TMS: Złoty mocny mimo niepewności politycznej

TMS
10-10-2006, 10:28

Otwarcie wtorkowej sesji nie zapowiada, abyśmy mieli być świadkami większych zmian na rynku także dzisiaj.

Poniedziałek nie przyniósł większych zmian w poziomie złotego i jak na razie otwarcie wtorkowej sesji nie zapowiada, abyśmy mieli być świadkami większych zmian na rynku także dzisiaj.

Wydaje się wręcz, że na rynku nic się nie wydarzy do momentu wyklarowania się sytuacji na scenie politycznej. Inwestorzy teoretycznie próbują zachować dystans odnośnie tych kwestii, ale z drugiej strony ten czynnik ma swój wpływ na zachowanie się rynku w dłuższym terminie. Szczególnie źle zostałby odebrany ewentualny powrót do rządu Andrzeja Leppera, gdyż powróciłyby obawy odnośnie dalszego ryzyka wzrostu wydatków publicznych. Dodatkowo taki układ mógłby nie dawać także poczucia tak koniecznej dla rynków finansowych stabilizacji. Tymczasem wiele wskazuje na to, że w zaplanowanym na koniec tygodnia głosowaniu nad wnioskami opozycji odnośnie samorozwiązania Sejmu, Prawo i Sprawiedliwość opowie się przeciwko – w dzisiejszym wywiadzie dla Programu Pierwszego Polskiego Radia, premier Jarosław Kaczyński przyznał, iż nie widzi obecnie konieczności przeprowadzania przyspieszonych wyborów. Pytanie jednak, czy PiS uda się porozumieć z PSL, po tym jak „ludowcy” zapowiedzieli wczoraj, iż w wyborach samorządowych najprawdopodobniej wystartują wspólnie z Platformą Obywatelską. Sytuacja robi się tym samym coraz bardziej zagmatwana...

Drugim wątkiem politycznym, który będzie oddziaływał na rynek, są spekulacje wokół następcy Leszka Balcerowicza na stanowisku szefa Narodowego Banku Polskiego – jego kadencja kończy się w styczniu 2007 r. Najbardziej prawdopodobną kandydaturą jest prof. Urszula Grzelońska ze Szkoły Głównej Handlowej, gdyż jest popierana zarówno przez premiera jak i prezydenta. Sama zainteresowana potwierdziła wczoraj, że takie rozmowy były z nią prowadzone, chociaż nie potwierdziła, czy propozycję przyjmie. W wypowiedzi dla agencji Reutera przyznała ona, że Leszek Balcerowicz jest wybitnym ekonomistą, a celem banku centralnego powinno być dbanie o stabilność pieniądza. Urszula Grzelońska dała się także poznać z nieco „jastrzębiej” strony krytykując podejście, w którym można zgodzić się na czasowy wzrost inflacji, aby pobudzić wzrost gospodarczy.

Z wydarzeń rynkowych warto zwrócić na dobry klimat panujący w regionie i coraz mocniejszego węgierskiego forinta – to wynik utrzymania się rządu Ferenca Gyurcsanego przy władzy. Poprawa nastrojów wokół rynków wschodzących wiąże się także z odreagowaniem na rynku surowców – dosyć dobrze widać to po zachowaniu się indeksu CRB, który generuje techniczne sygnały kupna. Nie można, zatem wykluczyć, że dobre nastroje utrzymają się nawet do końca roku, co będzie na rękę zwłaszcza aktywnym na rynkach funduszom. Pytanie jednak, czy nie popsują tego nasi politycy.

Dzisiaj spodziewamy się stabilizacji EUR/PLN w przedziale 3,9050-3,9250 zł i spadku USD/PLN w okolice 3,09 zł (okolice 3,11 zł na tej parze można wykorzystywać do sprzedaży). Z istotnych informacji makroekonomicznych dopiero jutro poznamy wyniki przetargu 10-letnich obligacji o wartości 2 mld zł, a w piątek dane o bilansie C/A za sierpień i inflacji CPI we wrześniu. O godz. 9:45 za jedno euro płacono 3,9065 zł, a za dolara 3,1020 zł – co odpowiada mocniejszej złotówce, niż podczas wczorajszego zamknięcia.

Rynek międzynarodowy:

Poniedziałkowa sesja na rynku EUR/USD nie przyniosła większych zmian i podobnie wygląda wtorkowy ranek. O godz. 9:48 za jedno euro płaci się 1,2601 dolara. i nadal pozostajemy w dosyć wąskim paśmie 1,2585-1,2615.

Wczoraj rynek nie otrzymał istotnych publikacji danych makroekonomicznych, poza dosyć dobrymi danymi dotyczącymi sierpniowej produkcji przemysłowej w Niemczech. Nieoczekiwanie jej wzrost wyniósł 1,9 proc. m/m, co było najlepszym wynikiem od kilku lat. Jednak kluczowe informacje dotyczące kształtowania się kursu europejskiej waluty. O godz. 17:00 w Parlamencie Europejskim przed Komisją ds. gospodarki i polityki monetarnej przemawiać będzie szef Europejskiego Banku Centralnego. Podczas ostatniego, czwartkowego wystąpienia po posiedzeniu banku ECB, Jean-Claude Trichet nie był już tak „jastrzębi” jak wcześniej. Znikły sformułowania dotyczące zachowania „wzmożonej czujności” przez bank centralny, które zastąpiono „uważnym monitorowaniem”. Jednak próby sugerowania, iż może to sugerować zbliżający się koniec cyklu podwyżek stóp procentowych, mogą okazać się nieco przedwczesne, co może potwierdzić dzisiejsze wystąpienie J.C.Tricheta.

Drugą kwestią będą spekulacje wokół przyszłej polityki FED. Dzisiaj o godz. 15:50 przemawiać będzie szef jednego z oddziałów FED, Richard Fisher, który podobnie jak część jego poprzedników może zasugerować, iż problem inflacji nadal pozostaje znaczący. To będzie kolejna sugestia, że stopy procentowe w USA nie zostaną prędko obniżone. To wytrąci argument zwolennikom spekulacyjnych zakupów amerykańskich obligacji, co zresztą było już wczoraj widoczne (wzrost rentowności). Pamiętajmy, że już jutro wieczorem poznamy zapiski z ostatniego, wrześniowego posiedzenia FED, które mogą tylko potwierdzić to, co mówili ostatnio członkowie tego gremium.

Klimat wokół amerykańskiej waluty w ciągu najbliższych dni może się, zatem pogorszyć, mimo, że pewnym wsparciem dla „zielonego” jest ostatnie zamieszanie wokół działań Korei Północnej i związane z tym osłabienie walut azjatyckich. Okolice 1,2580 na EUR/USD sugerujemy, zatem wykorzystać do zakupów euro za dolary z celem do 1,2640. Zlecenie stop-loss sugerujemy ustawić w okolicach 1,2555.

 

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / TMS: Złoty mocny mimo niepewności politycznej