TMS: Rynki czekają na publikację zapisków Banku Anglii

opublikowano: 24-01-2007, 09:05

Wtorek nie okazał się najlepszy dla złotego, a otwarcie notowań w środę na razie nie zapowiada szybkiej poprawy.

Wtorek nie okazał się najlepszy dla złotego, a otwarcie notowań w środę na razie nie zapowiada szybkiej poprawy.

 O godz. 8:54 za jedno euro płacono 3,8810 zł, a za dolara 2,9820 zł. W ślad za złotym traciły także wszystkie waluty naszego regionu, tym samym próba wytłumaczenia tego ruchu pojawiającym się ryzykiem kolejnego konfliktu w koalicji rządowej (spięciami z Ligą Polskich Rodzin) nie byłaby zbyt trafna. Z kolei słabość naszego regionu może nieco dziwić biorąc pod uwagę poprawiające się ostatnio nastroje na rynku surowców, czy słabość amerykańskiej waluty względem euro (wczoraj został pokonany poziom 1,30 na EUR/USD). Oczywiście można to wytłumaczyć faktem nieco biernej postawy banków centralnych naszego regionu, które będą wstrzymywać się z kolejnymi podwyżkami stóp procentowych (tak uczynili w poniedziałek Węgrzy utrzymują główną stopę na poziomie 8 proc.), a być może w kolejnych miesiącach rozpoczną się obniżki. Tyle, że nadal słaby jen i postawa Banku Japonii nadal sugerują opłacalność handlu opartego o strategię carry-trade, czyli taniego pożyczania środków w jenach i ich inwestowania w wyżej oprocentowane aktywa.

Dzisiaj kluczowym wydarzeniem będzie przetarg zamiany obligacji, gdzie resort finansów zaoferuje do odkupu papiery za ponad 22 mld zł (będą to obligacje 5-letnie PS0412, 10 letnie DS1017 i najdłuższe WS0922). Jeżeli jego wyniki będą korzystne, to fakt ten poprawi ogólny klimat na całym rynku długu, który w ostatnich dniach nieco stracił na wartości.

Wczorajsze naruszenie poziomu 3,87 zł za euro sprawia, iż należy zachować pewną ostrożność z zawieraniem większych transakcji, a rynek ponownie stanął na „rozstaju”. Wiele będzie zależeć od sytuacji na rynkach międzynarodowych, w tym EUR/USD, na którego w dużej mierze będzie wpływać GBP/USD. Tym samym dla EUR/PLN przewidujemy dzisiaj przedział wahań 3,87-3,89 zł, a dla USD/PLN 2,97-2,9950 zł.

Rynek międzynarodowy:

We wtorek dolar był słaby, a względem funta zanotował swoje ponad 14-letnie minimum (w trakcie sesji notowania GBP/USD zanotowały maksimum na 1,9915). Z kolei EUR/USD pokonał poziom figury 1,30, ale odbił się od pierwszych istotnych oporów w okolicach 1,3050. Zresztą po południu zawrócił także funt, co było spowodowane „niezbyt przekonywującymi” inwestorów wypowiedziami szefa Banku Anglii, Mervyna Kinga. Można było z nich wywnioskować, iż bank centralny zdecydował się z pewnym wyprzedzeniem podwyższyć stopy procentowe odpowiadając na rosnące zagrożenia inflacyjne. Wprawdzie nadal są one istotne i dalsze podwyżki stóp procentowych nie są wykluczone, to jednak udało się zasiać pewne ziarno niepewności, czy one na pewno nastąpią. Tym samym część inwestorów postanowiła zrealizować spore zyski z funta nie czekając na dzisiejsze, kluczowe zapiski z ostatniego, styczniowego posiedzenia Banku Anglii, które poznamy o godz. 9:30. Godzinę później poznamy też odczyt PKB za IV kwartał.

Dzisiejszy dzień będzie tym samym ubogi, jeżeli chodzi o informacje mogące mieć bezpośredni wpływ na notowania EUR/USD. Oczywiście inwestorzy będą mieć w pamięci ostatnie nieco bardziej „jastrzębie” wypowiedzi członków Europejskiego Banku Centralnego i wczorajsze lepsze dane z Francji (grudniowe nastroje konsumentów) i Eurostrefy (nowe zamówienia w przemyśle w listopadzie). Główny wpływ na notowania EUR/USD będzie mieć jednak zachowanie się GBP/USD. Oczekujemy wahań w przedziale 1,3000-1,3040 podczas najbliższych godzin, chociaż z zawieraniem większych transakcji warto się będzie wstrzymać. O godz. 8:54 za jedno euro płacono 1,3008 dolara.

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane