To był rok precedensów i gaszenia pożarów

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 30-12-2011, 00:00

W 2011 r. ożywienie nie traciło impetu. Nastroje przedsiębiorców i konsumentów psuł jednak gorzki smak fiskalnego śrubokrętu

Mijający rok nie był dobry dla ekonomistów. Cały czas ostrzegali, że już za miesiąc, a najpóźniej za kwartał, koniunktura zacznie słabnąć, tymczasem polska gospodarka nic sobie z ich prognoz nie robiła. Konsekwentnie zaskakiwała dobrymi wynikami i wystawiała wiarygodność ekonomistów na próbę. Przeszła przez cały rok, rozwijając się w solidnym, równym tempie około 4 proc. (rok do roku). Produkcja przemysłowa, inwestycje i konsumpcja rosną najszybciej od wybuchu kryzysu i nie zdradzają żadnych oznak spowolnienia. Echa zielonej wyspy wracają — znowu jesteśmy w ścisłej czołówce krajów Unii Europejskiej pod względem wzrostu gospodarczego. Tymczasem część Europy wchodzi właśnie w recesję.

Ten sielankowy obraz Polski burzy jednak kilka przykrych zdarzeń. Przede wszystkim przedsiębiorcy, konsumenci i samorządowcy po raz pierwszy od lat poczuli, co oznacza dokręcanie fiskalnej śruby. Z początkiem stycznia zaczął obowiązywać wyższy VAT. Później rząd wpadł na pomysł wprowadzenia kagańca na samorządowe deficyty. Mimo silnego oporu lokalnych władz resort finansów jest coraz bliżej przeforsowania pomysłu.

W połowie roku rząd dał sobie na czas kampanii spokój z dokręcaniem śruby, ale po wyborach ruszył pełną parą. Przedsiębiorcy dowiedzieli się, że wkrótce zaczną płacić wyższą składkę rentową za pracowników. Pracownicy (zwłaszcza płci żeńskiej oraz z sektora wydobywczego) usłyszeli, że będą pracować o kilka lat dłużej, a rolnicy — że będą płacić składkęzdrowotną. W dodatku rząd sięgnął po 4 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej (choć do kryzysu demograficznego mamy jeszcze kilkanaście lat) i zastrzegł, że w przyszłym roku zrobi to samo (tym razem weźmie 2,9 mld zł — zapisano w budżecie na 2012 r.).

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Dobrego roku nie ma za sobą też złoty, a więc także kredytobiorcy zadłużeni w walutach obcych. Złoty niemal przez cały rok tracił na wartości — euro od 1 stycznia podrożało o około 40 gr. Jeszcze mocniej zyskiwał frank szwajcarski. Jak na złość dla „frankowiczów”, akurat tę walutę szczególnie upodobali sobie w ubiegłym roku inwestorzy. Przez moment za franka płacono nawet rekordowe 4,12 zł.

Co tak poniewierało złotego? Jakiś kij zawsze się znalazł. Najpierw argumentem były zamieszki w Afryce Północnej, potem kryzys przyrodniczo- -nuklearny w Japonii, zawirowania polityczno-finansowe na Węgrzech, następnie klincz w Kongresie USA, a przez niemal cały ten czas — również groźba niekontrolowanego bankructwa Grecji i rozpadu strefy euro.

Słaby złoty, choć poprawiał konkurencyjność polskich eksporterów, uderzał w importerów, podnosił raty kredytobiorcom, podbił cenę benzyny do rekordowego poziomu ponad 5,5 zł za litr i podniósł inflację do prawie 5 proc. W obronie honoru naszej waluty we wrześniu na rynek wyszedł Narodowy Bank Polski i zaczął — razem z Bankiem Gospodarstwa Krajowego — sprzedawać zagraniczne rezerwy i wymieniać na złote. Takich interwencji (nie zawsze z oczekiwanym skutkiem) było w ostatnich miesiącach prawdopodobnie już kilkanaście. Część ekonomistów zastanawia się, czy Polska ciągle jest krajem z płynnym kursem walutowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane