TPV jeszcze się waha

Małgorzata Grzegorczyk
11-10-2006, 00:00

Producent monitorów odwleka decyzję o budowie nowej fabryki w Gorzowie, ale negocjuje zakup zakładu w Żyrardowie.

W poniedziałek minął kolejny termin, w którym TPV, największy na świecie producent monitorów, miał podjąć decyzję o zakupie działki w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (KSSSE).

— Spodziewaliśmy się kontaktu 9 października, firma się nie odezwała, nam też nie udało się dodzwonić. Oficjalnie TPV zobowiązał się podjąć decyzję do 15 października — mówi Krzysztof Babij z KSSSE.

Z azjatycką flegmą

Tajwańczycy już kilkakrotnie przesuwali termin i przedstawiciele strefy zaczynają powątpiewać, że zbudują fabrykę pod Gorzowem Wielkopolskim. Tymczasem strefą został objęty grunt (33 ha), który firma chciała kupić. Zarezerwowano łącznie 50 ha.

— Na naszą prośbę w szkołach w Gorzowie wystartowały specjalne klasy przygotowujące pracowników branży elektronicznej — dodaje Krzysztof Dołganow, prezes KSSSE.

Co na to inwestor?

— Plany rozwoju w Polsce są wciąż w fazie projektu — mówi Vijo Lee z TPV Technology Limited.

Wcześniej przedstawiciel koncernu informował „PB”, że firma myśli o Gorzowie Wielkopolskim i Żyrardowie.

— Myślę, że zrealizowane zostaną oba projekty, tyle że w odwrotnej niż planowano kolejności: najpierw spółka kupi fabrykę w Żyrardowie, a dopiero za kilka miesięcy zajmie się budową zakładu w Gorzowie Wielkopolskim — mówi Andrzej Kaczmarek, wiceminister gospodarki.

Popatrzymy, zobaczymy

Należący do chińskiego TTE producent telewizorów spod Warszawy jest na sprzedaż, przedstawiciel TPV stale odwiedza zakład, a negocjacje trwają. Tajwański koncern zapewnia przedstawicieli KSSSE, że fabryka w Żyrardowie nie będzie zagrożeniem dla inwestycji w Gorzowie Wielkopolskim ze względu na zbyt małe moce.

— Niczego nie mogę powiedzieć. Rozmowy nie zostały zakończone, jest kilka wariantów. Rozważając teoretycznie, taniej i szybciej jest przejąć już działającą fabrykę, zmodernizować ją i rozbudować niż budować nową. Jednak Żyrardów wymaga znaczących inwestycji — uważa Stefan Kamiński, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.

Jego zdaniem, TPV obserwuje rynek telewizorów LCD.

— Na razie ten rynek rośnie, ale być może za kilka lat okaże się, że mamy za dużo fabryk. Dziś wszystkie cztery polskie firmy produkujące telewizory ciekłokrystaliczne pracują na cztery zmiany i sprzedają na pniu. Jednak nie wiadomo, jak szybko ten rynek w Europie się nasyci. Tego typu telewizory kupowane są w UE na 4-5 lat, w Polsce na 10. Myślę, że ostateczne decyzje zapadną w TPV w listopadzie lub grudniu, po zakończeniu sezonu —ocenia Stefan Kamiński.

Małgorzata Grzegorczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / TPV jeszcze się waha