Top Farms wyrósł na lidera nowoczesnego rolnictwa

Partnerem publikacji jest Top Farms
opublikowano: 18-12-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Nowe technologie, współczesne metody zarządzania i bardzo dobre kontrakty – to składowe sukcesu firmy obecnej na rynku od blisko 30 lat. Top Farms wciąż ma apetyt na więcej.

Powrót do korzeni:Rolnictwo regeneratywne, na jakim się opieramy, stanowi niejako powrót do korzeni, czyli ekologicznego podejścia sprzed lat 60. XX w., kiedy chemia w rolnictwie zaczęła odgrywać dominującą rolę – mówi Paweł Kaczmarek, dyrektor zarządzający wielkopolskich spółek grupy Top Farms.
Powrót do korzeni:Rolnictwo regeneratywne, na jakim się opieramy, stanowi niejako powrót do korzeni, czyli ekologicznego podejścia sprzed lat 60. XX w., kiedy chemia w rolnictwie zaczęła odgrywać dominującą rolę – mówi Paweł Kaczmarek, dyrektor zarządzający wielkopolskich spółek grupy Top Farms.

Udział rolnictwa w strukturze zatrudnienia w Polsce jest spory – sięga powyżej 20 proc. Z tego powodu, zwłaszcza w obecnej sytuacji geopolitycznej, niezwykle istotne jest położenie dużego nacisku na wspieranie krajowych przedsiębiorstw rolno-spożywczych. W kraju mamy przykłady firm, które z roku na rok zwiększają przychody, produkcję i zatrudnienie. Jedną z nich jest Książ-Rol – tegoroczny laureat rankingu „Gazele Biznesu” organizowanego przez „Puls Biznesu”. To jedna z sześciu spółek działających w ramach grupy Top Farms, w której łączna wartość sprzedaży od stycznia do listopada 2022 r. wyniosła ponad 639,3 mln zł, z czego najwięcej, bo ponad 543,4 mln zł, pochodziło z działalności rolnej.

Firma z historią

Grupa Top Farms rozwija się w Polsce od 1995 r. Działalność rozpoczęła od przejęcia gospodarstwa rolnego o powierzchni około 2 tys. ha w okolicach Głogowa w województwie lubuskim. Obecnie firma dzierżawi aż 32 tys. ha gruntów rolnych i jest czołowym producentem wysokiej jakości żywności oraz surowców i produktów dla przetwórstwa rolno-spożywczego. Jest ponadto liderem produkcji materiału siewnego zbóż, a także hodowli bydła mlecznego. Dla porównania, średnia wielkość gospodarstwa rolnego w Polsce wynosi 11,5 ha.

Top Farms sukces zawdzięcza m.in. dobrze przemyślanej strategii zarządzania gruntami i produkcją. Ziemie dzierżawione przez spółkę np. w Książu Wielkopolskim mają klasę bonitacyjną o 0,3 ha przeliczeniowego niższą od średniej krajowej. Uprawa gatunków wymagających, takich jak pszenica czy buraki, jest znacznie trudniejsza. Z powodu właściwości fizycznych gleby te mają mniejszą zdolność zatrzymywania wody oraz mniejszą pojemność magazynową, przez co przyswajają mniej nawozu. Te czynniki zmniejszają ich potencjał plonotwórczy.

– O ile trudno jest wpłynąć na właściwości fizyczne gleby, o tyle z powodzeniem można regulować jej właściwości chemiczne i biologiczne. 10 lat temu przeszliśmy więc z rolnictwa konwencjonalnego – uprawy płużnej, prowadzonej z wykorzystaniem dużej ilości nawozów syntetycznych i pestycydów, na rolnictwo regeneratywne, określane także mianem węglowego. Opiera się ono na zwiększaniu zawartości materii organicznej oraz optymalizacji właściwości chemicznych gleby poprzez wspieranie rozwoju życia biologicznego, zwłaszcza bakteryjnego i mikrobiologicznego – wyjaśnia Paweł Kaczmarek, dyrektor zarządzający wielkopolskich spółek grupy Top Farms.

Firma odchodzi ponadto od tradycyjnej orki, która jest dominującym sposobem uprawy w Polsce i coraz chętniej skłania się ku uprawie konserwującej. Stosuje także tzw. zmianowanie, czyli następstwo gatunków uprawnych, które jest kluczowe w uprawie wysokiej jakości roślin. Jest to możliwe dzięki przyjętej w Top Farms zasadzie, że tylko 50 proc. areału jest zasiewane zbożami. Średnia krajowa wynosi ok. 70 proc., co wymusza wysiew zboża na danym terenie rok po roku.

Dzięki takim zabiegom gleby stają się także bardziej odporne na susze. A wielkość opadów w województwach wielkopolskim i lubuskim, gdzie m.in. aktywnie działa Top Farms, jest niższa od średniej krajowej.

Nowe technologie

Od 2010 r. Top Farms zainwestował ok. 100 mln zł w nowoczesne rozwiązania technologiczne, co w przeliczeniu na gospodarowaną przez firmę powierzchnię upraw stanowi pokaźny wydatek.

Technologia dla plonów:Wykorzystanie nowych technologii umożliwia grupie kreowanie takiej struktury zasiewów i hodowli, która pozwala osiągnąć najwyższy możliwy zysk.
Technologia dla plonów:Wykorzystanie nowych technologii umożliwia grupie kreowanie takiej struktury zasiewów i hodowli, która pozwala osiągnąć najwyższy możliwy zysk.

– Rolnictwo regeneratywne, na jakim się opieramy, stanowi niejako powrót do korzeni, czyli ekologicznego podejścia sprzed lat 60. XX w., kiedy chemia w rolnictwie zaczęła odgrywać dominującą rolę. Dziś trendy się odwracają. Minimalizacja zużycia nawozów syntetycznych czy szkodliwych środków ochrony roślin jest możliwa właśnie dzięki innowacjom i nowym technologiom. Obniżamy ich wykorzystanie aż do 25 proc. w stosunku do poziomów rekomendowanych przez producentów – podkreśla Paweł Kaczmarek.

Top Farms korzysta m.in. z dronów i obrazowania satelitarnego w zakresie mapowania pól. Prowadzi regularne analizy chemiczne gleby, co pozwala optymalizować zużycie nawozów, a tym samym zmniejsza koszty produkcji rolnej. Korzysta z systemu satelitarnej nawigacji pojazdów – ciągników i maszyn rolniczych – na polach, co ogranicza zużycie oleju napędowego, a wydłuża żywotność maszyn. Chętnie sięga po nowoczesne urządzenia – była pierwszym w kraju użytkownikiem maszyny do powietrznej separacji kamieni w kombajnach ziemniaczanych. Zaangażowała się ponadto w tworzenie sprzętu wspomagającego tzw. uprawy pasowe.

Wykorzystanie nowych technologii umożliwia grupie kreowanie takiej struktury zasiewów i hodowli, która pozwala osiągnąć najwyższy możliwy zysk. Efekty są widoczne w jej wynikach finansowych.

Systemowe podejście

Grupa Top Farms w ostatnich latach realizowała ponadto strategię systematycznego przechodzenia z produkcji powszechnie dostępnych na rynku surowców rolnych do produktów przeznaczonych dla konkretnych odbiorców. Top Farms np. ok. 90 proc. ziemniaków, jakie uprawia, dostosowuje do potrzeb producentów czipsów i frytek. Specjalizuje się w produkcji orkiszu dla wytwórców mąki orkiszowej. W obydwu przypadkach jest czołowym w Polsce dostawcą. To samo dotyczy produkcji specjalistycznej pszenicy ciasteczkowej.

Pięć lat temu firma rozpoczęła ponadto proces zmiany genetycznej stada krów na takie, które będzie produkowało mleko A2A2 – nieuczulające. Proces krzyżowania krów potrwa jeszcze ok. dwóch lat.

