To nie agencja S&P, a sprawa umorzenia greckiego długu może przysporzyć więcej kłopotów inwestorom

  • Marek Rogalski
opublikowano: 16-01-2012, 11:37

Jak widać odpowiedzi na powyższe pytania nie prowokują do optymistycznego spojrzenia na całokształt kryzysu w strefie euro, co sprawia, że decyzja agencji S&P w zasadzie utrwala tylko negatywne, długoterminowe perspektywy dla strefy euro.

Dzisiaj grecki parlament spróbuje przeforsować ustawę, która ma „wymusić” ugodę z posiadaczami obligacji. Tymczasem prowadzone od kilku tygodni negocjacje w tej sprawie zostały w piątek zerwane. Sytuację próbują łagodzić MFW i Niemcy, ale nie jest tajemnicą, że dla części funduszy hedgingowych bardziej opłacalne byłoby doprowadzenie do bankructwa Grecji. Chodzi o możliwość zagwarantowania sobie wypłat „odszkodowań” z tytułu posiadanych kontraktów CDS.

Patrząc na poniedziałkowe otwarcie rynków widać, że paradoksalnie część inwestorów przyjęła opublikowaną w piątek wieczorem decyzję agencji S&P z pewną ulgą. Częściowo znikł wiszący nad rynkami od kilku tygodni przysłowiowy „miecz Damoklesa” – szerzej na ten temat pisałem już w raporcie tygodniowym.

Wprawdzie nie można wykluczyć, że w najbliższych tygodniach niektóre kraje będą miały obniżone ratingi ze strony dwóch pozostałych agencji (przedstawiciel Fitch’a już zapowiedział cięcie ratingu dla Włoch w końcu stycznia), ale nie będzie to „masowe uderzenie”. Kluczowe pytania, które należy sobie teraz postawić, to:

- Co dalej z funduszem EFSF? Alternatyw jest kilka. Pierwsza to większe zaangażowanie się w ten projekt Niemiec, Holandii, Luksemburga i Finlandii, a więc krajów strefy euro, które jeszcze mają rating AAA. Pomysł nierealny, gdyż Niemcy już zapowiedziały, iż priorytetem jest dla nich stały mechanizm ESM, który powinien zostać jak najszybciej wdrożony – Angela Merkel kilka dni temu nie wykluczyła nawet jego dokapitalizowania. Wyjście drugie to zmniejszenie „mocy finansowej” EFSF, tak aby ten mógł utrzymać rating AAA – to de facto usankcjonuje fakt nikłego znaczenia tego projektu, ale stworzy ryzyko w postaci zmniejszenia „zapory ogniowej” na czas kilku miesięcy zanim zacznie działać ESM (lipiec 2012) – a najbliższy okres może być dość gorący biorąc pod uwagę problemy peryferiów Eurolandu z długiem, czy też wybory prezydenckie we Francji. Wariant trzeci i chyba najbardziej realny biorąc pod uwagę „obiektywizm” S&P to utrata ratingu AAA przez EFSF w ciągu kilku najbliższych dni, co zwiększy koszty obsługi całego tego projektu. Problemy, zatem nadal pozostaną

- Czy nowy pakt fiskalny zostanie przyspieszony? Niemiecka kanclerz przyznała w weekend, że decyzja S&P ws. ratingów legitymizuje do jak najszybszego przyjęcia nowych reguł w strefie euro, jakie zostały zapisane w pakcie fiskalnym, nad którym politycy pracują od grudnia. Wprawdzie kalendarz jest ambitny i zakłada wstępne zamknięcie większości ustaleń i poprawek do 23-24 stycznia (spotkania Eurogrupy i Ecofinu) i akceptację głównych ustaleń na szczycie UE planowanym na 29 stycznia (aby finalnie można było je „klepnać” w marcu i później przedstawić do ratyfikacji przez poszczególne kraje). Tyle, że jak pisała w ostatnich dniach prasa, prace nad pakietem nie idą aż tak szybko, a niektóre propozycje prowadzą wręcz do jego rozmiękczenia (np. Włosi zażądali, aby nie karać krajów za przekroczenie relacji 60 proc. długu do PKB). Powstaje, zatem pytanie, czy ostateczne propozycje zadowolą rynki finansowe?

- Wróci temat większego zaangażowania się ECB i emisji euroobligacji? Po tym jak w piątek po południu po rynkach zaczęły krążyć plotki nt. możliwej decyzji agencji S&P, na rynku włoskiego długu interweniował ECB. W weekend przedstawiciele banku centralnego dodawali, iż zrobią wszystko, co konieczne, aby ustabilizować sytuację, jeżeli ta zacznie się w poniedziałek wymykać spod kontroli. Czy jednak inwestorzy nie oczekują po prostu deklaracji ws. niesterylizowanych masowych zakupów obligacji? To jednak wciąż mało realne – ECB będzie chciał się realizować poprzez wspieranie banków tanimi pożyczkami utrwalając „błędne koło” (wartość depozytów overnight lokowanych przez instytucje finansowe w ECB wzrosła do 493,3 mld EUR). Analogicznie wygląda sprawa z euroobligacjami, które może uda się wdrożyć dopiero za kilka lat.

W krótkim terminie rynek będzie próbować szukać jednak dna – pierwszą próbę widzimy już dzisiaj. Spojrzenie na dzienny wykres EUR/USD pokazuje jednak, iż szanse wyraźnego sforsowania strefy 1,2690-1,2700 nie są zbyt duże.

W najbliższych dniach negatywny wpływ na notowania wspólnej waluty mogą mieć informacje o obniżeniu ratingu dla EFSF, a także podobne decyzje względem europejskich banków (pokłosie obniżenia ocen dla poszczególnych państw) i wreszcie plotki z greckiego frontu. Piątkowe zerwanie rozmów z rządem przez przedstawicieli Instytutu Finansów Międzynarodowych (IIF), który zrzesza dużą grupę posiadaczy obligacji, pokazuje, że sytuacja jest coraz bardziej napięta. Jeżeli Grekom uda się dzisiaj uchwalić ustawę, na mocy której będą oni mogli zmusić „niepokornych” do akceptacji własnych warunków umorzenia długu, to będzie to niebezpieczny precedens dla całej strefy euro. Najpewniej sprawa nie zakończy się szybko, gdyż wtedy dla części instytucji bardziej opłacalne byłoby bankructwo Grecji i związana z tym wypłata odszkodowań z tytułu kontraktów CDS. Strona grecka jednak dobrze wie, że czas biegnie na jej niekorzyść.

Reasumując, najbliższe dni mogą przynieść próbę testowania okolic 1,2450-1,2500 na EUR/USD. To jednocześnie zasięg z dużego wykresu poniżej. Obrona tego wsparcia może być kluczowa i przynieść scenariusz zarysowany we wspominanym już raporcie tygodniowym.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – Główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane