To będzie prawdziwy gigant

Agnieszka Berger
opublikowano: 06-07-2006, 00:00

Klamka zapadła. Polskie Sieci Elektroenergetyczne zbudują narodowego czempiona. Po 10 latach grupa ma osiągać ponad 3,5 mld zł zysku netto.

Tak zwany komitet sterujący odpowiedzialny za wprowadzenie programu konsolidacji energetyki nareszcie podjął odwlekaną od kilku miesięcy decyzję. Podczas ostatniego posiedzenia, które odbyło się we wtorek wieczorem, zdecydował, że to Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) będą integratorem Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) — w przyszłości największej firmy w sektorze.

Prace nad realizacją programu (w części dotyczącej PGE, bo druga grupa, która ma powstać na południu Polski, jeszcze czeka na decyzje) mają teraz nabrać tempa. Już dziś mają powstać zespoły odpowiedzialne za integrację i wycenę konsolidowanych spółek.

Wielkie możliwości…

Wybór PSE na integratora wydawał się przesądzony w chwili przyjęcia programu przez rząd (zapowiadał to m.in. Tomasz Wilczak, wiceminister gospodarki), ale przed dwoma miesiącami scenariusz opracowany przez PSE ostro skrytykował Paweł Skowroński, nowy prezes BOT. Obawiał się negatywnych skutków finansowych dla swojej spółki, a nawet zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Z analiz przygotowanych na zlecenie PSE przez grupę firm doradczych wynika jednak, że o kondycję finansową przyszłej PGE nie należy się obawiać. Wręcz przeciwnie.

Dla grupy przygotowano dwa scenariusze. Wariant realny zakłada, że w pierwszych latach po konsolidacji ceny energii w Polsce będą rosły o 3 proc. powyżej inflacji, w kolejnych — tylko o wskaźnik inflacji, a potem dynamika będzie spadać. Przyjęto też, że sprywatyzowani producenci prądu nie zrezygnują dobrowolnie ze swoich kontraktów długoterminowych (KDT) z PSE i grupa będzie musiała je realizować. Wówczas, jak wynika z analiz PSE, PGE w pierwszym roku po konsolidacji (2007) osiągnie ponad 870 mln zł zysku netto, a już w 2009 r. wynik netto grupy wzrośnie do 1,8 mld zł. Po 10 latach PGE ma przynosić akcjonariuszom ponad 3,5 mld zł rocznie. Doradcy wyliczyli, że zyski mogłyby być większe, gdyby rozwiązano wszystkie KDT, ale wpływ przetrwania części z nich na finanse grupy nie będzie duży. Realizacja niezlikwidowanych kontraktów ma w 2007 r. kosztować PGE 124 mln zł. Negatywne skutki przetrwania części z nich (jeśli wcześniej nie zainterweniuje Komisja Europejska, która uważa je za niedozwoloną pomoc publiczną) mają systematycznie maleć. Po 10 latach od konsolidacji, a więc w 2016 r., zysk PGE ma być z tego tytułu mniejszy o 67 mln zł.

…i wielkie potrzeby

Obawy BOT związane z konsolidacją dotyczyły możliwości inwestycyjnych nowej grupy. Największy producent energii w kraju obawiał się, że nie wystarczy pieniędzy na planowaną przezeń budowę nowych mocy wytwórczych. Jeśli wierzyć analizom PSE, BOT może się o to nie martwić. W ciągu pierwszych pięciu lat od konsolidacji PGE ma dysponować średnio 3,4 mld zł rocznie, które będzie można przeznaczyć na inwestycje. Sama amortyzacja wyniesie 2-2,5 mld zł rocznie. Przez cały ten okres grupa będzie mogła zainwestować łącznie aż 17 mld zł. Oczywiście część pieniędzy pójdzie na rozbudowę i modernizację sieci spółek dystrybucyjnych, które wejdą w skład grupy. Ma się w niej znaleźć sześciu dystrybutorów energii elektrycznej ze wschodniej Polski (niedoszłych członków Wschodniej Grupy Energetycznej) i dwa zakłady energetyczne obsługujące Łódź i okolice. O środki na inwestycje z BOT będzie też zapewne konkurować Zespół Elektrowni Dolna Odra, kolejny członek przyszłej PGE.

Okiem PSE

Dystrybucja za sieci

Z naszych analiz wynika, że PGE, zintegrowana przez PSE, udźwignie ciężar długów i inwestycji wszystkich wchodzących w jej skład podmiotów. Należy pamiętać, że wiele spółek z grupy PSE to aktywa płynne. Dosyć łatwa jest np. sprzedaż akcji Polkomtela. Finansami grupy nie zachwieje przekazanie skarbowi państwa operatora systemu przesyłowego, co powinno nastąpić w formie dywidendy rzeczowej. Ponadto operator musi zostać wyposażony w majątek przesyłowy. Awaria systemu sprzed kilku dni pokazuje, że to konieczne. W zamian za sieci PSE powinny otrzymać akcje spółek wytwórczych i dystrybucyjnych wyznaczonych do PGE. To jedyny bezpodatkowy sposób zrealizowania tej operacji.

Jacek Socha, prezes PSE

Okiem BOT

2 mld EUR inwestycji w pięć lat

Mam nadzieję, że ostatecznie zbudujemy silną grupę. Nie chcę się wypowiadać na temat kondycji finansowej PGE utworzonej na bazie PSE, ale zakładam, że integrator ma pełne wyobrażenie o realiach ekonomicznych tego projektu. Potrzeby inwestycyjne BOT w pierwszych pięciu latach po integracji szacuję na minimum 2 mld EUR, pracujemy jednak nad kolejnymi projektami. Będziemy koncentrować się na wewnętrznej integracji BOT, która — choć planowana od roku — nie doczekała się realizacji. Projekt przekształcenia BOT w koncern jest rozpisany na dziewięć miesięcy. Zamkniemy go po uzgodnieniach z wierzycielami.

Paweł Skowroński, prezes BOT

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu