Czytasz dzięki

Najlepsze transfery w Ekstraklasie. Liga unika gotówki

opublikowano: 13-08-2020, 22:00
aktualizacja: 19-08-2020, 16:31

Ligowa czołówka robiła najlepsze transfery. Kluby Ekstraklasy coraz częściej szukają zawodników na zachodzie Europy i inwestują w sprawdzonych ligowców

Na boisku pieniądze nie grają, ale dobre inwestycje w piłkarzy mogą wymiernie przełożyć się na miejsce w ligowej tabeli. Firma doradcza Grant Thornton we współpracy z redakcją „Pulsu Biznesu” przygotowała raport „Najlepsze i najbardziej efektywne transfery Ekstraklasy 2019/20”, w którym oceniono boiskową skuteczność zawodników, sprowadzonych przez rodzime drużyny w letnim i zimowym okienku transferowym poprzedniego sezonu. Wnioski? Polskie kluby nie są rozrzutne i znacznie częściej sprowadzają zawodników na zasadzie wolnego transferu, niż kupują za gotówkę.

— W ciągu ostatnich lat większość transferów zawodników przychodzących do polskich klubów realizowana była bezgotówkowo. Najlepsza transferowa jedenastka tego sezonu również składa się w większości z zawodników pozyskanych bez odstępnego. Na przykładzie zespołów Legii i Lecha widać jednak, że przemyślane zakupy gotówkowe pozwalają na osiągnięcie zdecydowanie lepszych rezultatów sportowych. Mistrzostwo Legii bez zakupu ValerianeGvilii czy powrót Lecha do europejskich pucharów bez zakupu Daniego Ramireza byłyby zdecydowanie trudniejsze — mówi Łukasz Pawliński, konsultant w zespole corporatefinance w firmie Grant Thornton.

Zmiana preferencji transferowych

Wśród najbardziej efektywnych transferów w Ekstraklasie minionego sezonu polscy piłkarze są w zdecydowanej mniejszości. W najlepszej jedenastce miejsce znalazło się dla dwóch: Pawła Wszołka i Igora Lewczuka. Preferencje w kwestii zawodników zagranicznych ulegają jednak zmianie.

— Na przestrzeni ostatnich lat widać pewne trendy w transferowej działalności polskich klubów. Mniej zawodników niż wcześniej sprowadza się z Bałkanów czy Ameryki Południowej. Wyraźny jest ruch na Zachód: szuka się piłkarzy w Skandynawii czy w niższych ligach w Hiszpanii, Portugalii i Niemczech — mówi Tomasz Mleczak, senior menedżer w zespole corporatefinance w Grant Thorntonie.

Na popularność „kierunku iberyjskiego” duży wpływ miał udany transfer Carlitosa, który w 2017 r. przyszedł do Wisły Kraków z rezerw Villarealu i został gwiazdą Ekstraklasy. Na zapleczu Bundesligi nowych gwiazd szuka natomiast Lech, który trzy lata temu trafił z transferem Christiana Gytkjæra, a ostatnio sprowadził m.in. Mikaela Ishaka z Norymbergi.

 — W dalszym ciągu wśród klubów Ekstraklasy dominują transfery obcokrajowców z lig zagranicznych, jednak w ostatnich okienkach transferowych widać zwiększający się ruch między klubami Ekstraklasy. Najsilniejsze, na czele z Lechem i Legią, chętniej ściągają zawodników już sprawdzonych na polskich boiskach. Przykładem są sprowadzeni przez Legię Warszawa w latach ubiegłych: Carlitos z Wisły Kraków oraz ValerianeGvilia, który po sezonie na wypożyczeniu w Górniku Zabrze trafił do Legii z FC Luzern, czy ściągnięty zimą przez Lecha Poznań z ŁKS-u Dani Ramirez. Kontynuację trendu widać w obecnym okienku, przejawia się choćby sprowadzeniem przez obecnego mistrza Polski Filipa Mladenovicia z Lechii Gdańsk i Rafy Lopesa z Cracovii — mówi Łukasz Pawliński.

Piłkarska loteria

Wśród najlepszych transferów Ekstraklasy ostatniego sezonu, wskazanych przez firmę Grant Thornton, nie znalazło się miejsce m.in. dla Bartosza Slisza, który za rekordowe w realiach polskiej ligi 1,8 mln EUR został sprowadzony przez Legię z Zagłębia Lubin.

