To zły system zniszczył firmy

Jarosław Królak
opublikowano: 08-12-2006, 00:00

Ministerstwo Finansów obarczyło zły system winą za niszczenie Optimusa i JTT. Urzędnicy nie poniosą żadnej kary.

Paweł Banaś, generalny inspektor kontroli skarbowej i wiceminister finansów, zaprezentował wczoraj Białą Księgę, dotyczącą słynnych spraw Optimusa i JTT.

— Ujawniamy dokumenty dotyczące kontroli skarbowych w tych sprawach. To, co się przytrafiło Optimusowi i JTT, było destrukcyjne — zarówno dla organów skarbowych, jak i dla podatników. Ucierpiał wizerunek skarbówki. Wyciągnęliśmy z tego lekcję. Pan Roman Kluska powinien być przeproszony przez ministra finansów — mówi Paweł Banaś.

O szefach JTT, niestety, już tego nie powiedział.

Powtórka z fiskusa

Optimus i JTT Computer stały się symbolami wrogości urzędników skarbowych wobec podatników. Firmy jeszcze kilka lat temu były liderami w produkcji komputerów w Polsce. Przyczyną ich problemów były bzdurne przepisy podatkowe. Sprzedawane w Polsce komputery importowane obejmowała 0-procentowa stawka VAT, a wyprodukowane w kraju 22-procentowa. Obie firmy sprzedawały więc produkty za granicę, a potem importowały dla szkół z zerowym VAT. Fiskus zarzucił im wyłudzanie zwrotu tego podatku. Nałożył ogromne kary finansowe, a wobec Romana Kluski, szefa Optimusa, prokuratura wszczęła śledztwo. Po pewnym czasie i Optimus, i JTT zostały oczyszczone z zarzutów przez Naczelny Sąd Administracyjny. JTT upadło, Optimus dotąd kuleje.

PiS po dojściu do władzy postanowiło wydać Białą Księgę.

— Przez kilka miesięcy analizowaliśmy dokumenty. Okazuje się, że inspektorzy kontroli skarbowej postępowali zgodnie z procedurami i mieli akceptację przełożonych, którzy zresztą się zmieniali. Przyczyną kłopotów Optimusa i JTT była nieprawidłowa koordynacja działań organów w ramach resortu finansów i innych organów administracji. Jednak — jak mówił sam pan Kluska — sprawa wykraczała poza resort finansów i mogła mieć charakter próby wymuszenia korupcyjnego — dodaje wiceminister Banaś.

To nic nowego. O tym, że w obu sprawach działania urzędników i prokuratury, miały być prawidłowe, informował na początku 2005 r. rząd Marka Belki. Wczoraj to samo powtórzył obecny rząd.

— My jednak prezentujemy wszystkie dokumenty w tych sprawach — mówi szef kontroli skarbowej.

Resort Finansów zastrzega jednak, że trudno stwierdzić, czy działania fiskusa spowodowały upadek JTT (byli akcjonariusze domagają się w sądzie około 90 mln zł odszkodowania). Wczoraj nie udało się nam skontaktować z Romanem Kluską. Komentarza udzielił nam natomiast Paweł Ciesielski, były prezes JTT (patrz ramka).

Pupil premiera

Ekspertów nurtuje pytanie, dlaczego właśnie teraz rząd wziął się za ten temat. Zapytaliśmy wiceministra Banasia, czy akcja ma związek z tym, że Roman Kluska sympatyzuje z PiS, a premier pokazuje się publicznie w jego towarzystwie.

— Nie odpowiem na to pytanie. Zaznaczam, że nad Białą Księgą pracowaliśmy wiele miesięcy —skwitował Paweł Banaś.

Premier zapowiedział, że pod patronatem Kluski powstanie specjalny zespół do opracowania rozwiązań służących odbiurokratyzowaniu gospodarki. Oby jego wnioski zostały wdrożone.

Okiem pokrzywdzonego

Zniszczyli nas urzędnicy

Zdaniem resortu finansów, winny jest tylko system. A kto naszej firmie zabrał połowę kapitałów własnych i zniszczył jej płynność finansową? Fiskus. Prokurator siedział w firmie cztery lata. Czy w takich warunkach przedsiębiorstwo może się rozwijać, działać, być wiarygodne wobec banków i kontrahentów? Oczywiście, że nie. Gwoździem do trumny firmy była przewlekłość postępowań oraz wielomiesięczna zwłoka z oddaniem nam 10 mln zł.

Paweł Ciesielski

były prezes JTT Computer

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu