TMS: Złoty będzie stabilny podczas pielgrzymki papieża

Początek czwartkowej sesji przynosi umocnienie się naszej waluty. Przed godz. 9:00 za jedno euro płaci się 3,9360 zł, a za dolara 3,0825 zł. Taki scenariusz potwierdza nasze wcześniejsze przypuszczenia, że w trakcie kolejnych sesji złoty będzie nadal zyskiwać.

Początek czwartkowej sesji przynosi umocnienie się naszej waluty. Przed godz. 9:00 za jedno euro płaci się 3,9360 zł, a za dolara 3,0825 zł. Taki scenariusz potwierdza nasze wcześniejsze przypuszczenia, że w trakcie kolejnych sesji złoty będzie nadal zyskiwać.

TMS: Złoty będzie stabilny podczas pielgrzymki papieża

TMS
opublikowano: 25-05-2006, 09:46

Początek czwartkowej sesji przynosi umocnienie się naszej waluty. Przed godz. 9:00 za jedno euro płaci się 3,9360 zł, a za dolara 3,0825 zł. Taki scenariusz potwierdza nasze wcześniejsze przypuszczenia, że w trakcie kolejnych sesji złoty będzie nadal zyskiwać.

Początek czwartkowej sesji przynosi umocnienie się naszej waluty. Przed godz. 9:00 za jedno euro płaci się 3,9360 zł, a za dolara 3,0825 zł. Taki scenariusz potwierdza nasze wcześniejsze przypuszczenia, że w trakcie kolejnych sesji złoty będzie nadal zyskiwać.

Od kilku dni widać było, że wyprzedaż walut emerging markets nie obejmuje krajów naszego regionu (CEE-4). Silna przecena dotknęła jedynie giełdowe indeksy. To wyraźnie kontrastowało chociażby z tym co działo się w ostatnich tygodniach w Turcji (zresztą od tego kraju wszystko tak naprawdę się zaczęło). Wczoraj tamtejsza lira osiągnęła 2-letnie minimum w relacji do dolara, dalsze głębokie spadki odnotowano na tamtejszej giełdzie, a rentowności obligacji wzrosły do rekordowych poziomów. Fatalnie było także na innych rynkach wschodzących, a nastroje dodatkowo pogarszały informacje o wykryciu w Indonezji przypadku zarażenia się człowieka wirusem ptasiej grypy. Fakt ten doprowadził do wzrostu obaw o kondycję tamtejszych gospodarek, jeżeli doszłoby do epidemii.

Na tle wydarzeń zagranicą nasze dane makroekonomiczne przeszły trochę bez echa. Wczoraj o godz. 10:00 Główny Urząd Statystyczny podał, że dynamika sprzedaży detalicznej w kwietniu wyniosła 13,20 proc. r/r wobec oczekiwanych 15,30 proc. r/r. Był to odczyt nieco poniżej szacunków, ale wobec marca, kiedy to odnotowano dynamikę na poziomie 10,1 proc. r/r. wobec kolei stopa bezrobocia spadła do 17,20 proc., co było zgodne z oczekiwaniami. GUS poinformował także o szacunkach 9 proc. r/r wzrostu inwestycji w I kwartale b.r. Brak wyraźniejszej reakcji rynku na te informacje można wiązać z tym, że tak naprawdę nie oczekuje się zmian w poziomie stóp procentowych w najbliższych miesiącach.

Dzisiaj obroty na rynku będą nieco mniejsze niż zazwyczaj z racji wizyty Benedykta XVI w Polsce. Nie wykluczamy jednak dalszego umocnienia się złotego względem euro nawet do poziomu 3,90 zł (do sprzedaży sugerujemy wykorzystać okolice 3,94 zł). W przypadku USD/PLN zasięg wahań to 3,06-3,10 i para ta będzie zależna od zachowania się EUR/USD.

Rynek międzynarodowy:

Wczorajsza sesja przyniosła negatywny test okolic 1,2885-1,29 na EUR/USD, co zaowocowało wyraźnym zamykaniem krótkich pozycji w dolarze po południu i wieczorem. W efekcie na EUR/USD dosyć szybko spadł w okolice 1,2730. Dzisiaj rano rynek powrócił w okolice 1,2790. Naszym zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz na dzisiaj to wahania w przedziale 1,2735-1,2820 do czasu publikacji danych o amerykańskim PKB za I kwartał o godz. 14:30. Będzie to już drugi odczyt i rynek spodziewa się, że figura będzie lepsza niż w pierwszym przypadku (5,7 proc. kw/kw wobec 4,8 proc. kw/kw). Istotniejszy może okazać się jednak odczyt tzw. delatora PKB będącego szeroką miarą inflacji – tutaj inwestorzy nie oczekują zmian w relacji do poprzednich danych (3,3 proc. kw/kw). Jeżeli jednak mielibyśmy kombinację wyższego PKB i delatora, to dolar może wyraźnie się umocnić, gdyż wzrosną oczekiwania na podwyżki stóp procentowych przez FED na zaplanowanym na koniec czerwca posiedzeniu. W cieniu tych danych opublikowane zostaną informacje o cotygodniowym bezrobociu, indeksie Help Wanted i sprzedaży domów na rynku wtórnym.

Dzisiaj z racji święta nieczynna będzie część rynków europejskich, w tym Niemcy, co może paradoksalnie pomóc amerykańskiej walucie. Warto także zwrócić uwagę, że ewentualne kolejne informacje o kłopotach na emerging markets (w kontekście wirusa ptasiej grypy w Indonezji) również mogą być odebrane na plus dla dolara.

Marek Rogalski

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Polecane