Tonsil: naprawimy, a potem zarobimy

Marcin Goralewski
25-11-2003, 00:00

Nawet jeśli sąd zgodzi się na upadłość Tonsilu z możliwością zawarcia układu, to przyszłość spółki jest niewiadomą.

Tonsil, producent głośników z Wrześni, w ciągu tygodnia spodziewa się decyzji sądu w sprawie złożonego przez zarząd wniosku o ogłoszenie upadłości spółki z możliwością zawarcia układu.

— Zależy nam, aby sąd podjął decyzję jak najszybciej — mówi Czesław Schejn, prezes spółki.

Trzy drogi...

Sąd rozpatrując wniosek zarządu ma do wyboru trzy rozwiązania — ogłosić upadłość, upadłość z możliwością zawarcia układu z wierzycielami lub oddalić wniosek. Balansujący na krawędzi upadłości Tonsil nie ma wpływu na ostateczne rozwiązanie.

— Musimy zrobić wszystko, aby przekonać sąd, że kontynuowanie działalności ma sens ekonomiczny — mówi prezes.

Jeśli wszystko pójdzie po myśli zarządu, to w ciągu miesiąca Tonsil chce przedstawić propozycje układowe i konkretny plan restrukturyzacyjny. Oddalenie wniosku o ogłoszenie upadłości — co zdaniem prezesa jest bardzo prawdopodobne — zmusiłoby spółkę do kolejnych rozmów z wierzycielami.

...a każda wyboista

Zdaniem prezesa, po roku od wdrożenia restrukturyzacji Tonsil ma szanse wyjść na plus.

— My naprawdę mamy zlecenia. Problem polega na tym, że mamy kłopoty z ich realizacją — twierdzi Czesław Schejn.

Tonsil, który nie ma pieniędzy na produkcję, liczył na wsparcie Agencji Rozwoju Przemysłu.

— Czekamy — odpowiada krótko prezes na pytanie, czy pomoc agencji jest aktualna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tonsil: naprawimy, a potem zarobimy