Trakcja nie narzeka na brak pracy

Kamil Zatoński
14-08-2008, 13:16

Zyski Trakcji Polskiej były wyższe od oczekiwań. Nawet jeśli część przetargów na kolei się opóźni, pracownicy firmy i tak będą mieli pełne ręce roboty.

W drugim kwartale przychody spółki wzrosły o 42 proc. do 214,3 mln zł, zysk operacyjny zwiększył się 60 proc. do 20,27 mln zł, a zysk netto o 28 proc. do 18 mln zł.

O ile sprzedaż była nieznacznie niższa, niż prognozowali analitycy UniCredit (232 mln zł), to EBIT i zysk netto były o 20-30 proc. wyższe od oczekiwań.

- Różnica między naszymi prognozami a wynikami spółki to konsekwencja wyższych marż brutto na sprzedaży, wypracowanych przez spółkę (ponad 11 wobec trochę poniżej 10 proc. oczekiwanych przez nas). Dodatkowo, dynamika kosztów sprzedaży i ogólnego zarządu okazała się niższa od zakładanej - mówi pb.pl Maria Szymańska, analityczka UniCredit CA IB.

Broker podtrzymuje rekomendację "kupuj" dla papierów firmy i prognozę 49 mln zł zysku netto spółki w całym roku. Narastająco po dwóch kwartałach zarobek spółki sięga 23,6 mln zł.

- Oczekujemy przyspieszenia dynamiki wzrostu sprzedaży w drugim półroczu, ze względu m.in. na podpisane od początku roku kontrakty na ok. 430 mln zł. - mówi Maria Szymańska.

- Porównując wyniki rok do roku, należy pamiętać, że w 2 kw. 2007 otrzymaliśmy prawie 5 mln zł odsetek karnych. Teraz takich jednorazowych zysków nie zanotowaliśmy – zwraca uwagę Tadeusz Kozaczyński, wiceprezes Trakcji Polskiej.

Spółka pozyskała w pierwszym półroczy kontrakty o wartości 430 mln zł, dzięki czemu portfel zamówień wynosi na koniec czerwca już ok. 830 mln zł.

- Mamy też duże szanse na wygranie przetargu na modernizację torowiska na odcinku Józefinów-Warszawa Towarowa. Wynagrodzenie może tu sięgnąć 120 mln zl brutto – dodaje Tadeusz Kozaczyński.

Według wiceprezesa spółki, w drugim kwartale spółka nie miała problemów z kosztami materiałowymi (chodzi głównie o stal i miedź), bo zabezpiecza się przed ich wzrostem zawierając kontraktu długoterminowe. Dzięki skutecznemu hedgingowi, spółce nie doskwierało też umocnienie złotego do euro (w tej walucie rozliczana jest część umów Trakcji).

- W rozstrzyganiu przetargów na kolei są oczywiście pewne poślizgi, ale podchodzimy do tego spokojnie, bo nie narzekamy na brak pracy – mówi Tadeusz Kozaczyński.

O godz. 12.50 kurs Trakcji Polskiej rosnie o 2,5 proc. do 5,27 zł. Obroty przekroczyły już 5 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Trakcja nie narzeka na brak pracy