Spółka sięga także po najnowsze metody zarządzania. Pracuje z wykorzystaniem techniki 5S (sortowanie, systematyka, sprzątanie, standaryzacja, samodyscyplina), czyli jednego z podstawowych narzędzi lean manufacturing i lean management. Ułatwia to uporządkowanie środowiska pracy i podnosi kulturę organizacyjną przedsiębiorstwa. Element dbałości o pracowników w organizacji widoczny jest chociażby we wskaźnikach związanych z bardzo niską rotacją. Kultura organizacyjna, ciągle wzmacniana, jest oparta na kodeksie wartości, bardzo ważnym w dzisiejszym biznesie. Polityka społecznej odpowiedzialności biznesu realizowana przez Top Farms jest ważnym i zauważalnym ogniwem rozwijającym lokalne społeczności.

W całej grupie zatrudnionych na podstawie umowy o pracę jest ok. 550 osób. Firma korzysta dodatkowo ze wsparcia ok. 500 pracowników sezonowych.

Ekologiczne podejście

Top Farms dużą wagę przykłada do zrównoważonej produkcji. Firma maksymalnie redukuje ilość stosowanych nawozów syntetycznych. Z jednej strony ich cena jest obecnie wysoka, z drugiej – uwalniają do atmosfery bardzo szkodliwe tlenki azotu, zostawiają ogromny ślad węglowy i odpowiadają za efekt cieplarniany,

– Jako rolnicy możemy w istotny sposób wpływać na sekwestrację węgla, czyli trwałe wiązanie dwutlenku węgla w glebie. Obecnie na świecie coraz więcej mówi się o śladzie węglowym, czyli sumie emisji gazów cieplarnianych wytwarzanych w produkcji, także rolno-spożywczej. Jest to dziś ważny czynnik, na który uwagę zwracają także sami konsumenci – minimalizacja śladu węglowego jest więc jednym z elementów budowania przewagi konkurencyjnej na rynku – podkreśla Paweł Kaczmarek.

Paweł Kaczmarek,  dyrektor zarządzający wielkopolskich spółek grupy Top Farms.
Paweł Kaczmarek, dyrektor zarządzający wielkopolskich spółek grupy Top Farms.

Szybki rachunek: wielkopolskie gleby dzierżawione przez Top Farms miały przed zmianą systemu gospodarowania średnio 1 proc. materii organicznej. Dziś zawartość wynosi 1,6 proc., a optymalny poziom to 3 proc. Podniesienie poziomu materii organicznej tylko o 0,1 proc. na 1 ha daje 7–9 ton dwutlenku węgla trwale związanego w glebie. Zwiększenie o 1 proc. – od 70 do 90 ton. Co istotne, dwutlenek węgla wbudowany w materię organiczną zwiększa żyzność gleby.

Gazela Biznesu

Sam Książ-Rol zatrudnia 45 pracowników do obsługi 1,5 tys. ha. Jest to najmłodsza spółka w rodzinie Top Farms. Została przejęta w 2017 r.

– Książ-Rol po włączeniu do grupy zyskał dostęp do wszystkich technologii, know-how w zakresie technologii upraw i hodowli, metod zarządzania organizacją itd. Dzięki temu stał się jedną z najdynamiczniej rosnących spółek w Polsce – „Gazelą Biznesu” – mówi Paweł Kaczmarek.

Dodaje, że Książ-Rol dysponuje gruntami o najsłabszej klasie bonitacyjnej w całej grupie Top Farms. A na tego rodzaju glebach najlepiej widać skuteczność stosowanych przez firmę metod.

Głównymi filarami spółki są produkcja roślinna oraz zwierzęca. Firma wytwarza blisko 4 tys. ton zbóż rocznie, około 1 tys. ton rzepaku i prawie 10 tys. ton buraków cukrowych oraz 5 tys. ton ziemniaków. Produkcja roślin paszowych w Książ-Rolu skoncentrowana jest na kukurydzy kiszonkowej, trawach, lucernie, a także słomie zbieranej na potrzeby fermy bydła. Produkcja zwierzęca jest oparta na chowie bydła mlecznego z pogłowiem 370 krów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane