TMS: Nienajlepsze dane z USA nieco popsuły prodolarowy sentyment

31-05-2007, 20:13

Dzisiejsza sesja przyniosła odreagowanie w  notowaniach złotego. Nasza waluta odrobiła straty do euro, którego kurs zniżkował do poziomu 3,8100 PLN, zaś dolar osłabł do ceny 2,8340 PLN.

Korzystny wpływ na notowania wywarł wyższy niż wczoraj kurs eurodolara oraz optymistyczne zapowiedzi Ministerstwa Finansów, spodziewającego się ponad 6-procentowego wzrostu PKB w 2007 roku. Faktyczna dynamika produktu krajowego naszej gospodarki w I kw. wyniosła natomiast 7,4% r/r i przewyższyła prognozy na poziomie 7,3%.

Dobre wykonanie budżetu skłoniło resort do zaniechania zaplanowanej emisji bonów i zostało pozytywnie przyjęte przez rynek długu. Wczorajszy, nieco bardziej jastrzębi od oczekiwań, komunikat RPP także pomógł złotemu, podobnie jak znów słabnący jen japoński, pomimo niezłych danych makro z Kraju Kwitnącej Wiśni. W środę inwestorzy giełdowi w Europie i USA pokazali, że potrafią spokojnie przeczekać zachwianie na rynkach azjatyckich.

Amerykańskie indeksy spisały się dobrze, zaś krajowa giełda ostatecznie zamknęła się na dosyć małym minusie, biorąc pod uwagę przebieg sesji. W dodatku sprzedaż odbywała się przy niewielkich obrotach, odzwierciedlających brak wiary w większą korektę akurat w tym momencie. W rezultacie do gry dziś wróciły byki, a dobre nastroje udzieliły się rynkowi forex. Złoty korzysta z faktu, że bliski początek miesiąca tradycyjnie sprzyja krajowej walucie.

W średnim terminie powinniśmy powrócić jednak do wzrostowej korekty w notowaniach dolara i euro za przyczyną umacniania się "zielonego" wobec tego tej ostatniej waluty, wymiany złotego przed okresem wakacyjnym, wycofywania wpływów z dywidend oraz nienajlepszych nastrojów wokół rynków wschodzących. Czynniki techniczne pozwalają na szacowanie wartości dolara na 2,90, zaś euro na 3,86 na koniec kwartału. O 15.30 za euro płacono 3,8150 PLN, dolar kosztował zaś 2,8310 PLN.

Na rynku międzynarodowym rozkręca się "maraton" publikacji makroekonomicznych. Dziś poznaliśmy wskaźniki nastrojów w strefie euro. Odczyty były całkiem niezłe, bliskie prognozom lub od nich wyższe. Inwestorzy zapatrzeni był jednak w Amerykę - opublikowane dane o dynamice PKB w USA w I kw. rozczarowały analityków. Największa gospodarka świata w ciągu pierwszych 3 miesięcy tego roku wzrosła o zaledwie o 0,6% r/r, przy szacunkach 0,8% r/r i poprzednim wyniku na poziomie 1,3% r/r. Lekko poniżej oczekiwań wypadła także inflacja PCE (3,3% r/r, prognoza 3,4% r/r).

Pozostałe dane, łącznie z delatorem PKB (4%) oraz liczbą nowych bezrobotnych okazały się być zgodne z oczekiwaniami rynku. Umocnienie eurodolara nie sięgnęło nawet 1,3480 USD, gdyż w ciągu kilkudziesięciu godzin poznamy kolejne ważne publikacje, w tym ilość nowych etatów w sektorach pozarolniczych oraz indeksy ISM. Podkreślmy także, że ogłoszone dane zza Oceanu to dopiero pierwsze szacunki oceniające przeszłą sytuację, zaś coraz lepsze wiadomości z USA skłaniają uzasadniają tezę, ze II kwartał w największej gospodarce świata będzie znacząco bardziej udany, więc inwestorzy wstrzymają się przed zbyt wczesnym zajmowaniem pozycji, zaś kurs powinien oscylować w przedziale 1,3450 - 1,3480 USD. O 15.30 za euro płacono 1,3470 USD. 

Kamil Gaworecki
Makler Papierów Wartościowych
DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / TMS: Nienajlepsze dane z USA nieco popsuły prodolarowy sentyment