To maraton, a nie sprint

PARTNEREM SEKCJI JEST PZU
24-04-2015, 00:00

Europejski Kongres Gospodarczy: Będzie ulga na badania i rozwój — zadeklarował w Katowicach Jarosław Neneman z Ministerstwa Finansów.

Kiedy się jej spodziewać? Dopiero po zniesieniu procedury nadmiernego deficytu.

Jedna z ostatnich sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach była poświęcona ryzyku w innowacjach. Nikt się nie spodziewał rewelacji, tymczasem pojawiły się ważne informacje.

Będzie ulga

Ministerstwo Finansów pracuje nad systemem ulg podatkowych na prace badawczo-rozwojowe.

— Zniknie ulga podatkowa na zakup technologii, natomiast zostanie wprowadzona ulga na wydatki na badania i rozwój. Co prawda z jednej strony słyszymy, że oczekuje się prostych podatków, z drugiej zaś pamiętajmy, że każda ulga jest odstępstwem i skomplikuje system podatkowy. Będzie to wywoływać spory i interpretacje, ponieważ nieraz będzie trudno jednoznacznie określić, co jest działalnością badawczo-rozwojową, a co nią nie jest — mówił Jarosław Neneman, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów.

Resort, pracując nad ulgami, wykorzystał raport Komisji Europejskiej na temat mechanizmów wsparcia dla badań i rozwoju. Wynika z niego, że ulgi silniej oddziałują na małe i średnie firmy, mniej na duże, a najlepsze efekty przynoszą, jeśli dotyczą kosztów osobowych. Kolejny wniosek mówi, że lepiej wspomagać tworzenie, a nie komercjalizację. Na tych właśnie założeniach opiera się projekt resortu finansów. Ministerstwo planuje, że część wydatków na badania i rozwój będzie można doliczyć do kosztów uzyskania przychodu według odpowiedniego przelicznika — decyzja w sprawie jego wysokości jeszcze nie zapadła, ale wiadomo, że będzie korzystniejszy dla mniejszych firm. Resort nie zamierza też zapomnieć o start-upach.

— W ich przypadku ulga jest nieefektywna, bo firmy na początku działalności nie uzyskują przychodów, a to oznacza, że nie mogą skorzystać z ulgi. Dlatego chcemy zaproponować wprowadzenie zwrotu gotówkowego tej części ulgi, z której firma nie może skorzystać. Chcemy też promować zwiększanie wydatków na badania i rozwój — stwierdził Neneman. Mimo tych wątpliwości ministerstwo chce wprowadzić ulgę na tę działalność.

Według wstępnych założeń ulgą nie będą objęte wydatki na budowle. Jedno z ważniejszych pytań brzmi teraz „kiedy?”. Według Jarosława Nenemana, jeśli będzie wola, to zmianami mógłby się zająć jeszcze obecny Sejm. Jednak na nowe przepisy trzeba będzie poczekać. — Dopóki jesteśmy w procedurze nadmiernego deficytu, można zapomnieć o wszelkich nowych ulgach. Wyjście z procedury już widać, więc być może to rozwiązanie mogłoby wejść od przyszłego roku — mówił Jarosław Neneman. Zapowiedź resortu finansów przyjęto spokojnie. Leszek Grabarczyk, zastępca dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, uważa, że to dobra wiadomość. Magdalena Jabłońska z PwC podkreślała, że ulgi mają stymulować rozwój. Z kolei Krzysztof Tokarski, prezes TFI PZU oraz PZU AM, podkreślał, że trudno ją komentować teraz, gdy nieznane są szczegóły.

Opłacalność inwestowania

Raport na temat opłacalności inwestowania w badania i rozwój przygotowały firma doradcza PwC i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. W badaniu wzięło udział ponad 300 firm, z czego 74 proc. stanowiły małe i średnie przedsiębiorstwa. Wydatki na badania i rozwój rosły w latach 2010-13 i wykazały 4-procentowy spadek w ubiegłym roku. Autorzy raportu uważają, że może to wynikać z wstrzymania części projektów przez przedsiębiorców w oczekiwaniu na nowe rozdanie dotacji. Wzrosło także zatrudnienie w polskim przemyśle na stanowiskach badawczo-rozwojowych. Według GUS od roku 2011 do 2013 w tej dziedzinie powstało prawie 3500 nowych etatów.

— Pierwsze zyski z działalności badawczo-rozwojowej pojawiają się średnio po 2,5 roku od wdrożenia wyników — mówiła Magdalena Jabłońska z PwC.

Największy odsetek przychodów z działań badawczo-rozwojowych w przychodach operacyjnych osiągnęły w ubiegłym roku sektory: chemiczny i farmaceutyczny (47 proc.), producenci z sektora elektrycznego i elektronicznego (33 proc.) oraz sektor IT (25 proc.) Do tego aż 80 proc. przedsiębiorców deklaruje, że w najbliższych latach — zarówno w krótkim, jak i dłuższym terminie — zwiększy wydatki na badania i rozwój. 48 proc. respondentów zakłada wzrost wydatków do 25 proc. w okresie 1-2 lat.

— Największe motywatory do rozwoju działalności badawczo-rozwojowej to możliwość pozyskania dotacji (28 proc.), ulgi podatkowe (21 proc.) oraz większa elastyczność i dynamika jednostek naukowych i badawczych. Przedsiębiorcy, decydując o realizacji projektu badawczo- -rozwojowego, biorą pod uwagę przede wszystkim prawdopodobieństwo sukcesu (14 proc.) i koszty projektu (13 proc.) — mówiła Magdalena Jabłońska.

Nie bać się ryzyka

— Potencjał do zmian wciąż jest bardzo duży. Ale administracja nadal ma awersję do ryzyka i przez to, chociaż mieliśmy dobre pomysły na programy i strategię, nie było rezultatów. Polska chciała wydawać pieniądze na badania i rozwój, na wysokie technologie, a wydawaliśmy na niskie technologie. Mieliśmy wspierać MSP, a połowa funduszy poszła do dużych firm. To właśnie efekty awersji do ryzyka. Chcieliśmy szynki, a wyszła nam kaszanka — obrazował Marcin Piątkowski, ekonomista Banku Światowego. Podkreślał, że istnieje ryzyko powtórzenia błędów, bo nie mamy dobrych systemów monitoringu i oceny. Z kolei prezes funduszu venture capital Investin Piotr Koral przekonywał, że w samej awersji do ryzyka nie ma nic złego, o ile nie jest ona nadmierna.

— Synonimem odwagi nie jest brak strachu przed ryzykiem, tylko umiejętność świadomego stawienia ryzyku czoła — akcentował. Oczywiście, w administracji nie brakuje przykładów organizacji, które wobec ryzyka mają postawę aktywną — jak na przykład Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, które wskazał Marcin Piątkowski.

— W polskiej administracji panuje strach przed zadaniem pytania np. przez NIK. Jeśli ma się zmieniać rzeczywistość, to takie pytanie powinno być standardem. Powiedziałbym więcej — dialog z NIK. Nasze doświadczenia pokazują, że racjonalne wyjaśnienia są zrozumiałe — mówił Leszek Grabarczyk, wicedyrektor NCBR. Jak sprawić, by państwowa instytucja była bardziej skłonna do ryzyka? Zdaniem Grabarczyka, jest to kwestia rozsądku i odwagi.

— Wystarczy stosować zdroworozsądkowe podejście. Uświadamiamy sobie cel: po co tu jesteśmy, po co to robimy i czy szczegółowe rozwiązania nie sprowadzają nas na manowce — wyjaśniał. Taką kulturę pracy i zarządzania trzeba wprowadzać w administracji, aby pracownicy nie bali się ryzyka.

— Spółki giełdowe rozliczane są co kwartał. Zawsze będzie istniało ryzyko, że coś pójdzie nie tak, ale jeśli jakaś firma chce być innowacyjna, musi te kontrole zaakceptować. Trzeba też pamiętać, że pomimo analiz nie każdy projekt kończy się sukcesem — podkreślał Krzysztof Tokarski, prezes TFI PZU oraz PZU AM. Marcin Piątkowski zwrócił też uwagę, że do instytucji mających być proaktywnymi w stosunku do ryzyka potrzeba innego rodzaju urzędników.

— Trzeba ludzi, którzy będą umieli to ryzyko podejmować. Najlepszych, podobnie jak Grom w armii — mówił ekonomista Banku Światowego. — Najlepszym specjalistom trzeba zapłacić, a w budżetówce pensje są zamrożone od kilku lat — zauważył Jarosław Neneman.

— Administracja kontaktująca się z innowatorami i biznesem to nie tylko specjaliści. W wielu instytucjach samorządowych nie ma ludzi, którzy w ogóle rozumieliby, co to innowacje. Niektórzy nie wiedzą nawet, co to Facebook i Instagram. Trudno oczekiwać, aby potrafili wyszukiwać innowacyjne projekty czy talenty — dodał Piotr Koral. Krzysztof Tokarski dodał, że w Polsce nadal kuleje przepływ informacji np. o tym, nad czym pracuje się na uczelniach. — Inwestowanie w badania i rozwój to maraton, a nie sprint — podsumował Marcin Piątkowski.

WARUNKI POWODZENIA: Kadry, procedury i akceptacja dla ryzyka połączona z umiejętnością jego oceny — tego według uczestników dyskusji trzeba, aby działania badawczorozwojowe przynosiły zyski polskim firmom, i to wszystkim, nie tylko tym największym. [FOT. M. LEGIERSKI/EDYTOR]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PARTNEREM SEKCJI JEST PZU

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / To maraton, a nie sprint