TMS: Złoty powinien dobrze zacząć nowy tydzień

opublikowano: 22-01-2007, 09:16

Nowy tydzień na złotym zaczął się na razie bez większych zmian – o godz. 8:55 za jedno euro płacono 3,8510 zł, a za dolara 2,9680 zł.

Nowy tydzień na złotym zaczął się na razie bez większych zmian – o godz. 8:55 za jedno euro płacono 3,8510 zł, a za dolara 2,9680 zł. Nie oznacza to jednak, aby nasza waluta nie miała się dalej umacniać, tak jak to miało miejsce podczas ostatnich sesji.

Niewątpliwie wsparciem nadal pozostaje czwartkowa decyzja agencji Fitch o podniesieniu ratingu dla Polski, będąca mocnym sygnałem świadczącym o tym, że zmiany gospodarczo-fiskalne zmierzają w dobrym kierunku. Z kolei nastroje na rynkach wschodzących poprawiła też decyzja Banku Japonii – brak podwyżki stóp procentowych stał się wsparciem dla kontynuacji strategii „carry-trade”, czyli taniego pożyczania środków w jenach i inwestowania ich na innych bardziej obiecujących rynkach, także w naszym regionie. Wpływ miało także zatrzymanie aprecjacji amerykańskiego dolara na rynkach światowych i widoczne, zbliżające się sygnały odreagowania na rynku surowców, którego w ostatnich tygodniach dotknęła silna przecena. Nie bez znaczenia było także obserwowane uspokojenie na scenie politycznej, oraz optymistyczne prognozy resortu finansów odnośnie wzrostu gospodarczego, poziomu inflacji, a także wypełnienia kryteriów konwergencji do 2009 r. przy jednoczesnym przeprowadzeniu reformy składek rentowych i stawek PIT. O tym, że zagraniczni inwestorzy powracają na nasz rynek pokazała środowa aukcja 5-letnich obligacji, gdzie pojawił się ogromny popyt, a także rekordy indeksów warszawskiej giełdy.

Tym samym piątkowe teoretycznie nieco gorsze dane o grudniowej produkcji przemysłowej, która wzrosła o 5,7 proc. r/r wobec 12,0 proc. r/r odnotowanych w listopadzie i przy 2,8 proc. r/r wzroście cen produkcji sprzedanej przemysłu nie zaszkodziły zbytnio rynkowi. Po pierwsze grudzień miał mniej dni roboczych, a po drugie inflacja PPI wzrosła mniej od oczekiwanych 3,0 proc. r/r. Po trzecie resort finansów chwilę później ogłosił, iż podtrzymuje prognozy 6,3 proc. r/r wzrostu w IV kwartale ub.r. i 5,7 proc. r/r w całym 2006 r.

Dzisiaj kluczowe będą dane o inflacji bazowej netto za grudzień, które NBP opublikuje o godz. 14:00. Powszechnie oczekuje się figury na poziomie 1,6 proc. r/r i ewentualny niższy odczyt na pewno zostałby dobrze przyjęty (zwłaszcza przez rynek długu). Zresztą już jutro RPP ma zapoznać się z najnowszą projekcją inflacyjną NBP, która według wcześniejszych słów niektórych członków RPP, może pokazać niższy przebieg wskaźnika cen od tego prognozowanego w październiku.

Naszym zdaniem otoczenie rynkowe sprzyjać będzie dalszej aprecjacji naszej waluty. Okolice 3,8550 zł za euro i 2,9700 zł za dolara sugerowalibyśmy wykorzystywać do sprzedaży. Złoty może się umocnić odpowiednio do 3,8350 zł i 2,9450 zł i nie będzie to koniec.

Rynek międzynarodowy:

Piątkowe zachowanie się dolara na rynkach światowych potwierdziło nasze wcześniejsze przypuszczenia, iż rynkowi będzie brakować mocnego impulsu i zostanie on zdominowany przez realizujących zyski. W efekcie mimo rekordowego odczytu indeksu nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan, który na początku stycznia wzrósł do 98 pkt. z 91,7 pkt., poziom figury 1,29 na EUR/USD pozostał niepokonany. Nie można wykluczyć, że seria ostatnich dobrych danych makroekonomicznych z USA została już zdyskontowana – oczekiwania rynku na obniżkę stóp procentowych przez FED do maja spadły do 5,4 proc., więc czy mogą być jeszcze niższe? Tym samym inwestorzy mogą skoncentrować się na innych kwestiach – odwiecznych problemach dużych deficytów Stanów Zjednoczonych, czy perspektywach polityki Europejskiego Banku Centralnego. Tutaj wprawdzie ostatnie wypowiedzi samego J.C.Tricheta nie były zbyt „jastrzębie”, ale nie oznaczały wcale, że ECB zaczyna wysyłać jasne sygnały mogące sugerować koniec cyklu. Tutaj dosyć znamienna jest wypowiedź N.Garganasa, który stwierdził, że rynek powinien założyć, że stopy procentowe wzrosną w tym roku powyżej 3,75 proc. (obecnie 3,50 proc.).

Dzisiaj rano notowania EUR/USD oscylowały wokół 1,2965 i poziom 1,30 nadal pozostaje niepokonany. Nie można jednak wykluczyć, że stanie się to już podczas dzisiejszej sesji, mimo, że istotniejsze dane makroekonomiczne z USA napłyną dopiero o godz. 16:00 (będą to wskaźniki wyprzedzające w gospodarce za grudzień). Zlecenie stop-loss dla tej pozycji można ustawić w okolicach 1,2935.

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy

DM TMS Brokers S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane