Transsystem oazą spokoju

PJ
opublikowano: 28-04-2009, 00:00

Znaleźliśmy firmę związaną z branżą motoryzacyjną, której kryzys się nie ima. Dowód? Zero zwolnień i pełny portfel zamówień.

Znaleźliśmy firmę związaną z branżą motoryzacyjną, której kryzys się nie ima. Dowód? Zero zwolnień i pełny portfel zamówień.

Kryzys? Jaki kryzys? — tak mogliby dziś zawołać menedżerowie Transsystemu, producenta urządzeń i systemów transportu technologicznego oraz konstrukcji stalowych z Woli Dalszej (woj. podkarpackie). Jej przedstawiciele zapewniają, że nie mają problemów z pozyskiwaniem zleceń od przemysłu motoryzacyjnego. Mimo kryzysu branża nie zarzuciła całkiem inwestycji. Transsystem otrzymał zlecenia od Audi, BMW czy Goodyeara. Spółka wychodzi też poza rynki Unii Europejskiej. Ostatnio podpisała dwa kontrakty z koncernem Renault na prace w rosyjskim Avtoframos.

— Prowadzimy także negocjacje w Stanach Zjednoczonych. Chodzi o wybudowanie nowej lakierni dla Volkswagena w mieście Chattanooga — ujawnia Mirosław Miśkiewicz, dyrektor działu sprzedaży i realizacji projektów Transsystem.

Każdy z projektów motoryzacyjnych na terenie UE wart jest ponad 2 mln EUR. Wyjątkiem jest kontrakt rosyjski (1,7 mln EUR).

Mirosław Miśkiewicz podkreśla jednak, że obecnie zlecenia dla przemysłu motoryzacyjnego stanowią najwyżej 30 proc. w strukturze przychodów.

— Realizujemy zlecenia dla energetyki, przemysłu meblarskiego i oponiarskiego. Będziemy też budować trasy nadziemnych kolejek dla parków rozrywki. Gdybyśmy pozostali przy przemyśle motoryzacyjnym, nie mielibyśmy pełnego portfela zleceń — mówi nasz rozmówca.

Dobra sytuacja w spółce oznacza, ze zarząd nie musiał wdrażać żadnych planów oszczędnościowych ani zwalniać nikogo z 1080-osobowej załogi.

W ubiegłym roku Transsystem osiągnął przychody na poziomie 176 mln złotych Mirosław Miśkiewicz prognozuje, że w tym roku uda się je zwiększyć do 185-200 mln zł. Zysku netto spółka nie ujawnia. Zapewnia jednak, że jest rentowna.

— Od ubiegłego roku przestaliśmy być jedynie podwykonawcami. Zaczęliśmy z wieloma firmami, na przykład motoryzacyjnymi, bezpośrednią współpracę. O nasze marże nie musimy się więc martwić — podkreśla Mirosław Miśkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu