Transport też musi sprostać ograniczeniom

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 23-10-2012, 00:00

Najbliższe lata to dla producentów samochodów i firm transportowych walka z emisją gazów cieplarnianych.

Wraz z wejściem w życie pakietu klimatycznego o ograniczenie emisji gazów cieplarnianych będą musiały zabiegać także firmy transportowe. To tylko jeden z nowych obowiązków dla firm z tej branży. W 2014 r. w życie wejdzie szósta wersja normy Euro, która obejmie ciężkie pojazdy ciężarowe.

— Skala redukcji emisji tlenków azotu wymagana przez Euro 6 odpowiada wielkości pięciu poprzednich wersji Euro wziętych razem. Dopuszczalna wartość emisji ma być o 80 proc. mniejsza niż w normie Euro 5 — mówi Piotr Stański, dyrektor ds. operacyjnych w MAN Truck & Bus Polska.

Są dwie drogi zmniejszenia emisji szkodliwych gazów — stosowanie nowoczesnych technologii albo transport intermodalny. Spółka MAN dąży do ograniczenia emisji dwutlenku węgla poprzezzmniejszenie zużycia paliwa w samochodach ciężarowych i autobusach. Flagowym modelem firmy jest ciągnik siodłowy MAN TGX w wersji EfficientLine.

— Przy rocznym przebiegu aut ciężarowych wynoszącym 150 tys. kilometrów i przy założeniu czteroletniego okresu użytkowania pojazdu uzyskiwana oszczędność paliwa na poziomie 3 litrów na 100 km oznacza dla przedsiębiorcy o 18 tys. litrów paliwa mniej. Efektem jest też zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o 47 ton — wylicza Piotr Stański. Inne proekologiczne rozwiązanie stosowane przez MAN to napęd hybrydowy, który pozwala odzyskiwać energię hamowania.

— Nadmiar energii jest magazynowany i wykorzystywany podczas ruszania lub przyspieszania. W ten sposób MAN osiąga niższe zużycie paliwa nawet o 30 proc. i niższą emisję spalin o 25 proc. — mówi Piotr Stański.

Niedługo minie rok, od kiedy spółka Renault Rucks rozpoczęła testy nowego samochodu dostawczego z napędem elektrycznym.

Jego atuty to cicha praca i brak emisji zanieczyszczeń. Wadą jest mały zasięg (do 100 km), jednak pojazd przeznaczony jest głównie do poruszania się w mieście. Pełne ładowanie jego akumulatorów trwa 8 godzin. Jak wynika ze statystyk opracowanych przez firmę DB Schenker, największą redukcję emisji gazów cieplarnianych zapewni przeniesienie transportu na kolej. Pokonanie trasy Wrocław — Londyn pociągiem w porównaniu do transportu samochodowego pozwala ograniczyć emisję dwutlenku węgla o 75 proc., tlenku azotu o 90 proc. i pyłów o 80 proc. Dane zadowalające, gorzej ze stanem infrastruktury kolejowej. Brak nowoczesnej sieci torów to wciąż najsilniejszy argument producentów aut ciężarowych. Jednak firmy zajmujące się transportem intermodalnym widzą szansę na jej poprawę.

— Polskie terminale intermodalne nie są może najbardziej nowoczesne, ale sama sieć wystarcza już teraz do obsługi kilkakrotnie większej ilości przewożonych ładunków niż obecnie. Podobnie rzecz ma się z liniami kolejowymi, które wymagają modernizacji, ale pokrywają nasze zapotrzebowanie. Oczywiście kolei w Polsce potrzebny jest długofalowy plan rozwoju jak w przypadku infrastruktury drogowej. Cieszą więc niedawne deklaracje o znaczącym dofinansowaniu kolei w nadchodzących latach — mówi Krzysztof Szarkowski, dyrektor logistyki kolejowej w DB Schenker Logistics.

Pierwsze efekty modernizacji już widać. W ostatnich latach oddano do użytku wyremontowaną trasę Terespol—Warszawa, łączącą Polskę ze Wschodem. Korzystają z niej również przewoźnicy .

10 ton Tyle dwutlenku węgla emituje się podczas transportu ciężarówką ładunku o masie 20 t z Poznania do Kaługi w Rosji…

3 tony … a tyle, gdy ładunek ten na tej samej trasie jest przewożony koleją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu