Trasa S7 podzieli, zamiast łączyć

DI, Dziennik Bałtycki
14-12-2009, 15:44

Nie opadają emocje wokół budowy trasy S7. Mieszkańcy gm. Cedry Wielkie obawiają się, że po zakończeniu inwestycji piesi, rowerzyści i kierujący ciągnikami rolniczymi nie będą się mogli przedostać na drugą stronę Wisły.

W sprawę zaangażował się wicemarszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk, a także starostowie powiatów gdańskiego i nowodworskiego oraz wójtowie okolicznych gmin, którzy się spotkali z inwestorem - dyrekcją Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz projektantami S7.

- Jeśli nie będzie możliwości przekroczenia Wisły w Kiezmarku, szlak rowerowy, który ma być włączony w sieć międzynarodowych szlaków, zostanie przerwany - zwracał uwagę Janusz Goliński, wójt gminy Cedry Wielkie. Taka możliwość nie jest bynajmniej teoretyczna.

Samorządowcy uznali za niedopuszczalne zablokowanie ruchu lokalnego . Będzie to bowiem równoznaczne z podważeniem zasadności szlaku menonickiego, którego pierwszy etap jest już realizowany.

O sprawie pisze Dziennik Bałtycki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, Dziennik Bałtycki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Trasa S7 podzieli, zamiast łączyć