Transparency International gromi farmacetyczną nowelę

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 16-02-2007, 00:00

Co zapis, to pole do nadużyć lub korupcji — Transparency International (TI) nie ma litości dla projektu nowelizacji prawa farmaceutycznego.

Co zapis, to pole do nadużyć lub korupcji — Transparency International (TI) nie ma litości dla projektu nowelizacji prawa farmaceutycznego.

„Puls Biznesu” dotarł do miażdżącego raportu Transparency International o nowelizacji prawa farmaceutycznego, na którą Sejmu kończy już pracę.

Zdaniem organizacji programowo walczącej z korupcją, nowela, która miała m.in. wyeliminować patologie (wystarczy wspomnieć promocje leków za 1 gr) prowokuje kolejne patologie. TI powtarza za środowiskiem prawniczym, że przepisy są niezgodne nie tylko z prawem, ale i ze zdrowym rozsądkiem.

Stek absurdów

Już na wstępie TI zgłasza zastrzeżenia do sposobu wprowadzenia pod obrady zapisu o całkowitym zakazie reklamy aptek, który wcześniej nie został poddany ani konsultacjom międzyresortowym, ani społecznym.

W pierwotnym założeniu, autorstwa rządu, mowa była tylko o zakazie leków refundowanych. Podczas prac nad nowelą pojawiła się idea, by w ogóle zakazać aptekom reklamowania się. Uzasadnienie? Konieczność wprowadzenia „zakazu reklamy leków refundowanych”.

— Jest to uzasadnienie absurdalne, jako że oba zakazy w żadnym stopniu się nie pokrywają — uważa IT dodając, że przepis ogranicza prawo pacjentów do informacji oraz uderza w apteki, które posługują się nowoczesnymi formami marketingu i informacji.

— Trudno znaleźć jakiekolwiek inne uzasadnienie proponowanego zapisu, jak tylko ochrona interesu ekonomicznego grupy właścicieli aptek — oburza się i ostrzega Transparency.

Dziura w całym

Kolejny korupcjogenny przepis: sankcje za przekazywanie danych z recept. Aptekarz, zgodnie z nowelą, może je udostępnić tylko NFZ oraz Inspekcji Farmaceutycznej. Złamie zakaz — straci koncesję.

— Kogo i przed czym ma chronić ten przepis? — pyta TI i zaraz odpowiada: nikogo, natomiast otwiera „ogromne pole do nadużyć i zagrożeń korupcyjnych, gdyż wprowadza się tu sankcje administracyjne”.

O być albo nie być apteki będzie bowiem decydował urzędnik.

Idźmy dalej — do zapisu zakazującego przyjmowania korzyści majątkowej, jeśli jej uzyskanie uzależnione jest od poziomu obrotu lekami.

Transaprency International nie ma wątpliwości, że przepis ogranicza swobodę działalności gospodarczej.

— Ujmując rzecz prościej, cała branża hurtowego obrotu lekami żyje z „korzyści majątkowych” uzależnionych od poziomu sprzedaży leków i co więcej — ma konstytucyjne prawo do prowadzenia takiej działalności — czytamy w raporcie.

Bez precedensu

Transparency International dokonała także gruntownej krytyki tzw. małej nowelizacji prawa farmaceutycznego (prace są na etapie uzgodnień rządowych), która przewiduje m.in.:

— wprowadzenie stałych marż dla hurtowników i aptekarzy (? Ich konsekwencją,

po za podniesieniem ceny leków, będzie zdezorganizowanie dotychczasowego rynku hurtowego leków refundowanych? — grzmi raport),

— ograniczenie liczby aptek — jedna placówka na 4 tys. mieszkańców, a minimalna odległość między aptekami 3 km („Ograniczenia takie wydają się nie tylko zbędne, ale i niezgodne z obowiązującym systemem prawnym”),

— wprowadzenie zapisów antymonopolowych — jeden właściciel może mieć tylko do 1 proc. aptek w województwie („Jest to rozwiązanie nieznane z innych dziedzin życia gospodarczego i nie mające precedensu w żadnych innych obowiązujących uregulowaniach antymonopolowych”).

A to tylko kilka z wielu zapisów…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu