To nie pierwszy kryzys

opublikowano: 14-12-2020, 13:55

Nie wszyscy wiedzą, że według statystyk DiabloChairs produkowane przez lubuską Gazelę Biznesu jest najpopularniejszą marką foteli w Polsce.

Paweł Nowak, założyciel firmy Domator24, przyznaje, że niedawno, bo zaledwie pięć lat temu, wprowadzając na rynek swoją markę foteli, marzył, aby zdominować ten rynek.

– Dziś mogę to powiedzieć wprost – udało się – mówi Paweł Nowak i przyznaje, że chciałby sukces marki w Polsce rozszerzyć w najbliższym czasie na znaczną część Europy, a dalej Australi i Ameryki.

– W następnych latach będziemy intensywnie nad tym pracować. Zamierzamy w ciągu roku dotrzeć na osiem nowych rynków – zapowiada.

Rodzinna firma Domator24 działa od 2002 r. Do niedawna jej produkty były adresowane głównie do graczy. Obecnie z ogromnym powodzeniem docierają do klientów niezwiązanych z gamingiem.

– Wykorzystaliśmy do tego doświadczenie zdobyte w branży biurowej, dystrybuując na rynkach europejskich meble biurowe pod marką Jan Nowak, pochodzącą od imienia mojego synka – mówi założyciel firmy.

W meblach biurowych firma wprowadziła odmienny niż w gamingowych design oraz wysoką ergonomię i połączyła je z optymalną ceną. Wszystko to podparte świetnym marketingiem dało zamierzony efekt.

– Obecnie nasze fotele są topowymi meblami do siedzenia przed komputerem w wielu krajach Europy – cieszy się Paweł Nowak.

Są rozpoznawalną marką m.in. w Niemczech, Hiszpanii i we Włoszech. Cel na najbliższe lata to dalsza ekspansja w Europie, ale również Chile, USA, Kanady i Australii.

– Obecny „pandemiczny” rok to sprawdzian naszej współpracy i relacji wewnątrz firmy. Uruchomiliśmy praktykowany dotąd jedynie okazjonalnie home office. Jestem dumny ze swojej drużyny, która podołała wszystkim nowym wyzwaniom. Zarówno pracownicy biurowi, jak i magazynowi wykazali się bardzo dużym zaangażowaniem w zmiany dotyczące funkcjonowania Domatora – podkreśla Paweł Nowak.

Firma działa w większości zdalnie w niezakłócony sposób, oczywiście tyko część biurowa. Natomiast poszczególne magazyny są odizolowane od siebie, tak żeby pracownicy nie mieli ze sobą kontaktu.

Firma uporała się z kłopotami we wcześniejszych fazach rozwoju, co dało jej duże doświadczenie w radzeniu sobie z sytuacjami kryzysowymi. Okres pandemii to kolejny problem, któremu stawia czoła.

Właściciel firmy nie wyobraża sobie jednak otwierania dużego biznesu w obecnych czasach ani budowania nowych projektów przy zdalnej pracy i opieraniu rozwoju na nowych, nieznanych mu dobrze ludziach.

Dla Pawła Nowaka nadal najważniejsze jest zachowanie równowagi między czasem i energią poświęcanymi pracy oraz rodzinie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane