Tobiszowski: 10 tys. zł za utracony deputat będzie kwotą netto

PAP
opublikowano: 02-10-2017, 10:19
aktualizacja: 02-10-2017, 10:20

10-tysięczna rekompensata za utracony deputat węglowy, którą do końca roku ma otrzymać ok. 235 tys. emerytów górniczych, będzie kwotą netto, czyli "na rękę". Resort energii chce objąć tym świadczeniem także wdowy, otrzymujące renty po górnikach, podał wiceminister Grzegorz Tobiszowski.

Grzegorz Tobiszowski
Zobacz więcej

Grzegorz Tobiszowski Maciej Jarzębiński/FORUM

W poniedziałkowej rozmowie na antenie Polskiego Radia Katowice wiceszef resortu energii poinformował, że złożony w Sejmie poselski projekt stosownej ustawy będzie procedowany w parlamencie w przyszłym tygodniu, a na najbliższym posiedzeniu rządu wicepremier Mateusz Morawiecki ma przedłożyć projekt nowelizacji tegorocznego budżetu państwa, aby przeznaczyć 2 mld 350 mln zł na wypłatę jednorazowych rekompensat za deputaty.

W piątek ministrowie: energii Krzysztof Tchórzewski oraz rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki poinformowali w Sejmie, że rodziny emerytów górniczych dostaną jeszcze w tym roku po 10 tys. zł. Ma to być rekompensata za utracone deputaty węglowe, czyli uprawnienie do określonej ilości bezpłatnego węgla rocznie. W poniedziałek wiceminister Tobiszowski mówił w katowickim radiu o szczegółach zapowiadanego rozwiązania. Sprecyzował, że 10 tys. zł to kwota netto dla każdego uprawnionego.

"Obecnie prowadzimy jeszcze analizy, aby to było 10 tys. zł na rękę. Jeśli trzeba będzie nałożyć na to jeszcze jakieś środki, to one nie uszczuplą tych 10 tys. zł" - zapewnił wiceminister, liczbę osób uprawnionych do tego świadczenia szacując na ok. 235 tys.

Pytany, czy 10-tysięczne świadczenie otrzymają także osoby otrzymujące renty rodzinne po zmarłych górnikach, wiceminister poinformował, że ustawa powinna objąć również wdowy otrzymujące świadczenia (głównie renty - PAP) po mężach-górnikach, regulacja nie obejmie natomiast tych wypłat, które obecnie realizuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

"Mamy też w systemie wypłaty, które ZUS ma na swój ciężar - i tego nie będziemy dotykać, bo to de facto jest uregulowane i tutaj ZUS wywiązuje się ze swoich zobowiązań. My w naszej ustawie chcemy objąć tych, którzy w trudnym dla górnictwa okresie (...) zostali pozbawieni należnego im elementu (wynagrodzenia) za deputat" - powiedział Tobiszowski.

"Również rozważamy - i będziemy jeszcze teraz analizować ustawę, czy ona to przewiduje - bo są głosy, byśmy objęli też wdowy po górnikach; a więc tę sprawę też będziemy chcieli uregulować. Nie mówimy o dzieciach, ale mówimy o wdowach, bo wiemy, że kwestia rodzinna w górnictwie była dość silna, że to górnik pracował, a żona, matka trzymała sprawy rodzinne. I to jest bardzo ważne w jakimkolwiek przedłożeniu, które chcielibyśmy uwzględnić" - zapewnił Tobiszowski.

Wiceminister dziękował stronie społecznej, która ponad półtora roku temu złożyła w Sejmie obywatelski projekt ustawy regulującej sprawę deputatów emeryckich, za cierpliwość i zrozumienie. Jak mówił, sprawa wymagała analiz i zabezpieczenia odpowiednich środków w budżecie państwa.

"To wymaga nowelizacji budżetu, a więc na najbliższym posiedzeniu rządu wicepremier Mateusz Morawiecki będzie przedkładał nowelizację budżetu i równolegle z ustawą poselską, która przewiduje tę wypłatę, będzie również korekta budżetu państwa" - powiedział Tobiszowski, podkreślając zarówno skalę przedsięwzięcia i jego koszt, jak i tempo prac, aby zdążyć z wypłatami przed Bożym Narodzeniem.

"Ustawa (w formule projektu poselskiego - PAP) w przyszłym tygodniu będzie procedowana. Mam nadzieję, że nie powinno być tutaj opóźniania przez opozycję" - powiedział wiceminister. Zapewnił, że przygotowywana jest już logistyka wypłat, aby dotrzeć do wszystkich uprawnionych. Przygotowano stosowny formularz, a punkty informacyjne mają być uruchomione w kopalniach i - jak mówił - w biurach poselskich. "Jest to olbrzymie przedsięwzięcie, które teraz jest przed nami" - ocenił.

Tobiszowski tłumaczył, że choć wcześniej rozważana była coroczna wypłata ekwiwalentu za deputat przez ZUS (w kwocie ok. 1,3-1,5 tys. zł rocznie, w zależności od cen węgla), ostatecznie wybrano formę jednorazowej rekompensaty, ponieważ osoby uprawnione długo czekały na należne im świadczenia. "Po przeliczeniu możliwości w budżecie uznaliśmy, że może będzie dobrym pomysłem wypłacić jednorazowo do końca tego roku 10 tys. zł" - powiedział wiceminister.

Problemy z emeryckimi deputatami rozpoczęły się w 2012 r., kiedy szukające oszczędności spółki węglowe zaczęły wypowiadać prawo do deputatu węglowego dla emerytów i rencistów. W efekcie ci emeryci, wobec których zobowiązania przejęło państwo, nadal dostają deputat, a ci, którzy powinni otrzymywać świadczenia od spółek węglowych, zostali go pozbawieni. Obecnie jest siedem różnych sposobów realizacji tego należnego emerytom świadczenia. Likwidacja bądź zawieszenie prawa do deputatu węglowego dla uprawnionych emerytów i rencistów kopalń czynnych - jak wskazywali prawnicy - byłyby działaniem o charakterze nierównego traktowania, stanowiącym o naruszeniu zasad konstytucyjnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Górnictwo / Tobiszowski: 10 tys. zł za utracony deputat będzie kwotą netto