Transport ma kłopoty z pracownikami

BEATA TROCHYMIAK WYDAWCA PORTALU PRACUJWLOGISTYCE.PL
opublikowano: 20-03-2012, 10:06

Kto pierwszy pęknie — pracownicy czy pracodawcy? Pierwsi chcą więcej zarabiać, drudzy nie mogą więcej płacić. W branży TSL szykuje się poważne kadrowe zamieszanie.

Aż o 60 proc. wzrosło w 2011 r. zapotrzebowanie na zatrudnienie obcokrajowców przez polskie firmy transportowe. Brakuje rąk do pracy, szczególnie kierowców kategorii C+E i spedytorów. Ale do podjęcia pracy w transporcie zniechęcają niskie płace. Zagraniczni pracodawcy kuszą lepszymi ofertami.

Wschód w Polsce

Przyrost w firmach przewozowych pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej ponad 12 ton powoduje automatyczne zwiększenie popytu na kierowców (w 2010 r. liczba ciągników siodłowych przekroczyła 214 tys. i stale rośnie).

W miarę dobra kondycja branży TSL powoduje wzrost zatrudnienia. To ta branża ma w tym roku zatrudniać najwięcej (wg badań firmy Manpower wzrost ma wynieść około 15proc). Wydawać by się mogło, że z powodu dużego bezrobocia (ponad 13 proc.) łatwo znaleźć chętnych do pracy. Tymczasem około 12 proc. zatrudnionych w szeroko rozumianej logistyce zamierza z przejść do innej branży ze względu na niskie płace, a prawie 70 proc. zapowiada, że zmieniłoby pracę, jeśli otrzymałoby lepszą ofertę.

Największy problem pracodawcy mają z pozyskaniem spedytorów międzynarodowych i kierowców w transporcie międzynarodowym. W pierwszej grupie zapotrzebowanie spowoduje otwarcie się branży na kandydatów z zewnątrz albo wymusi wzrost wynagrodzeń. W drugim — firmy będą sięgały po siły z zagranicy. Jak podaje w swoim raporcie agencja East WestLink, aż o 60 proc. wzrosła w 2011 r. w transporcie liczba dokumentów złożonych w urzędach pracy o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca.

Należy przypuszczać, że dotyczy to głównie kierowców kategorii C+E. Pracodawcy coraz chętniej zatrudniają Ukraińców, Białorusinów i Mołdawian, którzy mają niższe wymagania płacowe i lepiej sprawdzają się na trasach wschodnioeuropejskich. Podobnie radzą sobie przewoźnicy ze „starej Unii”, zatrudniając między innymi Polaków.

Tania siła

Średnia płaca kierowcy kat. C+E w transporcie międzynarodowym wynosi 5—7 tys. zł netto. Składa się na to podstawa (1,2-1,8 tys. zł), diety i różne dodatki. W transporcie krajowym płaci się 2-4 tys. zł netto, a stawki zależą od tras i liczby godzin pracy. Najczęstszym argumentem kierowców domagających się podwyżek jest średnia płaca za granicą, np. w Niemczech podstawa wynosi 1,2-1,8 tys. euro brutto plus diety, w Wielkiej Brytanii 350—600 funtów za tydzień, a w Szwecji 16—30tys. koron.

Mimo barier (znajomość języka, doświadczenie) od wejścia Polski do UE około 30 proc. polskich kierowców wyemigrowało do pracy w „starej UE”, głównie do Niemiec i Wielkiej Brytanii. Zatrudniają też polskich kierowców Norwedzy, a nawet Kanadyjczycy. Ilu dokładnie jest kierowców w Polsce, nie wiadomo, niektórzy podają, że około 700 tys., inni około 300 tys., ale należałoby ich podzielić według kategorii praw jazdy. Wielu po przeanalizowaniu sytuacji na rynku decyduje się na wyleasingowanie pojazdu i samozatrudnienie.

Utrzymywanie własnej floty przestaje się opłacać nawet dużym firmom TSL. Przedsiębiorcy wychodzą z założenia, że lepiej zarządzać 100 podwykonawcami, którzy są właścicielamiaut i biorą na siebie koszty zatrudnienia, niż setką kierowców na umowach o pracę.

Jak kurierzy

Tylko w ostatnich dwóch latach liczba przedsiębiorstw transportowych wzrosła o około 20 proc. i wynosi obecnie około 90 tys. firm, z czego ponad 25 tys. w transporcie międzynarodowym.

Ten wzrost nastąpił w czasie kryzysu, który nie sprzyja rozwojowi przedsiębiorczości, a w dodatku koszty działalności transportowej w ostatnich miesiącach wzrosły o kilkadziesiąt procent.

Ale że popyt na usługi transportowe nie słabnie, więc pracy dla samozatrudnionych raczej nie zabraknie. W taki sposób działa np. cały rynek kurierski i wszystko wskazuje na to, że rynek transportowy pojazdów o DMC powyżej 12 ton też będzie zmierzał w tym kierunku.

Prawdopodobnie będzie więcej konsolidacji jednoosobowych przewoźników, czym zajmują się operatorzy logistyczni i firmy spedycyjne, którym zależy na długoterminowych umowach o współpracy i optymalizacji kosztów transportu. Oferują podwykonawcom nie tylko stałe zlecenia, ale także zarządzanie transportem, karty paliwowe, obsługę serwisową, konkurencyjny system ubezpieczeń komunikacyjnych, bazy eksploatacyjne, pomoc prawną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BEATA TROCHYMIAK WYDAWCA PORTALU PRACUJWLOGISTYCE.PL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Transport ma kłopoty z pracownikami