To rozrost biurokracji

TOMASZ CHMAL
opublikowano: 07-06-2013, 00:00

Przy okazji debat o gazie łupkowym krąży temat powołania Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (NOKE).

Celem tej państwowej spółki ma być odpowiednie gospodarowanie łupkowymi złożami. Ale czy nie można go osiągnąć poprzez opodatkowanie, czy współpracę firm z partnerami zagranicznymi? W Polsce gorączka gazu łupkowego powoli mija i powołanie NOKE nie ma sensu, zwłaszcza przy braku potwierdzonych zasobów. Taki operator musiałby być tworzony na podstawie konkretnych aktywów, ludzi i sprzętu. Pytanie retoryczne — czy urzędnicy mogą taki projekt poprowadzić?

Odrębną kwestią jest dzielenie się know-how i budowanie łupkowego zaplecza kompetencyjnego. Do tego niezbędne są aktywa takich spółek jak Orlen, Lotos czy PGNiG. Ich przedstawiciele są w stanie rozmawiać z zagranicznymi firmami jak równy z równym. Jeśli coś ma przybliżyć realizację wyznaczonego celu, to właśnie aktywność wspominanych spółek. A koncepcję powołania NOKE trudno ocenić inaczej jak w tytule.

TOMASZ CHMAL

ekspert Instytutu Sobieskiego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TOMASZ CHMAL

Polecane