannym wystąpieniu uznał on jedną podwyżkę kosztu pieniądza za niezbędną, po południu stwierdził natomiast, że być może nie trzeba będzie podnosić kosztu pieniądza. Dodał również, że z decyzją należy poczekać do października, aby ocenić czy poziom inflacji zgodnie z założeniem obniża się. Jeśli dodatkowo spadałaby dynamika wzrostu płac, to możliwe, że dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej nie będzie konieczne.

Brak jednoznacznego kierunku prowadzonej polityki monetarnej RPP sprawił, że nerwową sytuację na rynku złotego inwestorzy wykorzystali do realizacji zysków. Odmienne zdania członków Rady sprawia, że uczestnicy rynku są niepewni dalszych losów polskiej waluty. Korekcie na rynku złotego sprzyjała także zmiana nastawienia do walut regionu. Po poniedziałkowej decyzji banku centralnego Węgier, który nie zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych, również przedstawiciele władz Czech opowiedzieli się za możliwością łagodzenia polityki pieniężnej. Przełożyło się to na osłabienie forinta i korony. W ślad za nimi podążyła polska waluta. Dzisiaj rano obserwujemy kontynuację zapoczątkowanej wczoraj korekty. Notowania USD/PLN wzrosły powyżej poziomu 2,0600, a EUR/PLN 3,2500. Trwałe pokonanie tych poziomów powinno zaowocować dalszą deprecjacją polskiej waluty, nawet o kolejne 2-3 grosze.
W drugiej połowie wczorajszej sesji na rynku światowym obserwowaliśmy dynamiczne umocnienie dolara amerykańskiego. Kurs EUR/USD spadł z poziomu 1,5920 na 1,5770. Wartość waluty amerykańskiej wyrażana w jenie wzrosła ze 106,20 na 107,20. Impuls do aprecjacji dolara dały wypowiedzi Sekretarza Skarbu USA H. Paulsona oraz przedstawiciela Fed Ch. Plossera. Pierwszy z nich powtórzył, że silny dolar jest naprawdę bardzo ważny dla światowej gospodarki. Ponadto stwierdził on, że Kongres prawdopodobnie zaakceptuje plan pomocy przygotowany dla największych amerykańskich pożyczkodawców hipotecznych Fannie Mae i Freddie Mac. Wcześniejsze sceptyczne nastawienie członków parlamentu Stanów Zjednoczonych wobec wspomnianego planu pogarszało perspektywy dla sektora finansowego w USA, co przekładało się na osłabienie dolara.

Druga z wymienionych wcześniej osób, szef oddziału Fed w Filadelfii stwierdził, iż inflacja w Stanach Zjednoczonych jest obecnie zbyt wysoka, w związku z czym niezbędna jest podwyżka stóp procentowych. W jego opinii interwencji takiej należy dokonać „wcześniej niż później”, nawet w chwili, gdy sytuacja na rynku pracy i w sektorze finansowym nie będzie jeszcze ustabilizowana.
Na korzyść dolara przemawiała również przedstawione wczoraj dane z rynku nieruchomości w USA. Wynika z nich, że spadek cen domów w Stanach Zjednoczonych w maju okazał się mniejszy od oczekiwań (wyniósł 0,3% wobec prognozowanych 0,6%). Najistotniejsze doniesienia z amerykańskiego sektora nieruchomości – liczbę sprzedanych domów na rynku wtórnym, poznamy jutro.

Na początku dzisiejszej sesji kurs EUR/USD pozostawał umiarkowanie stabilny. Konsolidował się on w pobliżu poziomu 1,5770. W kolejnych godzinach możliwy jest jego dalszy spadek w kierunku 1,5700. Impuls do takiego ruchu mogą dać, przedstawiane o godz. 11.00 ze strefy euro, dane na temat zamówień w przemyśle. Prognozy zakładają, że wskaźnik ten w maju wypadł zdecydowanie gorzej niż w kwietniu. Jego kiepski odczyt będzie świadczył o pogorszeniu się sytuacji w gospodarce Eurolandu, co może przełożyć się na osłabienie wspólnej waluty. Prócz wspomnianych danych, istotny wpływ na wydarzenia na rynku walutowym może mieć, publikowany w godzinach wieczornych naszego czasu raport o stanie amerykańskiej gospodarki, zwany Beżową Księgą Fed. Jeśli wskaże on, że nie ma zbyt dużych szans, by sytuacja w USA uległa w najbliższym czasie poprawie, dolar może powrócić do osłabienia.

Sporządził:
Mikołaj Kusiakowski
Tomasz Regulski
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / TMS: Korekta na rynku złotego