— To transfer, którego nie można jeszcze oceniać — zawodnik został sprowadzony zimą i miał zbyt mało okazji do gry, to jest zresztą dla Legii inwestycja w przyszłość. W raporcie zestawiliśmy transfery klubów z ostatnich trzech lat, analizując średnią liczbę minut rozgrywanych przez ściągniętych zawodników. Pominęliśmy tam kilku sprowadzonych za duże pieniądze piłkarzy, którzy w klubach spędzili niespełna pół roku i nie rozegrali wielu spotkań, jak Armando Sadiku w Legii czy OgnjenMudrinski w Jagiellonii — mówi Tomasz Mleczak.

Transfery za gotówkę dla najbogatszych

Z analizy ostatnich trzech sezonów wynika, że najwięcej transferów gotówkowych przeprowadzają najzamożniejsze kluby — Legia i Lech. Wyniki są jednak różne. Jak czytamy w raporcie, na podstawie rozegranych minut można stwierdzić, że „to Lech Poznań dokonuje bardziej trafnych wyborów”. W drużynie Legii częściej zdarzało się, że zawodnicy przychodzący za określoną kwotę odstępnego „nie byli w stanie spełnić pokładanych w nich oczekiwań”. W przypadku Piasta Gliwice „transferów gotówkowych jest mniej, jednak zawodnicy pozyskani za największe kwoty z reguły występują na murawie regularnie”.

Przy ocenianiu efektywności transferowej klubów warto zwrócić uwagę nie tylko na to, jak piłkarze spisują się na boisku, ale także jak kluby mogą zarobić. Pod tym względem w ubiegłym sezonie wyróżnił się jeden zawodnik.

„Najlepiej wydanymi pieniędzmi w letnim okienku okazały się pieniądze wydane przez Śląsk Wrocław na Przemysława Płachetę. Polak został sprowadzony do drużyny z Wrocławia za kwotę 150 tys. EUR. W sezonie 2019/2020 zdobył osiem bramek i zanotował pięć asyst, spędzając na murawie ponad 3000 minut. Po udanym sezonie młody Polak został sprzedany do Norwich City za kwotę 3 mln EUR, co przedstawia transfer Śląska w jeszcze lepszym świetle” — oceniają eksperci Grant Thorntona.

Kryteria oceny ekstraklasowych transferów

Przy ocenie transferów z ostatniego sezonu uwzględniono wszystkie mecze, jakie mogli rozegrać zawodnicy polskich klubów w Ekstraklasie, Pucharze i Superpucharze Polski oraz europejskich pucharach. Brano pod uwagę tylko tych piłkarzy, którzy spędzili na boisku przynajmniej 1665 minut w okienku letnim i 765 minut w zimowym.

Transfery były oceniane na podstawie głównych statystyk, nieco innych w przypadku zawodników defensywnych i ofensywnych. U obrońców braliśmy pod uwagę czyste konta, średnią straconych goli na rozegrane przez zawodnika mecze, punktację kanadyjską oraz minuty spędzone na boisku. U pomocników i napastników osobno liczyły się gole i asysty, a do tego średnia punktów zdobywanych przez drużynę na mecz oraz to, co ile minut dany zawodnik strzelał i asystował. Oczywiście wyniki poszczególnych zawodników w dużej mierze zależały od postawy ich drużyn, ale w zestawieniu są też piłkarze wyróżniający się w zespołach z dołu tabeli — tłumaczy Łukasz Pawliński z Grant Thorntona.

OKIEM EKSPERTA

Transferowa kuchnia mistrza Polski

RADOSŁAW KUCHARSKI, dyrektor sportowy Legii Warszawa

Poszukiwanie nowych piłkarzy jest skomplikowane, a w trakcie sezonu przewija się bardzo dużo nazwisk — w zależności od pozycji zaczynamy nawet od 100 zawodników. Tworzymy ich rankingi na bazie analizy wideo i obserwacji na żywo. To jest fundament, a potem z każdym tygodniem lista się kurczy — oprócz umiejętności i formy piłkarzy decyduje tu ich sytuacja kontraktowa, a także bardzo ważna ocena ich mentalności. Do tego dochodzą oczywiście możliwości finansowe klubu. Obecnie w Legii nad oceną celów transferowych pracuje dziewięcioosobowy zespół skautów pod moim kierownictwem. Łączymy w nim analizę młodych zawodników na potrzeby Akademii i zawodników dla pierwszego zespołu. Skautów pracujących przede wszystkim dla Akademii jest nawet więcej — obecnie to pięć osób, ale obie części zespołu pomagają sobie nawzajem np. przy analizach wideo.

Cały raport jest dostępny pod adresem: https://grantthornton.pl/publikacja/transfery-w-ekstraklasie-najlepsi-pozyskani-za-niewiele/

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane