TMS: Nerwowy złoty na początku tygodnia

TMS
opublikowano: 22-05-2006, 10:20
Obserwuj w MójPB:

Piątek przyniósł umocnienie się dolara, który zniżkował w okolice figury 1,27. Dzisiaj o godz. 9:56 za jedno euro płacono 1,2740 dolara.

Piątek przyniósł umocnienie się dolara, który zniżkował w okolice figury 1,27. Dzisiaj o godz. 9:56 za jedno euro płacono 1,2740 dolara.

W piątek amerykańskiej walucie pomogło kilka czynników. Inwestorzy dobrze odebrali wypowiedź Jeffrey’a Lackera z FED, który w czwartek stwierdził, że inflacja nadal pozostaje kluczową kwestią dla banku centralnego. Doprowadziła ona do zwiększenia oczekiwań odnośnie podwyżki stóp procentowych przez amerykański bank centralny na posiedzeniu zaplanowanym na koniec czerwca b.r. Zresztą rynek wiąże duże nadzieje z kolejnym odczytem danych o wzroście PKB w I kwartale, które poznamy 25 maja. Można być jednak nieco sceptycznym, co do 5,8 proc. kw/kw prognozy, ale do czwartku pozostało jeszcze kilka dni. Dolarowi pomogły także informacje z Japonii, gdzie szef tamtejszego banku centralnego przyznał, że jeszcze nie czas na zakończenie polityki niskich stóp procentowych. Tymczasem inwestorzy liczyli, iż BoJ podniesie stopy w najbliższych miesiącach w kontekście sygnałów pokazujących ożywienie tamtejszej gospodarki. Poniekąd „zastanawiająca” mogła być także wypowiedź głównego ekonomisty ECB, Otmara Issinga. W wywiadzie dla gazety „Tagesspiegel” przyznał on, że dynamika wzrostu gospodarczego w krajach „12-ki” jest za niska, co rynek mógł odebrać jako sugestię, iż stopy procentowe mogą być na zbyt wysokim poziomie. Tym samym powróciły pewne obawy, co do tego, czy ECB rzeczywiście zdecyduje się na ruch w czerwcu. W każdym razie w weekend niemiecki wiceminister finansów przyznał, że tamtejsza gospodarka jest sobie w stanie poradzić z silnym euro.

Korzystne dla dolara są także informacje związane ze spekulacjami wokół Iranu – pojawiły się pewne szanse na porozumienie z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej. To doprowadziło do spadku cen ropy.

Dzisiaj rynek nie otrzyma wielu danych makro poza deficytem handlowym w strefie euro. Spory wpływ na dolara będzie mieć, zatem sytuacja na rynku surowców i złota, gdzie obserwujemy wyraźną przecenę. Nie bez znaczenia są także spore spadki na giełdach azjatyckich. Tym samym dzisiaj spodziewalibyśmy się kontynuacji zniżek EUR/USD.

Rynek krajowy:

Piątkowa sesja przyniosła stabilizację na rynku złotego. Kurs EUR/PLN poruszał się w dość wąskim przedziale pomiędzy poziomami 3,93 – 3,9550. Za jednego dolara najwyżej płacono 3,10 zł wobec najniższego poziomu w okolicy 3,07.

Kluczowy wpływ na poziom notowań złotego miała sytuacja na rynku EUR/USD. Opublikowane w piątek dane o produkcji przemysłowej za kwiecień nie znalazły odzwierciedlenia na rynku PLN. Produkcja przemysłowa w ujęciu rocznym wzrosła o 5,8% wobec prognoz na poziomie 9,3%. Z kolei ceny produkcji wzrosły o 1,6% r/r wobec oczekiwań 0,9%. Dane o produkcji przemysłowej utwierdziły inwestorów w przekonaniu o braku pola do kolejnych obniżek stóp procentowych. Według części członków RPP już wcześniej publikowane dane pokazywały konieczność utrzymania stóp procentowych na obecnym poziomie. Polska waluta w najbliższych dniach znajdzie wsparcie w ubiegło tygodniowych wypowiedziach wiceministra finansów S. Kluzy, który zapowiedział ekspansję długu publicznego nowe rynki (m.in. kraje arabskie). Zwrócił on także uwagę na większe wpływy budżetowe z tytułu podatków pozwalające na dalsze zmniejszenie deficytu budżetowego.

W ciągu dzisiejszej sesji złoty będzie poruszał się w ślad za zmianami na rynku EUR/USD. Według naszej opinii wzrosty kursu EUR/PLN w okolice poziomu 3,97 należy wykorzystać do sprzedaży euro.

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Polecane