To są decydujące dni dla przyszłych losów Elektrimu

Michał Kobosko
28-06-2000, 00:00

To są decydujące dni dla przyszłych losów Elektrimu

Już za dwa dni okaże się, na jak duże poparcie akcjonariuszy mogą liczyć obecne władze Elektrimu. Przebieg piątkowego WZA będzie nie tylko testem dla prezes Barbary Lundberg i jej ekipy, ale i sprawdzianem postrzegania wszystkich dotychczasowych i planowanych ruchów najważniejszego polskiego konglomeratu przemysłowego.

WIELE WODY w Wiśle upłynęło od chwili, gdy w firmie doszło do poważnych roszad kadrowych, wywołanych słynnym skandalem wokół akcji Polskiej Telefonii Cyfrowej. Trzeba przyznać, że Barbara Lundberg nie zmarnowała tych miesięcy. Dzisiejszy Elektrim jest zupełnie inną firmą niż postpeerelowski eks-CHZ. W holdingu odcięto te gałęzie (jak posiadłości ziemskie czy produkcja rolna), które nijak nie miały się do podstawowych specjalności. Sprzedano udziały, które nie pasowały do nowej strategii (np. fabryki aparatury elektrycznej czy oświetlenia). Zapowiedziano też sprzedaż (jeszcze w tym roku) grupy fabryk kablowych.

JEDNOCZEŚNIE Elektrim zaangażował się w takie branże jak produkcja i handel energią (zakup zespołu elektrowni PAK, współtworzenie Giełdy Energii). Stworzył zręby inwestycji w nowe technologie, w tym m.in. w usługi związane z Internetem. Wreszcie, co w przypadku firmy o takiej, a nie innej historii było szczególnie ważne — przeprowadzono rewolucję kadrową, co w praktyce oznacza, że za nowe projekty odpowiadają w firmie nowi ludzie.

CZY po tych zmianach firmie jest łatwiej? Wręcz przeciwnie. Ponieważ w Elektrimie zrobiono już generalne porządki, oczekiwania jej partnerów i akcjonariuszy są dziś niezwykle wysokie. Chcą oni wierzyć, że firma może zostać największym w kraju, obok Telekomunikacji Polskiej i Netii, operatorem telefonii stacjonarnej i komórkowej. Zarazem jednak akcjonariusze widzą, że właśnie telekomunikacyjna noga Elektrimu wyraźnie nie nadąża za innymi.

SPÓR z Deutsche Telekom o władzę nad PTC ciągnie się miesiącami i — choć polskie sądy uznały racje Elektrimu — nadal nie może doczekać się szczęśliwego finału. Choć władze Ery GSM twierdzą, że konflikt nie ma wpływu na działalność firmy, to wyklarowanie się sytuacji może wyraźnie zdynamizować jej rozwój.

NA POLU telefonii stacjonarnej jest już zdecydowanie gorzej. Mamy tu kolejny, niepotrzebny spór sądowy (z Telefonią Pilicką). No i mamy El-Net — flagowego operatora Elektrimu — który dziś kojarzy się raczej z polityką, gabinetowym lobbingiem i procesami sądowymi niż z realnym biznesem. Na razie jest tak, że firma, która miała zaoferować mieszkańcom stolicy najnowocześniejsze teleusługi, jest na tym rynku w ogóle nieobecna. I trudno zwalać całą winę na Netię i ZChN-owski resort łączności.

STRATEGIA inwestowania w Internet jest w przypadku Elektrimu podobna jak u konkurencji: kupujmy i róbmy w Internecie wszystko, by olśnić inwestorów i mieć cień szansy na opłacalność w przyszłości. Problem w tym, że dziś inwestorzy nie kupują już Internetu w ciemno, tak jak to robili jeszcze niedawno. Chcą widzieć sens inwestycji w Nową Gospodarkę.

NA RAZIE duzi akcjonariusze nie są do końca pewni, czy firma wie co robi. Co gorsza, nie wiadomo, jaka jest tak naprawdę polityka Vivendi, strategicznego partnera Elektrimu. Francuzi zajmują się jednocześnie tworzeniem globalnego sojuszu z Seagramem (transakcja za 34 mld USD), planowaną ofertą publiczną Vivendi Environnement (4 mld euro) i uruchamianiem wraz z Vodafone AirTouch paneuropejskiego portalu Vizzavi. Nie wiadomo, czy starczy im sił i samozaparcia, by pchać do przodu niewielki, wobec innych projektów, polski holding. Tymczasem Elektrimowi potrzeba jak nigdy dotąd przyspieszenia. To dla niego naprawdę kwestia być albo nie być.

BRAMA DO RAJU: Elektrim poradzi sobie z nowymi wyzwaniami tylko wówczas, jeśli przekona do swoich planów akcjonariuszy finansowych i zyska realne wsparcie Vivendi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Kobosko

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / To są decydujące dni dla przyszłych losów Elektrimu