To był bardzo trudny rok dla giełdowych banków

Beata Tomaszkiewicz, Agnieszka Morawiecka
15-02-2002, 00:00

Sprawdził się czarny scenariusz — ubiegły rok banki odczuły równie boleśnie, jak cała gospodarka. Z notowanych na parkiecie instytucji finansowych w tych warunkach dobrze radziły sobie tylko Pekao SA i BRE Bank. Ten rok będzie lepszy — pocieszają analitycy.

Najlepiej z trudną sytuacją poradził sobie Pekao SA. W ubiegłym roku udało mu się wypracować zysk netto na poziomie prawie 1,3 mld zł, co jest najlepszym wynikiem w sektorze. Po raz pierwszy w historii spółka wypłaci dywidendę. Każdy z udziałowców może liczyć na 3,8 zł na akcję.

— W ubiegłym roku zwrot z kapitału (ROE) wyniósł 20,7 proc., a współczynnik kosztów do dochodów spadł do poziomu 47,1. Oznacza to, że założona na trzy lata strategia rozwoju banku została osiągnięta w dwa lata — mówi Maria Wiśniewska, prezes Pekao SA.

Jej zdaniem, tak dobre wyniki bank uzyskał m.in. dzięki wzrostowi marży odsetkowej oraz dochodom z opłat i prowizji. Ogółem dochody te stanowiły 39 proc. wypracowanego w ub.r. wyniku netto. Na ten rok bank założył zysk netto na poziomie 1,4 mld zł, przy utrzymaniu przynajmniej 20-proc. ROE i wskaźniku kosztów do dochodów maksymalnie na poziomie 50 proc. To najwyższa deklaracja wyników złożona przez polski bank. Podobny dochód chce uzyskać tylko PKO BP, jednak przy znacznie gorszych innych wskaźnikach.

Wbrew nieustającej krytyce dobrze radził sobie także BRE Bank, który z notowanych na giełdzie instytucji finansowych wypracował drugi wynik finansowy. Na ten rok spółka zaplanowała zysk netto na poziomie 408 mln zł.

— W prognozie wyników uwzględniliśmy m.in. uzyskanie pożyczki podporządkowanej wysokości 200 mln eur, przebudowę funduszy własnych, wzrost kredytów i zysków kapitałowych, m.in. ze sprzedaży ITI Holdings, oraz mniejszościowych udziałów w PTE Skarbiec-Emerytura i mBanku —wyjaśnia Wojciech Kostrzewa, prezes BRE.

W ubiegłym roku spółce udało się zwiększyć portfel kredytów o 45 proc. Równocześnie wartość kredytów w sytuacji nieregularnej zmniejszyła się z 12,9 proc. do11,4 proc. O 26 proc. przyrosły natomiast depozyty banku.

— To przyrosty znacznie większe od średniej w sektorze. Równocześnie o 2,6 zmniejszyliśmy koszty działania, a o 5,5 proc. koszty osobowe. Udało się to mimo wzrostu zatrudnienia o 400 osób — wyjaśnia Wojciech Kostrzewa.

BRE Bank ma też inne dobre wiadomości dla akcjonariuszy — zamierza umorzyć 10 proc. swoich akcji.

— Pracujemy nad umorzeniem 10 proc. kapitału zakładowego. Taką decyzję powinno podjąć kwietniowe WZA. Do tej pory skupiliśmy 4,6 proc. akcji własnych. Ogłoszenie wezwania na własne akcje jest jedną z rozważanych koncepcji, która byłaby fair wobec akcjonariuszy — zapowiada prezes BRE Banku.

Zdecydowanie słabiej wypadły pozostałe giełdowe banki. Częściowo jest to wina głębokiej restrukturyzacji i fuzji, jakie przechodzi polski sektor finansowy.

— Bank Handlowy w tym roku zanotował gorsze wyniki, ale wiązało się to z poniesionymi przy łączeniu z Citibankiem kosztami. W takim samym położeniu są teraz BPH PBK. Dla nich jeszcze 2002 rok będzie czasem restrukturyzacji, a co za tym idzie — ponoszenia kosztów. To odbije się na tegorocznych wynikach i udziale w rynku i zyskach. Słabo musiał także w ubiegłym roku wypaść będący w trakcie fuzji BZ WBK i ING BSK — wyjaśnia Marcin Materna, analityk DM BIG BG.

Łączące się banki ostrzej przestrzegają także norm ostrożnościowych i tworzą większe rezerwy, co jest kolejną przyczyną spadku wyników.

Z sytuacją w ubiegłym roku nie poradziły sobie także banki przechodzące zmiany i niepokoje w akcjonariacie. Tak było i w przypadku AmerBanku, BIG BG czy BOŚ. Ten ostatni wykazał dużo gorsze wyniki niż się spodziewano. Jednak spółka od kilkunastu tygodni działa bez prezesa, z niestabilną radą i nieznaną nową strategią. Niejasna sytuacja w akcjonariacie jeszcze pogarsza jej sytuację.

— Bardzo intensywnie pracujemy nad strategią i przedstawiliśmy radzie nadzorczej założenia do niej. Zostały one przyjęte. Pracujemy nad programem oszczędnościowym banku, restrukturyzacją organizacyjną w oddziałach. Nie wykluczamy redukcji zatrudnienia —mówi Piotr Wiesiołek, p.o. prezesa BOŚ.

Rada nadzorcza jeszcze nie przyjęła planu finansowego. Propozycją zarządu na ten rok jest osiągnięcie zysku netto za 2002 rok w granicach 45 mln zł.

Wynikami nie zachwyca także czekający od ponad roku na nowego inwestora LG Petro Bank. Jego wynik drastycznie spadł m.in. z powodu braku kapitału na rozwój. Z kolei banki, które w ubiegłym roku pozyskały inwestorów, problemy mają już za sobą.

— Deutsche Bank 24 miniony rok może zaliczyć do udanych. Spodziewam się, że utrzyma wynik w 2002 roku — zauważa Marek Świętoń, analityk ING IM Polska.

Ten rok, w ocenie obserwatorów rynku, powinien być już znacznie lepszy. Analitycy dostrzegają to, że banki coraz sprawniej działają w trudnej sytuacji.

— Poprawa sytuacji może nastąpić pod koniec drugiego kwartału 2002, jeśli oczywiście nastąpi zapowiadane ożywienie gospodarcze i poprawa koniunktury. Nie liczyłbym jednak na duże zmiany —uważa Tomasz Dumała, analityk BM BGŻ.

— Z pewnością pozycję lidera zachowa Pekao SA, również BZ WBK uplasuje się w ścisłej czołówce — sądzi Marcin Materna.

Obserwatorzy rynku prognozują, że BRE Bank utrzyma swoją pozycję w sektorze, a do czołówki dołączy ING BSK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz, Agnieszka Morawiecka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / To był bardzo trudny rok dla giełdowych banków