To my jesteśmy fintechami i ich inwestorami

Opracowała: Beata Tomaszkiewicz
24-04-2017, 22:00

Banki w Polsce działają w dość korzystnym otoczeniu makroekonomicznym, w warunkach stałego, szybszego niż średnia w UE, wzrostu gospodarczego. Jednak od pięciu lat rentowność sektora słabnie. Jego sytuację mogą pogorszyć obciążenia fiskalne, a być może także nowe regulacje unijne. Jak zmieniające się otoczenie może wpłynąć na instytucje finansowe i czy jest ono zagrożeniem czy raczej szansą, dyskutowali eksperci podczas III Banking profitability forum, zorganizowanego przez „Puls Biznesu” we współpracy z portalem Bankier.pl i Obserwatorium.biz.

Od wielu lat wzrost PKB w Polsce w ujęciu realnym utrzymuje się znacznie powyżej średniej w Unii Europejskiej. W ubiegłym roku był wyższy o 1 pkt proc. i wyniósł 2,8 proc. W tym roku ta różnica może, według prognoz Deloitte’a, wynieść 1,5 pkt. proc., a PKB wzrośnie do 3,2 proc. Nasz rynek pracy również jest bardzo stabilny, bezrobocie od ubiegłego roku jest jednocyfrowe i nadal powinno się zmniejszać. Poziom zaufania klientów indywidualnych i przedsiębiorców do instytucji finansowych można uznać za dobry, w przypadku firm nawet najlepszy od kilku lat. Jedyną rzeczą, która mogła utrudniać życie bankom, była deflacja wpływająca na historycznie najniższe stopy procentowe, ale ta tendencja również ulega zmianie. Ceny powoli zaczęły iść w górę. Jednak wyraźnie widać, że instytucje finansowe mają problem z wykorzystaniem tych pozytywnych trendów.

Wyświetl galerię [1/2]

Marek Wiśniewski

— Mimo że działające w Polsce banki utrzymują zwrot z kapitału własnego ROE na poziomie wyższym niż średnia w UE, to już na tle Europy Środkowej wypadają zdecydowanie słabiej. Gdyby nie zdarzenia jednorazowe, to w 2016 r. ROE naszego sektora bankowego odnotowałoby ponowny spadek i wyniosłoby 6,9 proc., a nie 7,8 proc. — mówił Grzegorz Cimochowski, partner, lider działu doradztwa strategicznego dla sektora instytucji finansowych w Europie Środkowej w Deloicie.

Jego zdaniem, aby osiągnąć poziom ROE z lat 2010-14, banki musiałyby zwiększyć zysk netto o 7 mld zł. Także, jak podkreślał, od lat pogarsza się wskaźnik kosztów do dochodów C/I. Gdy jeszcze w 2011 r. nie dochodził do 51 proc., to w ubiegłym wyniósł 56,2 proc., a po oczyszczeniu ze zdarzeń jednorazowych ponad 58 proc. Biorąc pod uwagę wyzwania, jakie niesie przyszłość, rosnący C/I i spadający ROE nie wróżą sektorowi najlepiej. Tym bardziej że dotychczas banki starały się im zaradzić, tnąc koszty w sposób najprostszy — zmniejszając liczbę placówek i etatów. Wciągu trzech lat ubyło tysiąc oddziałów i jest ich 14 tys., a zatrudnienie spadło o 5 tys., do 169 tys. Zresztą tak samo radzą sobie ze spadającymi dochodami instytucje finansowe w całej UE.

Wyzwania

Jak podkreślali eksperci podczas forum, w najbliższych latach największy wpływ na rozwój polskiego sektora bankowego będzie miało sześć czynników:

— Podatek bankowy. Został wprowadzony w marcu ubiegłego roku. Wynosi 0,366 proc. miesięcznie od aktywów powyżej 4 mld zł. Jego całkowity wpływ będzie widoczny w tym roku.

— Zwrot spreadów za kredyty walutowe. KNF szacuje, że polskie banki poniosą koszt w wysokości nieco ponad 9 mld zł w przypadku wejścia w życie prezydenckiego projektu ustawy o częściowym ich zwrocie.

— Podwyższenie wymogów kapitałowych. Związane będzie z planowanym podwyższeniem wagi ryzyka dla kredytów hipotecznych w walutach, przede wszystkim franku szwajcarskim.

