TP SA: GŁOS ZAŁOGI

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 08-11-2000, 00:00

TP SA: GŁOS ZAŁOGI

Giełdowy debiut tak dużego pakietu akcji pracowniczych może uderzyć w kurs spółki

Dzisiaj zadebiutuje na GPW blisko 210 mln akcji pracowniczych Telekomunikacji Polskiej. Przy obecnej wycenie rynkowej ich wartość sięga 5,5 mld złotych. Tak duża podaż może zachwiać kursem spółki, który z kolei ma największy wpływ na zachowanie głównych indeksów warszawskiej giełdy.

Jeszcze kilka dni temu wśród złych informacji, które miały pogłębić bessę na warszawskim parkiecie, podawano termin asymilacji walorów Telekomunikacji Polskiej, znajdujących się w rękach pracowników spółki. Istniało bowiem niebezpieczeństwo, że posiadacze darmowych akcji mogą chcieć pozbyć się przetrzymywanych dwa lata papierów za wszelką cenę. Wzrost podaży mógłby z kolei spowodować nasilenie negatywnych tendencji na rynku i w efekcie dalszą deprecjację wskaźników. Od początku listopada mamy jednak do czynienia z poprawą koniunktury. O obecności instytucjonalnych i zagranicznych inwestorów dysponujących dużym kapitałem świadczy to, jak rynek poradził sobie z emisją akcji Pekao SA — cena papierów banku w tym czasie rosła.

Nie grozi nam nic złego

— Raczej nie będzie miażdżącej przewagi podaży. Giełda charakteryzuje się sezonowością i ze sprzedażą akcji najlepiej poczekać do przełomu roku. Dla zagranicznych inwestorów z kolei jest to okazja do taniego kupna walorów dobrej spółki — uważa Roman Sosnowski, doradca inwestycyjny WBK AM.

Telekomunikacja jest przedsiębiorstwem o największej kapitalizacji giełdowej, osiągającym znakomite wyniki finansowe. Dodatkowym atutem jest modna branża, a to powinno skłonić poważne instytucje finansowe do realokacji zasobów w portfelach a tym samym na dłużej przyciągnąć poważny kapitał na GPW.

Dobra atmosfera

Do zwiększenia zainteresowania firmą powinna przyczynić się dobra passa telekomów na giełdach europejskich. Obecna cena rynkowa może skusić również strategicznego inwestora TP SA — France Telecom — do zwiększenia swojego udziału w spółce. Francuzi kupili kontrolny pakiet od Skarbu Państwa, płacąc 38 złotych za każdą akcję. Na wczorajszych notowaniach cena wyniosła 26,10 złotych. Zaangażowanie zagranicy może osłabić ewentualny spadek i pomóc we wchłonięciu nadpodaży akcji. Wzrost płynności spółki posiadającej największą wagę w indeksach wpłynie korzystnie na free float całego rynku. Przeciw drastycznej deprecjacji kursu może przemawiać również przecena akcji narodowego operatora w trakcie ostatnich sesji października. Zniżkę można traktować jako wcześniejsze zdyskontowanie przez rynek informacji o wejściu dodatkowej puli telekomunikacyjnych walorów. Jeśli kilkusesyjna deprecjacja nie była niespodzianką, to ostatnie wzrosty zaskoczyły obserwatorów rynku.

— Wzrost ceny TP SA od początku listopada może spowodować, że niektórzy akcjonariusze pracownicy powstrzymają się od sprzedaży na pierwszych sesjach po 8 listopada, licząc na dalszą aprecjację, choć ich zachowanie jest trudne do przewidzenia. Nie sądzę, aby cena walorów spadła dramatycznie w krótkim terminie — twierdzi Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny PBK AM. W prognozowaniu zachowania kursu Telekomunikacji może, poprzez analogię, pomóc przypomnienie, jak debiutowały akcje pracownicze innych spółek. Na początku lipca tego roku podaż akcji pracowniczych Agory nie wywołała gwałtownych zmian ceny walorów spółki. Analitycy uznali wręcz, że wzrost liczby akcji w obrocie spowodował zwiększenie atrakcyjności inwestycyjnej Agory. Spokojna reakcja rynku była częściowo spowodowana tym, że część pracowników sprzedała swoje akcje w pakietach inwestorom finansowym. Warto zaznaczyć, że właściciele akcji Agory nie kwapili się do sprzedaży walorów spółki. Podwojenie liczby akcji Pekao w obrocie pod koniec czerwca spowodowało spadek ceny akcji na sesji o 7,9 proc. Mimo zniżki kursu, walory cieszyły się dużym zainteresowaniem inwestorów. Do znacznej deprecjacji przyczyniła się również pogarszająca się, w tamtym okresie, koniunktura giełdowa nie tylko w sektorze bankowym.

Nerwy na wodzy

W ubiegłym roku swoje akcje sprzedawali pracownicy KGHM. Akcjonariusze, którzy nie przestraszyli się dość długiego załamania kursu, w późniejszym terminie sprzedali papiery po wyższej cenie. Wśród analityków przeważa opinia, że sprzedaż akcji pracowniczych nie powinna spowodować długookresowego spadku kursu. Znacząca poprawa atmosfery na parkiecie może skłaniać do wstrzymania się ze sprzedażą, ale na najbliższych sesjach z pewnością będziemy świadkami rekordowych obrotów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane