TMS: Nowy szef NBP powinien zostać dobrze odebrany przez rynki

TMS
opublikowano: 13-12-2006, 10:06

Wtorek przyniósł nieznaczne umocnienie złotego i podobnego scenariusza można spodziewać się także podczas dzisiejszej sesji.

Wtorek przyniósł nieznaczne umocnienie złotego i podobnego scenariusza można spodziewać się także podczas dzisiejszej sesji.

Zresztą już od rana nasza waluta zyskiwała na wartości – kurs EUR/PLN przebił się w dół przez poziom 3,80 zł, a USD/PLN naruszył 2,86 zł. Niewątpliwie takie zachowanie się rynku to wynik utrzymującego się od kilku dni rewelacyjnego klimatu w naszym regionie – wczoraj wyraźnie umocnił się węgierski forint spadając w okolice 253 za euro, a kolejne rekordy notowała słowacka korona. Niewątpliwie jednym z motorów napędowych tego ruchu poza dobrymi danymi makroekonomicznymi i oczekiwaniami, co do dalszych podwyżek stóp procentowych przez banki centralne Słowacji, Czech i Węgier, był fakt utrzymującej się słabości japońskiego jena i spadku oczekiwań odnośnie podwyżek stóp przez Bank Japonii (co zwiększyło atrakcyjność strategii carry-trade opartej o tanie zapożyczanie się w jenach i inwestowaniu środków na innych rynkach), a także wczorajszego komunikatu FED, który w zasadzie nie zmienił oczekiwań inwestorów odnośnie przyszłych obniżek stóp procentowych w USA (chociaż opinie były mieszane). W takiej sytuacji zagraniczne fundusze będą nadal zwiększały pozycje na ich zdaniem bardziej atrakcyjnych rynkach, chcąc dodatkowo „wykazać” się przed zbliżającą się końcówką roku.

Dzisiaj uwagę inwestorów niewątpliwie zaprzątać będą spekulacje odnośnie kandydatury prof. Jana Sulmickiego, którą wskazał wczoraj prezydent Lech Kaczyński do objęcia schedy po odchodzącym w styczniu przyszłego roku, Leszku Balcerowiczu. Niewątpliwie stanowi ona duże zaskoczenie, gdyż jego nazwisko w ogóle nie pojawiało się na wcześniejszej liście, która „krążyła” po rynku. Jan Sulmicki nie jest też szerzej znany ekonomistom, zwłaszcza tym zagranicznym. To może wprowadzać pewien element niepewności, chociaż za tą osobą wydaje się przemawiać dobre przygotowanie merytoryczne, a także opinie współpracowników. Niemniej jednak inwestorzy będą teraz uważnie śledzić każde wypowiedzi prof. Sulmickiego, zwłaszcza te dotyczące przyjęcia euro (wydaje się, że będzie zwolennikiem rozważnych działań i nie za wszelką cenę), a także kształtu przyszłej polityki monetarnej (jest większe prawdopodobieństwo, iż będzie sprzyjał obozowi „gołębi” w Radzie Polityki Pieniężnej). Podsumowując, mimo, iż z tą kandydaturą związana jest pewna niepewność, to jednak nie wydaje się, aby mogła ona negatywnie wpłynąć na notowania naszej waluty i zaszkodzić rynkowi długu.

Środa przyniesie także publikację danych o bilansie handlowym i na rachunku obrotów bieżących w październiku o godz. 14:00. Oczekiwania rynku mówią odpowiednio deficycie na poziomie -142 mln EUR i -192 mln EUR (wg. PAP). Nieco większej nierównowagi spodziewają się ankietowani Reutera (-300 mln EUR w przypadku C/A). Informacje te nie powinny jednak mieć większego wpływu na notowania. Istotniejsze już mogą być jutrzejsze dane o listopadowej inflacji CPI i piątkowe o średniej płacy.

Dzisiaj oczekiwalibyśmy przyspieszenia aprecjacji złotego i przełamania wsparć na 3,79 w przypadku EUR/PLN i możliwości udanego testowania okolic 3,78 zł. To może otworzyć drogę do 3,75-3,76 zł w kolejnych dniach. W przypadku USD/PLN powinno dojść do naruszenia okolic 2,85 zł i dalej testowania 2,83 zł. Nie można wykluczyć, że docelowo będzie się kierować do 2,80 zł.

Rynek międzynarodowy:

Wydarzeniem wczorajszej sesji było posiedzenie amerykańskiego banku centralnego FED. Zgodnie z oczekiwaniami główna stopa procentowa pozostała na poziomie 5,25 proc., ale komunikat wzbudził wiele emocji. Członkowie banku centralnego starali się bardziej zaakcentować bieżącą sytuację gospodarczą – po raz pierwszy pojawiły się sformułowania o „znaczącym ochłodzeniu” rynku nieruchomości. Z drugiej strony przyznano, iż mimo ostatnich mieszanych danych makroekonomicznych gospodarka powinna rozwijać się w „umiarkowanym” tempie w perspektywie najbliższych kwartałów. Wyraźnie zaakcentowano utrzymujące się ryzyka inflacyjne, zwracając uwagę, że wskaźniki bazowe nadal utrzymują się na zbyt wysokich poziomach, chociaż wyrażono też nadzieję, że z czasem presja na ich wzrost ulegnie ograniczeniu. W efekcie część inwestorów zwróciła uwagę, iż członkowie FOMC mogą nie być zbyt chętni oczekiwanym przez rynek obniżkom stóp, a zdaniem innych położenie większego akcentu na stan gospodarki może być próbą przygotowania pod te decyzje. Kolejne posiedzenie odbędzie się końcu stycznia, a kolejne w marcu i maju 2007 r. Warto pamiętać o tym, iż nieco zmieni się skład 12 osobowego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), który podejmuje decyzje, co ma związek z jego rotacyjnym charakterem – w efekcie pojawią się Thomas Hoenig, Cathy Minehan, Michael Moskow i William Poole. Nasz scenariusz bazowy na 2007 r. zakłada, że stopy procentowe w USA nie ulegną zmianie.

Zachowanie się dolara na rynkach światowych wczoraj wieczorem, który stracił na wartości pokazało, że rynek wybrał scenariusz zakładający obniżki stóp procentowych. W efekcie zanegowany został pozytywny wpływ wcześniejszych publikacji o największym od 5 lat jednorazowym spadku deficytu handlowego w październiku do 58,87 mld USD z 64,26 mld USD po korekcie we wrześniu (warto jednak zaznaczyć, że osiągnięto to głównie poprzez spadek cen ropy, a nierównowaga z Chinami uległa zwiększeniu). Niemniej znaczenie dzisiejszych publikacji danych o listopadowej sprzedaży detalicznej z USA (oczekiwania 0,2 proc. m/m i 0,3 proc. m/m bez samochodów), a tym bardziej piątkowych danych o inflacji CPI będzie dosyć duże.

Sytuacja techniczna na rynku EUR/USD uległa zmianie – naruszenie w górę poziomu 1,3260 sprawiło, że stał się on wsparciem i wzrosło prawdopodobieństwo ataku na zeszłotygodniowe szczyty na 1,3350-1,3360 jeszcze przed publikacją piątkowych danych o CPI z USA. Spadek w okolice 1,3130 stał się mało realny. Okolice 1,3260-65 sugerowalibyśmy, zatem wykorzystać do zakupów z pierwszym celem do 1,3330. Zlecenie stop-loss dla tej pozycji można ustawić na 1,3220-25. O godz. 9:43 za jedno euro płacono 1,3361 dolara.

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Polecane