— Konwersja kredytów w CHF. Z powodu obostrzeń regulacyjnych i wzrostu wymogów kapitałowych część banków może zdecydować się na zaoferowanie klientom korzyści zamienią kredyty we frankach na kredyty w złotych.

— Dyrektywa unijna MIFID2 w 2018 r. Jej implementacja może doprowadzić do obniżenia opłat, a tym samym przychodów z zarządzania funduszami inwestycyjnymi.

— Dyrektywa unijna PSD2 2018/19. Rozszerza grupę podmiotów, które mogą sprzedawać produkty bankowe i podobne. Co oznacza, że bankom przybędzie konkurentów w postaci firm telekomunikacyjnych, sklepów, platform internetowych, fintechów, posiadających ogromne bazy klientów, lub potrafiących dotrzeć do ogromnych grup odbiorców produktów i usług. Szczególnie PSD2 obawiają się instytucje finansowe w całej UE. W skrajnych wypadkach, jak twierdzą eksperci, może ona sprowadzić rolę banków do funkcji skarbonki czyli instytucji jednoproduktowej, jedynie zbierającej i gwarantującej depozyty. Klientowi bank, w klasycznym rozumieniu, może już nie być do niczego potrzebny. A to będzie oznaczało jeszcze większy spadek dochodowości, a w konsekwencji konieczność zamykania oddziałów i cięcia zatrudnienia, przy równoczesnym ponoszeniu ogromnych nakładów na nowe technologie. Biorąc pod uwagę wszystkie te zagrożenia, które kumulują się niemal w tym samym czasie, można by pomyśleć, że polski sektor finansowy czeka armagedon. Tymczasem eksperci podczas forum tryskali optymizmem i sypali przykładami rozwiązań, które wprowadzili lub wprowadzają w swoich instytucjach, by klienci nie odeszli do telekomów, platform transakcyjnych itd.

— Na tle Europy Zachodniej nasze banki wypadają dużo lepiej, choć może faktycznie lekko spowolniły w stosunku do Europy Środkowej. Jednak wyraźnie widzimy, że nauczyły się sobie radzić z rosnącymi obciążeniami finansowymi, o czym świadczy choćby rosnąca marża odsetkowa — tłumaczył Tomasz Piwowarski, dyrektor departamentu Inspekcji Bankowych, Instytucji Płatniczych i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, Komisji Nadzoru Finansowego. Podkreślał, że nasze instytucje finansowe w rozwoju technologicznym wyprzedziły o kilka lat banki z UE.

— U nas fintechami są nie tylko banki mniejsze, ale także te z pierwszej 10. Dlatego PSD2 postrzegam jako szansę na zwiększenie kanałów dostępu, źródeł przychodów polskich banków. Na pewno nie jako zagrożenie — deklarował ekspert KNF. Sami bankowcy przyznawali, że przewidzieli trendy światowe. Zawczasu zaczęli zmieniać swoje struktury, rozwijać nowe usługi i kanały dystrybucji, platformy transakcyjne. W efekcie zablokowali rozwój fintechów, wcześniej wprowadzając rozwiązania, które te mogłyby zaproponować, powodując odpływ klientów.

— W Polsce nie rozwinęły się choćby fintechy umożliwiające płatności, bo my zrobiliśmy to pierwsi. Jako sektor wyprzedzamy zachodnią konkurencję. Z powodzeniem konkurujemy z fintechami i za nasze rozwiązania zbieramy prestiżowe nagrody w konkursach na całym świecie — mówiła Małgorzata Szturmowicz, członek zarządu, CFO Idea Banku. O tym, jak podpatrują nas światowi gracze, mówił także Marcin Kotarba, dyrektor departamentu Analiz i Strategii Deutsche Bank Polska. Spółka matka, krążownik na oceanie finansów, zobaczyła, że zaczynają ją wyprzedzać motorówki. Dlatego zmieniła strategię. Szefowie stwierdzili, że grupa Deutsche Banku musi być nie tylko bankiem, ale również fintechem. W efekcie Marcin Kotarba często pytany jest o to, czy w Polsce dostępne są konkretne rozwiązania i czy można je pozyskać dla grupy.

Współpraca

Bankowcy podkreślali, że ich celem nie jest walka z nowymi trendami, ale ich wykorzystywanie.

— Jeśli rosnąca grupa klientów postrzega bank przez pryzmat aplikacji w smartfonie, to dlaczego im tego nie ułatwić. Umożliwia to nasz alians z T-Moblie — mówiła Magdalena Proga-Stępień, dyrektor T-Mobile Usługi Bankowe oraz dyrektor pierwszego zagranicznego oddziału Alior Banku w Rumunii.

— Z naszego dwuletniego doświadczenia wynika, że nowe regulacje nie doprowadzą do kanibalizacji, ale raczej do większej liczby takich partnerstw — dodała. Piotr Józefczyk, ekspert z departamentu Cyberbezpieczeństwa w Banku Zachodnim WBK SA mówił, że jego instytucja przede wszystkim nastawiona jest na współpracę z klientami przy tworzeniu nowych usług czy funkcjonalności systemów informatycznych. Prowadzi platformę, na której mogą zgłaszać swoje potrzeby. Później z technologicznymi start-upami, dla których bank ma specjalny program, wspólnie tworzą rozwiązania biznesowe. Alior Bank poszukuje fintechowych start-upów wspólnie z MasterCardem, a mBank w tym celu stworzył specjalną spółkę. — Szukamy fintechów, które pozwalają w bankowości szybko zmienić duży obszar. Szukamy usług, które można szybko wdrożyć do banków — wyjaśniał Jarosław Mastalerz, partner mAccelerator z grupy mBanku.

Wsparcie

Problem w ucieczce do przodu polega na tym, że wymaga ona nie tylko zmiany modelu bankowości, ale również ogromnych nakładów, jakie na tę zmianę trzeba ponieść. W efekcie kluczowe dla sektora staje się pytanie, gdzie szybko znaleźć nowe źródło stabilnych dochodów. Stefan Feliniak, szef praktyki bankowości warszawskiego biura kancelarii Wolf Theiss, uważa, że rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki. To plan Morawieckiego, który, jak przekonywał, diagnozuje aktualną kondycję polskiego eksportu i wskazuje pożądane kierunki zmian, w tym zwiększenie udziału wyrobów wysokiej techniki oraz usług, a także wyjście na rynki pozaunijne, często charakteryzujące się podwyższonym ryzykiem. Konkurując na rynkach międzynarodowych, eksporterzy niejednokrotnie będą odpowiedzialni nie tylko za dostarczenie towaru lub usługi najwyższej jakości, ale również za zapewnienie finansowania kontraktu eksportowego. Obecnie polskie banki, za wyjątkiem BGK, angażują się w finansowanie eksportu w ograniczonym zakresie, często ustępując miejsca bankom zagranicznym.

— Tymczasem transakcje tego typu charakteryzują się wysoką dochodowością przy ryzyku ograniczonym produktami gwarancyjnymi i ubezpieczeniowymiKUKE. Doświadczenia np. Austrii czy Czech pokazują, że finansowanie eksportu stanowi istotny komponent portfela kredytowego lokalnych banków. To pokazuje, że istnieje duża, niezagospodarowana nisza dla polskich banków — podkreślał Stefan Feliniak.

W ciągu ostatnich 10 lat KUKE zrealizowała z ośmioma bankami krajowymi 113 transakcji z okresem finansowania powyżej 2 lat o łącznej wartości około 3,5 mld zł. W tym samym czasie ubezpieczonych zostało 36 analogicznych transakcji, o łącznej wartości ponad 5 mld zł, zrealizowanych przez banki zagraniczne.

— Dowodzi to, że polisa KUKE, podobnie jak każdej innej agencji kredytów eksportowych (ECA), jest honorowana i uznawana na świecie, jak również, że nadal, zwłaszcza w kontekście Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, banki działające na rynku polskim mogą zwiększać zyskowność, korzystając z potencjału, jaki oferuje rynek transakcji eksportowych z ubezpieczeniem KUKE — wtórowała Magdalena Wymysłowska, zastępca dyrektora biura produktów średnio- i długoterminowych gwarantowanych przez skarb państwa w KUKE.

Biorąc pod uwagę, że kilku liczących się graczy wpisało do priorytetów strategii finansowanie handlu, można być pewnym, że argumenty są słyszalne na najwyższych piętrach warszawskich biurowców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Opracowała: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / To my jesteśmy fintechami i ich inwestorami