TMS: Panika na złotym, euro najdroższe od listopada

TMS
opublikowano: 13-06-2006, 10:15

Otwarcie wtorkowej sesji na rynku walutowym przynosi dalsze osłabienie naszej waluty. Za jedno euro płaci się już ponad 4,0250 zł, co jest najwyższym poziomem od listopada ubiegłego roku. Z kolei amerykański dolar jest kwotowany powyżej poziomu 3,20 zł.

Otwarcie wtorkowej sesji na rynku walutowym przynosi dalsze osłabienie naszej waluty. Za jedno euro płaci się już ponad 4,0250 zł, co jest najwyższym poziomem od listopada ubiegłego roku. Z kolei amerykański dolar jest kwotowany powyżej poziomu 3,20 zł.

Na wartości tracą także pozostałe rynki – węgierski forint przełamał kluczową barierę 270 za euro. To wynik coraz większych obaw inwestorów związanych z kształtem polityki prowadzonej przez amerykański bank centralny. Perspektywa dalszych podwyżek stóp procentowych przez i możliwego spowolnienia tamtejszej gospodarki w nadchodzących kwartałach, sprawiają, że strumień pieniędzy kierowany jest teraz na amerykańskie papiery skarbowe. To prowadzi do sytuacji, w której jesteśmy świadkami gremialnego odwrotu ze wszystkich rynków.

Oliwy do ognia dolewają spekulacje związane z osobą minister Zyty Gilowskiej. Wczoraj doradca ekonomiczny premiera w wywiadzie radiowym zasugerował, że byłaby ona dobrym kandydatem na prezesa NBP. Wprawdzie kadencja obecnego szefa banku centralnego kończy się dopiero w styczniu przyszłego roku, ale rynek uznał, że pani wicepremier jest coraz bardziej prawdopodobne i szykowana jest dla niej już inna rola.

Dzisiejsza „Gazeta Wyborcza” publikuje założenia makroekonomiczne do przyszłorocznego budżetu, którymi ma zająć się dzisiaj rząd, a które wydają się być zbyt optymistyczne. Założono wzrost gospodarczy na poziomie 4,6 proc. r/r przy średniorocznej inflacji na poziomie 1,9 proc. r/r. Popyt krajowy ma wynieść 5,0 proc., a inwestycje 10,1 proc., przy przyspieszeniu importu. Mimo, że przyszłoroczne dochody budżetu mają zwiększyć się o 9,1 proc., to deficyt budżetowy ma utrzymać się w okolicach 30 mld zł.

Naszym zdaniem możliwe jest osłabienie złotego w okolice 4,05 zł, a USD/PLN 3,23 zł. Tą paniczną wyprzedaż mogą powstrzymać dopiero dane o amerykańskiej inflacji CPI, które poznamy dopiero jutro.

Rynek międzynarodowy:

Aprecjacja amerykańskiego dolara jest coraz wyraźniejsza, podobnie jak jej konsekwencje dla „reszty świata”. Wczoraj doszło do naruszenia kolejnego istotnego technicznego poziomu 1,2588 na EUR/USD, co otworzyło drogę do dalszych zniżek. Dzisiaj rano za jedno euro płacono 1,2568 dolara.

Mimo, że wczorajsza sesja nie obfitowała w dane makro to przyniosła kolejne „pro-inflacyjne” wystąpienia członków FED. Szefowa oddziału FED w Cleveland, Sandra Pianalto przyznała, że wskaźnik inflacji bazowej przekroczył „komfortowy poziom”, a Richard Fisher z Dallas zgodził się z pro-inflacyjną retoryką swoich poprzedników. To wszystko sprawia, że im bliżej będzie publikacji, kluczowych danych o inflacji, tym bardziej inwestorzy będą nerwowi.

Mimo, że na dzisiaj zaplanowana została publikacja danych ZEW z Niemiec, to uwaga inwestorów skupi się głównie na informacjach ze Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj o godz. 14:30 opublikowana zostanie dynamika majowej sprzedaży detalicznej i inflacja w cenach producenta (PPI). W pierwszym przypadku oczekuje się odczytu na poziomie 0,1 proc. m/m i 0,5 proc. m/m bez samochodów, a w drugim 0,4 proc m/m i 0,2 proc. m/m w ujęciu bazowym (bez uwzględnienia zmian cen energii i żywności). Warto zaznaczyć, że w ubiegłym miesiącu wskaźnik PPI Core wynosił 0,1 proc. m/m. Mimo tego dla uczestników rynku i dla samego FED, istotniejsze będą jednak jutrzejsze dane o inflacji konsumenckiej CPI. Odnośnie kalendarza wydarzeń należy wspomnieć o zaplanowanym na godz. 17:00 kolejnym wystąpieniu szefa FED, Bena Bernanke.

Naszym zdaniem okolice 1,2595 na EUR/USD można wykorzystać do sprzedaży z celem do 1,2520 i zleceniem „stop-loss” do 1,2625.

Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / TMS: Panika na złotym, euro najdroższe od listopada