Tor przeszkód przed wynalazkiem Cormaya

AT
opublikowano: 09-05-2011, 00:00

Rewolucyjny produkt może być hitem, jeśli spółka znajdzie partnera i nie przesadzi z ceną.

Rewolucyjny produkt może być hitem, jeśli spółka znajdzie partnera i nie przesadzi z ceną.

Analizator krwi w każdym gabinecie lekarskim — taką wizję w piątkowym "PB" przedstawił Tomasz Tuora, prezes Cormaya. Przekonywał, że nowe urządzenie, do którego prawa ma producent odczynników i aparatów do diagnostyki, oznacza rewolucję na rynku diagnostyki, którą można porównać do wprowadzenia telefonów komórkowych. Inwestorzy powitali informacje wzrostem notowań. Na otwarciu kurs urósł o 13 proc., do ponad 19 zł. Obroty podczas sesji wyniosły prawie 11 mln zł. Przy średniej z pierwszego kwartału wynoszącej ponad 1 mln zł robi wrażenie.

Innowacyjność analizatora polega na tym, że z jednej kropli krwi będzie można zrobić nawet kilkadziesiąt badań. Co więcej, będzie on przeprowadzał większość badań krwi, a jego wynik pacjent otrzyma od ręki. Wszystko ma się zmieścić w jednym urządzeniu, które każdy lekarz będzie mógł wstawić do gabinetu. To właśnie liczba potencjalnych klientów Cormaya zapewne rozbudziła wyobraźnie inwestorów. Co na to analitycy?

— Wszystko zależy od tego, jak spółka będzie dalej rozwijała biznes — czy skupi się przede wszystkim na nowych urządzeniach, czy może będzie chciała go połączyć z podstawowym obszarem działalności. Jeśli zdecyduje się na oba biznesy, będzie musiała znacznie zwiększyć skalę i — co istotne — znaleźć wykwalifikowaną kadrę — uważa Renata Miś, analityk Amerbrokers.

Dodaje, że inwestorzy będą czekać na umowę z potencjalnym partnerem, który zająłby się dystrybucją i sprzedażą nowych urządzeń.

— Jedynie duży koncern umożliwi spółce zrealizować tak ambitne plany. Bez niego tak mała firma nie będzie miała szans przebić się na międzynarodowym rynku. Nawet posiadając tak innowacyjny produkt — podkreśla Renata Miś.

Cormaya czekają również bariery związane z kosztem prac nad urządzeniem i wydatkami, które będą musiały ponieść kliniki i gabinety lekarskie.

— Urządzenie Cormaya będzie miało szansę na sukces, tylko wówczas, gdy koszt jego utrzymania nie będzie zbyt wysoki. A obecnie sprzedawane analizatory, które równie szybko dają wyniki, są bardzo drogie w utrzymaniu, więc krew z powodu kosztów nadal jest oddawana do laboratoriów — komentuje Henryk Lewczuk, prezes notowanej na NewConnect Biomaximy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu