TMS: złoty nadal słaby

05-01-2007, 09:26

Nadzieje, iż prezydencka nominacja Sławomira Skrzypka na stanowisko szefa Narodowego Banku Polskiego okaże się neutralna dla rynku okazały się płonne.

Nadzieje, iż prezydencka nominacja Sławomira Skrzypka na stanowisko szefa Narodowego Banku Polskiego okaże się neutralna dla rynku okazały się płonne.

Wprawdzie można i należy się zgodzić z opiniami, iż nowy szef NBP nie będzie działał autokratycznie i będzie musiał brać pod uwagę opinie całej 10 osobowej (łącznie z nim) Rady Polityki Pieniężnej, ale niewątpliwie pewne wskazywane ubytki merytoryczne mogą zaważyć na sposobie komunikacji z rynkami finansowymi. Inwestorzy nie widząc silnego autorytetu, a także licząc się z pewną niespójnością komunikatów wysyłanych przez RPP mogą zacząć wliczać to jako dodatkowe ryzyko związane z inwestowaniem w polskie aktywa. I fakt dosyć dobrych danych makroekonomicznych może okazać się tylko częściowym amortyzatorem chroniącym rynek przed przeceną (chyba, że lata 2007-08 nie przyniosą mniejsze wyhamowanie światowej gospodarki, niż to się powszechnie oczekuje). W całym tym zamieszaniu nieco zastanawiająca jest wczorajsza wypowiedź Lecha Kaczyńskiego, który przyznał, że martwi go „nadmierny optymizm konsumpcyjny w społeczeństwie, widoczny we wzroście zakupów i kredytów, w szczególności mieszkaniowych”. Czyżby pan prezydent chciał przejąć rolę przypisaną szefom banków centralnych? Wypowiedź ta jednocześnie oznacza, iż opowiada się on za podwyżkami stóp procentowych, co stoi w pewnej sprzeczności z wcześniejszą deklaracją Sławomira Skrzypka.

Nerwowość na rynkach może utrzymać się w najbliższych dniach, zwłaszcza, że nie ma do końca pewności, czy kandydatura Skrzypka zostanie zaakceptowana 10 stycznia przez Sejm. Sygnały wysyłane przez LPR i Samoobronę są na razie sprzeczne, a oficjalne decyzje te ugrupowania mają podjąć dopiero w przyszłym tygodniu. Brak zgody mógłby grozić pewnym paraliżem decyzyjnym w NBP, a także byłby sygnałem końca koalicji i początku czasu rządów mniejszościowych PiS, a to nie byłoby pozytywne dla złotego. Wydaje się jednak, że współkoalicjanci klasycznie chcą po prostu coś ugrać od Jarosława Kaczyńskiego, licząc na czasowe wzmocnienie swojej politycznej pozycji.

Wczoraj złotówka dosyć wyraźnie osłabiła się do wszystkich walut. W efekcie notowania EUR/PLN wzrosły w okolice 3,89 zł, a USD/PLN zbliżyły się do 2,88 zł. Dzisiaj rano notowania otworzyły się bez większych zmian – notowania euro pozostały w okolicach 3,89 zł, a dolar nieznacznie spadł do 2,97 zł za sprawą przesunięć na rynku EUR/USD. Należy tutaj dodać, iż poza zamieszaniem wokół wyboru Sławomira Skrzypka, to właśnie wyraźne umocnienie się dolara na rynkach światowych było poważnym czynnikiem prowadzącym do osłabienia się złotego i widocznej słabości na wszystkich rynkach wschodzących. Warto także zwrócić uwagę na powrót do mocnego jena w ostatnich dniach, co mogło zaszkodzić strategiom opartym o carry-trade. Co dzisiaj? Niewątpliwie znaleźliśmy się na poziomach, gdzie można zaryzykować krótkoterminową sprzedaż walut za złote. W przypadku EUR/PLN są to okolice 3,8950 zł z celem do 3,87 zł, a USD/PLN 2,9750 zł z kierunkiem do 2,95 zł. Ze sprzedażą na dłuższe terminy sugerowalibyśmy się jeszcze wstrzymać, gdyż jest ryzyko, że w pierwszej połowie przyszłego tygodnia dojdzie do próby naruszenia okolic 3,90 zł za euro i zbliżenia się do 3 zł za na dolarze.

Rynek międzynarodowy:

Wczorajsza sesja przyniosła dalsze umocnienie dolara na rynkach światowych, będące wynikiem spadku oczekiwań rynkowych odnośnie możliwych cięć stóp procentowych przez FED w nadchodzącym roku. Względnie dobre odczyty indeksów ISM (dla przemysłu i usług) pokazały, że gospodarce nie grozi na razie jakieś poważne załamanie, które mogłoby skłonić członków amerykańskiego banku centralnego do jakichś poważnych działań. Zwłaszcza, że zapiski z ostatniego posiedzenia FED pokazały, że wciąż głównym problemem pozostaje zbyt wysoka inflacja, chociaż część członków zgodziła się z tym, że ostatnie dane pokazały większe osłabienie gospodarki, niż to wcześniej sądzono. Kluczowe dla oceny kierunku notowań dolara w krótkim terminie mogą okazać się publikowane dzisiaj comiesięczne dane z rynku pracy, które poznamy o godz. 14:30. Zaskakująco słabe prognozy niezależnej firmy ADP podane w minioną środę sprawiły, że oczekiwania, co do dzisiejszej figury nieco spadły. Oficjalnie mówi się o 100 tys., chociaż traderzy prognozują przedział 79-82 tys., wobec 132 tys. zanotowanych w ubiegłym miesiącu. Poza informacjami z rynku pracy po południu uwaga rynku skupi się także na pierwszych w tym roku przemówieniach członków FED – Cathy Minehan, Michaela Moskowa i samego Bena Bernanke, które niewątpliwie pomogą w ocenie przewidywań, co do przyszłych działań FOMC. Warto tutaj wspomnieć, że z ostatnich wypowiedzi nie wynikało, jakoby ewentualne poluzowanie polityki pieniężnej było w ogóle rozważane. Tym samym może się okazać, że prognozowane przez nas osłabienie dolara po publikacji słabych danych z rynku pracy będzie czasowe.

W pierwszej połowie piątkowej sesji w zwyżce notowań EUR/USD mogą pomóc publikowane przed południem dane ze strefy euro. Oczekuje się, że wskaźnik nastrojów w gospodarce wzrósł w grudniu do rekordowego poziomu 110,5 pkt. a dynamika listopadowej sprzedaży detalicznej wyniosła 1,5 proc. r/r. Opublikowane wczoraj dane o grudniowej inflacji HICP pokazały zgodność z pierwszym odczytem na poziomie 1,9 proc. r/r, czyli blisko poziomu progowego ECB 2,0 proc. r/r.

Wczoraj rano notowania EUR/USD oscylowały w granicach 1,3170-80, a dzisiaj w godzinach rannych odnotowaliśmy minimum na 1,3060. Później rynek zaczął się odbudowywać – o godz. 9:03 kurs EUR/USD wynosił już 1,3093. Naszym zdaniem dalszy ciąg tej korekty jest możliwy. Tym samym okolice 1,3080 można wykorzystywać do zakupów z celem do 1,3130. Naruszenie tych okolic (ewentualnie po publikacji danych o godz. 14:30) będzie można wykorzystać jako okazję do sprzedaży EUR/USD mając na uwadze możliwe umocnienie się dolara po wypowiedziach członków FED).

Marek Rogalski, Główny analityk walutowy DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / TMS: złoty nadal słaby