TMS: Szykuje się słabszy piątek dla złotego

opublikowano: 09-02-2007, 09:14

Czwartkowa sesja przyniosła nieznaczne osłabienie się złotego – w efekcie kurs EUR/PLN powrócił powyżej przełamanych wcześniej istotnych poziomów 3,88 zł, a USD/PLN w okolice 2,98 zł. Nieco słabsze były także pozostałe waluty naszego regionu. Dzisiaj rano rynek otworzył się bez większych zmian. O godz. 8:53 za jedno euro płacono 3,8850 zł, a za dolara 2,9860 zł.

Czwartkowa sesja przyniosła nieznaczne osłabienie się złotego – w efekcie kurs EUR/PLN powrócił powyżej przełamanych wcześniej istotnych poziomów 3,88 zł, a USD/PLN w okolice 2,98 zł. Nieco słabsze były także pozostałe waluty naszego regionu. Dzisiaj rano rynek otworzył się bez większych zmian. O godz. 8:53 za jedno euro płacono 3,8850 zł, a za dolara 2,9860 zł.

Wczorajszą słabość złotego można wytłumaczyć jednoczesnym pogorszeniem się nastrojów w całym regionie i przede wszystkim gorszą sytuacją na giełdowych parkietach. Ten w Warszawie zanotował blisko 3 proc. spadki głównych indeksów, co może zapowiadać nieco dłuższą korektę ostatnich, czasami euforycznych wzrostów. Zaszkodzić mogły również informacje, jakie napłynęły z Europejskiego Banku Centralnego. Perspektywa dalszych podwyżek stóp procentowych zarysowana przez J.C.Tricheta niewątpliwie może wpłynąć na pewien spadek atrakcyjności inwestycji w naszym regionie. Zwłaszcza, że banki centralne powoli skłaniają się do zakończenia cyklu podwyżek. Odnosząc się do Polski, na uwagę zasługuje mediana ankiety Reutera, która pokazała, że uczestnicy rynku spodziewają się tylko jednego posunięcia ze strony RPP w tym roku – do 4,25 proc, do którego może dojść w II kwartale b.r.

Co dzisiaj? Niewątpliwie nadal warto będzie obserwować sytuację na warszawskim parkiecie, a także w całym regionie. Wydaje się, że obserwowana wczoraj presja na osłabienie się złotego powinna być kontynuowana. Tym samym dzisiaj można spodziewać się pasma wahań dla EUR/PLN 3,8750-3,9000, a w przypadku USD/PLN okolice 2,9800 sugerowalibyśmy wykorzystać do zakupów z celem do 3,0150 zł (cały czas spodziewamy się spadków EUR/USD).

Rynek międzynarodowy:

W czwartek notowania EUR/USD na rynkach światowych pozostały stabilne, chociaż wspólna waluta dostała wsparcie ze strony szefa Europejskiego Banku Centralnego. Tym samym po rannym spadku eurodolara w okolice 1,2976, później rynek wszedł w konsolidację i po godz. 14:30 udanie zaatakowaliśmy poziom 1,30. W efekcie dzisiaj w godzinach nocnych ponownie zbliżyliśmy się w okolice istotnych oporów w okolicach 1,3045 i znów ujawniła się słabość strony popytowej. To sprawiło, że notowania powróciły przed godz. 9:00 w okolice 1,3010.

Wczoraj szef Europejskiego Banku Centralnego nie zaskoczył negatywnie rynków podczas konferencji prasowej. Jean-Claude Trichet zdecydował się powrócić do sformułowania o konieczności zachowania „wzmożonej czujności” przez ECB, dodając przy tym, że polityka akomodacyjna będzie kontynuowana, a stopy procentowe nadal pozostają niskie. Przyznał również, iż wzrost gospodarczy ma silne podstawy, a odnosząc się do skutków ostatniej podwyżki stawek VAT w Niemczech zaznaczył, iż nie zostały one jeszcze ujęte w bieżących cenach. Te wyraźnie „jastrzębie” podejście szefa ECB może sugerować, iż marcowa podwyżka do poziomu 3,75 proc. jest już w zasadzie przesądzona. Z kolei kwestia kolejnych ruchów nadal pozostaje nadal otwarta – szef ECB nie odniósł się do pytania, czy szacunki rynku odnośnie wzrostu stóp procentowych do poziomu 4 proc. w końcu roku są oparte na solidnych podstawach. Stwierdził jedynie, iż po wzroście do 3,75 proc. polityka monetarna nadal pozostanie akomodacyjna, co można odbierać jako sygnał, że stopy później jeszcze wzrosną, ale trudno jest jednoznacznie określić termin. Warto jednak zwrócić uwagę, iż Jean-Claude Trichet zdystansował się od wpływu swoich decyzji na notowania EUR/JPY, które w ostatnim czasie były „solą w oku” polityków.

Dzisiaj z braku publikacji istotnych danych makroekonomicznych tematem dnia będzie rozpoczynające się dwudniowe posiedzenie państw grupy G-7 w niemieckim Essen. Jednak szanse na to, że w komunikacie po jego zakończeniu padną konkretne sformułowania dotyczące słabości jena są coraz mniejsze, co sprawia, że od środy japońska waluta zaczęła ponownie dosyć wyraźnie tracić na wartości. Złożyły się na to także gorsze informacje makroekonomiczne z Kraju Kwitnącej Wiśni, które oddaliły szanse na podwyżkę stóp procentowych przez Bank Japonii podczas posiedzenia 20-21 lutego.

Zauważalna słabość rynku EUR/USD przy ponownym teście okolic 1,3045-50 dzisiaj w nocy pokazuje większe prawdopodobieństwo spadków w kierunku 1,2980 w ciągu najbliższych godzin. Ewentualną sprzedaż sugerowalibyśmy rozważyć jednak w momencie powrotu w okolice 1,3030.

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

Departament Doradztwa i Analiz

DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane